Z archiwum ŚM: TIZ-AM 600. Motocykl z walizki. Numer 5/1995

Wszystko zaczęło się na początku lat trzydziestych. Wówczas to Związku Ra­dzieckim nastąpiło znaczne ożywienie przemysłu motocyklowego. W Iżewsku trwa­ły prace nad serią kilku pro­totypów. W Leningradzie, doprowadzono do produkcji pierwszego seryjnego jedno­śladu o nazwie L-300 „Czer­wony Październik” (kopii DKW 300). Intensywne prace prowadzono w Moskwie, gdzie w Instytucie NATI ro­dził się późniejszy PMZ-A-750, produkowany w Podol­sku. Również inżynierowie Charkowskich Zakładów Samochodowych pragnęli dołożyć swój kamyk do tego ogródka. Ruszono ostro, opracowując od razu kilka wariantów jednośladów, których konstrukcja nawią­zywała do pojazdów nie­mieckiej BMW. Jeden z pro­totypów został skierowany do produkcji. W czasie wyko­nywania dokumentacji, na­deszła z Moskwy decyzja o wstrzymaniu prac. Za­miast Charkowskiego Chz-375, wyjeżdżać miały, opra­cowane wraz z Podolsku, motocykle NATI-B-375. Nie pozostawało nic innego, jak tylko zabrać się do roboty od nowa. Czas jednak płynął nieubłaganie i gdy kończono wdrażanie narzuconej kon­strukcji, kolejny raz decyzja jakiegoś urzędnika zatrzymała wszystkie przygotowania. Ponieważ z taśm scho­dziły już prostsze konstrukcyjnie L-300, a lada moment pojawić się miały podobne IŻ-e 7, uznano, że wytwarza­nie jeszcze jednego jednośla­du w tej samej klasie jest nie­uzasadnione. Wszelkie oprzyrządowanie i rysunki naka­zano w 1934 roku z Charko­wa przekazać do Taganrogu. 

Inżynierowie tamtejszej Fabryki Obrabiarek TIZ nie byli z takiego stanu rzeczy zadowoleni. Otrzymali niko­mu niepotrzebną konstruk­cję, własnej nie mieli, a wła­dza domagała się efektów. Wybawienie nadeszło z „gó­ry”. W „teczce” zostało przywiezione z Anglii „świeżut­kie” BSA 600 SV „Sloper”. Motocykl miał zostać dokładnie skopiowany i jak najszybciej skierowany do produkcji, gdyż Armii Czerwonej brakowało tego typu jednośladów. Przy wyborze „wzorca” kierowano się głównie tym, że konstrukcja sprawdziła się w trakcie kilkuletniej produkcji w macierzystej fabryce i dobrze pasowała do realiów ZSRR. Okazała się dobra, mimo że BSA 600 w tym czasie nie należała do awangardy światowej. Przeciwnie – była po prostu zacofana technicznie. Motocykl nie wymagał zbyt wiele od kierowcy, za­dowalał się podłą, niskooktanową benzyną i był praktycznie nie do zdarcia. By te ce­chy jeszcze bardziej „polep­szyć”, zespół konstruktorów pod wodzą J. Koganowa wzmocnił ramę i zawiesze­nie, zastosował większe przekroje odlewów w silni­ku, obniżył stopień spręża­nia, przez co z 600 ccm wyci­śnięto 16,5 KM. Zmiany objęły też instalację elektrycz­ną, którą przerobiono pod kątem zastosowania wyro­bów krajowych kooperan­tów. Iskrownik-prądnica po­chodził z Saratowa, lampy z Gorkiego, amperomierz, wskaźnik ciśnienia  oleju i stacyjka z Kirżacze.Tak zmodyfikowany motocykl otrzymał oznaczenie TIZ-AM 600. Pierwsze egzemplarze wyjechały z Taganrogu w 1935 roku. Głównym odbiorcą było wojsko. Wraz z nim TIZ musiał peł­nić służbę zarówno w śnie­gach Syberii, jak i na pusty­niach Turkmenii. Korzystali z niego i sportowcy, często zwyciężali nad rywalami dosiadającymi cięższych i słabszych Podolskich. 

W trakcie produkcji mo­dyfikowano niektóre zespoły, uwzględniając uwagi użytkowników. Planowano też wypuszczenie z fabryki no­wego modelu TIZ-a 500. Słowo „nowy” nie oznaczało „własny”, gdyż znowu się­gnięto po konstrukcję BSA, i tak jak w przypadku poprzednika, „dostosowano” angielską pięćsetkę do własnych możliwości.Prace za­kończono wiosną 1941 roku. Rozpoczęta w czerwcu wojna pokrzyżowała plany. Zbli­żający się front zmusił władze do zorganizowania ewa­kuacji zakładów TIZ-a do dalekiego Tiumenia. Tam, w warsztatach więziennych, wznowiono dalsze wytwa­rzanie sześćsetek. Braki ka­drowe i materiałowe spowo­dowały, że ostatni motocykl wyjechał w 1943 roku. Jego miejsce zajęła nieśmiertelna „emka”.Do dnia dzisiejszego za­chowało się niedużo tych ciekawych jednośladów. W Polsce są to pojedyncze egzemplarze pozostawione przez Rosjan po wojnie. Ich obecni użytkownicy potwierdzają dużą trwałość pojazdu i doskonałe zdolności jezdne, zwłaszcza na drogach gruntowych. TIZ-AM 600 wzbudza zainteresowanie swoją majestatyczną linią, jakże inną od oklepanych „iwanów”, takich jak M-72 czy IŻ-49.

Tekst: Jerzy Awramiuk
Zdjęcia: Krzysztof Wydrzycki

 

KOMENTARZE
Redakcja Świat Motocykli

Recent Posts

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026

Honda CB400 Super Four E-Clutch powalczy z chińską konkurencją. Motocykl trafi do Europy

Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…

21 sierpnia 2026

Oznakowanie dla motocyklistów zamiast ostrzejszych przepisów. Jak to działa?

W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…

20 sierpnia 2026