Categories: Oldtimer

South Texas Motorcycle Museum | Czterysta mil do nieba

South Texas Motorcycle Museum

Przed laty przekonałem się, że prywatne muzea amerykańskie mają wiele do zaoferowania miłośnikom zabytkowych motocykli. W tym przypadku dość długo zastanawiałem się, jak zorganizować wizytę. Wybrałem opcję jednodniowego wyjazdu. Uwzględniając, że od muzeum dzieliło mnie niemal 400 mil, dodając czas jego zwiedzenia, wyjazd wydał się forsowny. Utrudniony kontakt z muzeum, ograniczone godziny otwarcia, dystans oraz „urocze” otoczenie wymagały dobrej organizacji.

Długie, proste autostrady nie ułatwiają zadania. W monotonii łatwo o znużenie. Po siedmiu godzinach drogi zatrzymuję się w lokalnym sklepie. Choć przecież jestem na terenie USA, doznaję rozczarowania: nikt nie używa innego języka niż hiszpański. Na oparach benzyny, na pustkowiu znajduję stację paliwową. Będąc u celu podróży, już z pełnym zbiornikiem, spokojniej krążę po okolicy, szukając muzeum. Wreszcie jest. Gdy parkuję przed budynkiem, żar leje się z nieba. Październikowe południe w Teksasie nie zna pojęcia chłodu.

Harley-Davidson i Indian, czyli pięć godzin w raju

Muzeum zamknięte. W pobliżu nie ma żywego ducha. W palącym słońcu szukam obsługi. Wreszcie pojawia się długowłosy rockers. Niechętnie otwiera podwoje dla jedynego zwiedzającego. Zaczynamy rozmawiać. Gdy dowiaduje się, że przyjechałem 400 mil i kilka dodatkowych tysięcy kilometrów z Europy, uśmiecha się: „Jestem z Niemiec. Wczoraj wróciłem z rodzinnych stron.”

Wchodzimy do sal muzeum, a właściwie jednej sali. Ciemne pomieszczenia rozjaśnia światło żarówek. „Motocykle są Twoje. Możesz z nimi robić, co chcesz. Jak skończysz, zapraszam na mięso z grilla.” Zostaję sam na sam z dziesiątkami motocykli. Przez kolejne pięć godzin trudno będzie mi zatrzymać rozbiegany wzrok.

Niepozorny budynek muzeum mieści jeśli nie setki, to na pewno dziesiątki pierwszorzędnych motocykli. Zobaczyć tu można głównie dwie amerykańskie marki: Harleya-Davidsona i Indiana, od początków produkcji do współczesności. Sportowe perełki i egzemplarze produkcyjne.

Zwiedzanie zaczynam od środkowej części ekspozycji: czterocylindrowce – Henderson z 1914 roku i jego równolatki – ACE, Excelsior Henderson/Schwinn oraz Indian Four, wszystkie wyprodukowane w 1931 roku. Potężne motocykle ze wzdłużnie zamontowanymi, czterocylindrowymi silnikami doskonale pokazują ewolucję tej samej konstrukcji. Te monstra na całym świecie uważane są za niespotykane okazy. Tu znajduje się ich kilka, jak twierdzi obsługa, wszystkie gotowe do jazdy. Nie mogę oderwać od nich wzroku. Są śliczne. O każdym można napisać książkę.

Chief, Powerplus, Indian Four – trudno powstrzymać zachwyt

Po ubiegłorocznej wizycie w fabrycznym muzeum H-D w Milwaukee, ustawione rzędem motocykle z Wisconsin omijam niemal biegiem. Na ich oglądaniu spędzam „tylko” godzinę. Chociaż nie jest to mój ulubiony producent, mnogość i jakość modeli potrafi zachwycić. Moim głównym celem jest jednak pokaźna ekspozycja motocykli Indian.

Stoją po drugiej stronie, jakby w opozycji do Harleyów. Czerwień nadwozi przyciąga wzrok. Chief, Powerplus czy kolejna „furka” (Indian Four) jak zwykle wzbudzają mój zachwyt. Pomiędzy nimi stoi jednocylindrowa wyścigówka. Oczywiście czerwona! Interesujący jest sposób sterowania przepustnicą i przyspieszeniem kąta zapłonu: uruchamiają je pokrętne rękojeści przez liczne wałki z przegubami Kardana. Czysta, prosta konstrukcja.

Do hali zagląda obsługujący jegomość: „Jeszcze nie skończyłeś?” Chwilę opowiada o muzeum: jest prywatną kolekcją, która na potrzeby objazdowej wystawy w latach 2006-2007 przemieszczała się po Stanach. Po podróżach, motocykle powróciły do budynku ekspozycyjnego, gdzie stoją do dzisiaj.

Indiana Scout na koniec

Ekspozycja zmienia się kilka razy w roku. Przybywają nowe-stare modele, zawsze z najwyższej półki. Każdy utrzymywany jest w stanie gotowym do jazdy, o co dba pobliski warsztat. Motocykle mają tu, jak w raju. Tylko dlaczego tak daleko od ludzkich skupisk? To trudno wytłumaczyć, tym bardziej że właściciel mieszka na Florydzie!

„Skoro przyjechałeś do nas taki kawał drogi, pójdź jeszcze na zaplecze. Tam restaurujemy motocykle i parkujemy te, które nie mieszczą się na ekspozycji”. Tak mija następna godzina. Kolejnych kilkadziesiąt jednośladów do obejrzenia. Kolejna „czwórka”, jakiś Excelsior w stanie oryginalnym, Indiany, cieknący olejem Harley. W głowie mętlik. Trafia się i rodzynek: sześciocylindrowa Honda: nijak nie pasuje do kolekcji.

Na odchodnym chłopak z Niemiec żegna mnie, uruchamiając Indiana Scouta. Widlak wesoło gra. Jeszcze wpis do księgi pamiątkowej. Pełen wrażeń, wymęczony i szczęśliwy uderzam w drogę. Czterysta mil kończę w środku nocy. Jest, co wspominać.

Więcej informacji o muzeum: www.stxmm.net.

KOMENTARZE
Tomasz Tomaszewski

Dziennikarz i fotograf ŚM w latach 1997-2018, prowadzący rubrykę „Motocykl Zabytkowy”, dostarczający relacje z wydarzeń motocyklowych i felietony. Motocyklista, kolekcjoner motocykli, miłośnik dwucylindrowych modeli DKW oraz motocykli turystycznych spod znaku BMW. Swoje teksty i zdjęcia zamieszcza na stronie www.tomasztomaszewski-motorcycles.pl Konstruktor kolejowy, olbrzymich silników spalinowych oraz technologii lotniczych, żeglarz i gitarzysta.

Recent Posts

MotoGP: Raul Fernandez najszybszy w piątek na Mandalice

Aprilia zdominowała piątkowe jazdy MotoGP w Indonezji, a najszybszy ostatecznie był Raul Fernandez, który przy…

9 października 2026

CFMOTO wyłącznym dostawcą motocykli dla WorldWCR. Koniec współpracy z Yamahą

Organizatorzy Motocyklowych Mistrzostw Świata Kobiet poinformowali, że kończą współpracę z marką Yamaha. Nowym wyłącznym dostawcą motocykli…

9 października 2026

Rekordowy wrzesień na polskim rynku motocykli. Junak goni Hondę, BMW odrabia straty

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował raport rejestracji jednośladów w Polsce we wrześniu. Zarejestrowano 5515 nowych…

8 października 2026

Co ze sprzedażą Ducati? Volkswagen podjął decyzję

Wygląda na to, że serial o potencjalnej sprzedaży Ducati dobiegł końca. Volkswagen oficjalnie poinformował o…

8 października 2026

Suzuki GSX-S1000 – motocykl supernaked o wielu twarzach

W 2015 r. Suzuki dołączyło do grona producentów, którzy mają w swojej ofercie motocykl supernaked.…

8 października 2026

MotoGP: Marc Marquez odczaruje Mandalikę, czy Jorge Martin powiększy przewagę?

Czy Jorge Martin powiększy swoją dwupunktową przewagę w klasyfikacji generalnej? Czy Marc Marquez w końcu…

8 października 2026