Z archiwum ŚM: Harley-Davidson model F. Praelektra. Numer 8/1995

Również wśród osób zajmujących się tym tematem nie brak opinii, że zabytki powinny je­dynie stać i „wyglądać”, a z obowiązku jazdy są już zwolnione. Mało kto potrafi spojrzeć na tę prawie wie­kową maszynerię, jak na POJAZD. Zgodnie z po­wszechnym mniemaniem, że im motocykl jest starszy, tym trudniej mówić o jego zaletach, i ja sądziłem, że nic co zostało wyproduko­wane przed drugą połową lat 20., nie nadaje się do jazdy. 

Moje poglądy zmieni­ły się radykalnie podczas pewnego rajdu. Bardzo długa, wielodniowa trasa wio­dła górskimi drogami nie­najlepszej jakości. Już po kilkudziesięciu kilometrach w tylnym kole mojego moto­cykla ubyło kilka szprych i miałem wrażenie, że pu­ściło mocowanie żołądka. Jadąc Sokołem 1000 z nie­dowierzaniem patrzyłem na motocykle starsze od mojego o 20 lat, wyprzedzające mnie bez trudu pomimo tragicznych wertepów, któ­rymi przyszło nam jechać. Lekka konstrukcja, pomimo silników niewielkiej mocy, umożliwiała im swobodne przemykanie po nierówno­ściach. 

Solidna konstrukcja i wystarczająca moc. Harley jako pojazd rodzinny mógł być wyposażony w boczny wózek. Gondolę wykonano na nowo z wikliny

Sokół, który wśród zabytków jest wyjątkowo duży i ciężki, nie mógł so­bie na to pozwolić. Któregoś razu postanowiłem jednak utrzymać się za jednym z „dziadków”, który akurat mnie wyprzedzał. Po kilku kilometrach wściekłej goni­twy po wybojach zrezygno­wałem, co wyszło na dobre tak szprychom, jak i moim trzewiom. Motocykl, który mi uciekł, to był Harley mo­del J. Przekonałem się wówczas, że nawet bardzo starym motocyklem można sprawnie podróżować. 

Widok z miejsca kierowcy

W 1909 roku wytwórnia Harley-Davidson zaprezentowała pierwszy w swej hi­storii model z dwucylindro­wym, widlastym silnikiem. Trzy lata później, kiedy oka­zało się, że „tędy droga”, pojemność silnika powiększo­no z 49,5 do 60,3 cala sze­ściennego, co oznacza, że w 1912 na świat przyszedł pierwszy Harley o pojemno­ści 1000 ccm. Poza nowo­czesnym silnikiem wyposa­żonym w górno-dolny roz­rząd, reszta elementów na­wiązywała do poprzednich modeli H-D. 

Górno-dolny rozrząd, czyli IOE (Inlet Over Exhaust), a po polsku – ssący nad wydechowym. Zawór ssący sterowany długim popychaczem umieszczony jest w głowicy stanowiącej jednorodny element z cylindrem. Zawór wydechowy w cylindrze

Motocykl po­zbawiony był skrzyni bie­gów, czyli napęd przenoszo­ny był bezpośrednio z silnika na tylne koło, co przy nowej konstrukcji silnika okazało się już niewystarczające. Przy takim rozwiązaniu start był powolny i mało dy­namiczny, zaś w pełnym ga­zie brakowało szybkości. W efekcie modyfikacji ów „single speeder” oznaczony symbolem E otrzymał od konstruktorów trzystopnio­wą skrzynię biegów i nowe imię – F. 

Harleye w pierwszych latach produkcji lakierowane były na szaro-niebiesko ze złoto-czarno­czerwonymi paskami. Wzór napisu utrzymał się prawie niezmieniony do końca lat 20.

Taki też motocykl spotkaliśmy podczas rajdu organizowanego przez Cot­swold Section VMCC wio­sną tego roku. Zaintereso­wał nas, ponieważ jest to pojazd mało popularny na­wet w krajach dużo bogat­szych w zabytki niż Polska. A poza tym każdy Harley (im starszy, tym bardziej) przyciąga do siebie jak ma­gnes. Jako zrobieni z „miękkiego żelaza” poddaliśmy się jego urokowi. 

Pętla na mosiężnych przewodach doprowadzających paliwo i olej jest „amortyzatorem” zapobiegającym ich pękaniu na skutek drgań. Z nieznanych powodów w motocyklach amerykańskich (w Sokole również) jest ona zawsze pionowa, zaś w anglelskich pozioma

W połączeniu z bocznym wózkiem stanowił pojazd rodzinny lub wielofunkcyj­ny transporter. Tego typu pojazdy znalazły szerokie zastosowanie w armiach i służbach publicznych, między innymi w Polsce. Pierwsza wojna spowodo­wała, że ten model Harleya stał się popularny w Euro­pie, a doskonała opinia użytkowników zaowocowa­ła między innymi tym, że wzorców do budowy pol­skiego motocykla CWS szu­kano właśnie wśród ma­szyn amerykańskich. 

Tajemnicze puszki to wytwornice acetylenu niezbędne przy karbidowym oświetleniu. Każda z puszek składa się z dwóch zbiorniczków – w dolnym jest karbid, w górnym woda

Motocykl na fotogra­fiach nie ma jeszcze elektrycznej instalacji oświetle­niowej, co oznacza, że wyprodukowany został praw­dopodobnie tuż przed 1920 rokiem. Wprowadzenie elektrycznego oświetlenia zapoczątkowało istnienie modelu J, bardzo nowocze­snego według kryteriów sprzed 75 lat i wyjątkowo sprawnego (wśród zabyt­ków) według kryteriów obowiązujących dzisiaj. 

Zdjęcia: Robert Więckiewicz

 

KOMENTARZE
Erwin Gorczyca

Jeden z założycieli i pierwszych stałych autorów „Świata Motocykli". Wielki profesjonalista i wielki pasjonat. Obecnie z synem Wawrzyńcem mieszka w pięknej podkarpackiej wsi, restauruje zabytkowe motocykle i opowiada o nich na swoim kanale „Zapach garażu".

Recent Posts

Zmiany w punktach karnych od 3 czerwca. MSWiA poszło na kompromis

Od 3 czerwca zmienią się zasady redukcji punktów karnych, ale Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poszło…

26 maja 2026

IOM TT 2026: Michael Dunlop rezygnuje z Ducati. Honda wraca do łask

Michael Dunlop w ostatniej chwili postanowił zmienić decyzję odnośnie motocykla, którym wystartuje w klasach Superbike…

26 maja 2026

MotoJunior: Milan Pawelec wygrywa w Barcelonie i prowadzi w mistrzostwach Europy Moto2

19-letni Milan Pawelec rozpoczął obronę tytułu mistrza Europy Moto2 od zwycięstwa i podwójnego podium w…

26 maja 2026

Tor Poznań – fakty i mity. O co hałas?

W kwietniu gruchnęła druzgocąca wiadomość o zamknięciu Toru Poznań, który jest jedynym profesjonalnym torem wyścigowym…

25 maja 2026

Automarket AF Racing Team wyrusza na Brno! Druga runda EuroMoto już w ten weekend

Po zwycięskiej inauguracji sezonu przed Automarket AF Racing Team pojawia się kolejne wyzwanie. Już w…

25 maja 2026

Paryż–Dakar na motocyklach. Śladami dawnych rajdów

W gronie bliskich znajomych zastanawiamy się nad kolejną wyprawą. Motocyklowo znamy się jak łyse konie,…

23 maja 2026