Akurat jestem z gatunku tych ludzi, którzy uważają, że świat jest piękny, idzie w tym kierunku, w którym idzie, a czasy są zawsze inne. Tyle tylko, że często staje się zbyt skomplikowany i na razie nie mam zdania, czy to dobrze, czy źle. Dotyczy to także motocyklowego światka. Do takich wniosków doszedłem, męcząc się kilka tygodni nad przygotowaniem kompleksowego zestawienia niemal wszystkich marek motocyklowych i oferowanych przez nich modeli na europejskich rynkach. Będąc w pewnym sensie zawodowcem w tym obszarze, ze zgrozą stwierdziłem, że pewne zjawiska mi umknęły i powinienem zacząć nadrabiać nawarstwione zaległości. Przecież, skoro chcę uchodzić za profesjonalistę, powinienem rynek motocyklowy mieć w małym palcu, a tymczasem…
To, że namnożyło się ostatnimi czasy w Europie przedstawicielstw chińskich producentów z ich nieprawdopodobnie szeroką ofertą, zauważył chyba każdy, kto – chociaż w minimalnym stopniu – interesuje się motocyklami. CF Moto, QJ Motor, Voge, Benda, Kove, to tylko niektóre z nich, a każda oferuje mnogość modeli, w dodatku co roku coś do portfolio dodając, ujmując lub modyfikując. Trudno się w tym wszystkim orientować. Notabene wygląda to na bardzo przemyślaną strategię – najpierw Chińczycy wysiudali praktycznie całą konkurencję z klasy 125, kilka lat temu wyautowali rynek 400-600 ccm, gdzie też nie było specjalnych oporów a teraz z buta i bez kompleksów wchodzą w najwyższe kategorie, spektakularnie rozpychając się łokciami.
Ale azjatycka oferta to tylko pół biedy, gdy zerknąłem do katalogów obecnych od dziesiątek lat, bardziej nobliwych marek. Lektura broszurek Triumpha, BMW, czy Indiana powoli zaczyna kojarzyć mi się z Trylogią Sienkiewicza, albo co najmniej „Nad Niemnem” (jestem chyba jednym z nielicznych wiernych czytelników tego dzieła). I nie chodzi tu o wartości literackie tych zestawień tylko o ich objętość. Jeszcze kilka lat, no powiedzmy kilkanaście całą ofertę wszystkich marek miałem w małym palcu, bo po prostu nie była tak rozbudowana. Gdy sięgnąć jeszcze głębiej w przeszłość, to BMW, czy Indian w jednym sezonie w ofercie prezentowało 3 albo 4 maszyny i tyle. Czy takie poszerzenie oferty to coś złego? Z pewnością nie, tylko dziennikarzom, a ogólniej mówiąc ludziom z branży, coraz trudniej jest to ogarnąć i spamiętać. Zasadniczo temat nie jest skomplikowany, bo podstawowych platform – zespół napędowy-rama, nie ma znowu tak wielu, ale schody zaczynają się w momencie, gdy pojawia się cała reszta maszyny. Różnego rodzaju zawieszenia, koła, czy pakiety elektroniczne powodują, że powstają kolejne modele. W dodatku odnoszę wrażenie, że im dłuższa, złożona i skomplikowana nazwa, tym producent jest bardziej dumny ze swojego produktu. Czy to jest źle? Wprost przeciwnie – można lepiej dobrać motocykl do własnych potrzeb, bez konieczności korzystania z usług specjalistycznych warsztatów tuningowych. Chociaż z drugiej strony – im bardziej wyuzdane wymagania klienta – tym ceny topowych modeli bardziej wywalone w kosmos.
Tylko ja i paru kolegów z branży mamy kłopot, żeby to wszystko ogarnąć, nie korzystając z podręcznej pamięci naszych smartfonów sprzęgniętych ze sztuczną inteligencją AI. Sytuacja przypomina mi nieco tę z czasów słusznie minionych. W sklepie spożywczym miałem do wyboru jeden rodzaj kiełbasy, więc wybór nie był trudny. Teraz gdy idę do marketu – w zasadzie też mam prosto – dzwonię do żony na konsultacje, bo od różnego rodzaju wędlin można dostać oczopląsu. W dzisiejszym świecie owładniętym konsumpcjonizmem, jedynym problemem jest zdobycie kasy na swoje zachcianki. Kiedyś to jednak było prościej…
Choć wydawało się, że Suzuki postawi wyłącznie na dwucylindrową platformę o pojemności 776 cm3 i…
Czy Marc Marquez utrzyma zwycięską passę z Aragonii i sięgnie po zwycięstwo na torze Misano…
Minęło prawie 7 lat od premiery motocykla Aston Martin AMB 001 i choć wydawało się,…
Na stronach Sejmu RP pojawiła się interpelacja, która dotyczy zwiększenia limitu mocy motocykli, jakimi mogą poruszać…
Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…
KTM zaprezentował kolejną nowość na rok modelowy 2027. Tym razem jest to model 690 Rally, który…