Od wielu lat w naszym kraju funkcjonuje dosyć jednoznaczny stereotyp motocyklisty. W oczach statystycznego Polaka jest to przeważnie nadpobudliwy młody człowiek, stanowiący potencjalne zagrożenie dla innych użytkowników dróg publicznych. Obca mu jest znajomość przepisów ruchu drogowego i podstawowych zasad kultury, cechuje go za to nadmierna pewność siebie, brawura i brak wyobraźni.
Do niedawna większość motocykli była w posiadaniu mieszkańców wsi i małych miasteczek. Z czego to wynika? Powodów jest kilka, ale podam najbardziej prozaiczny: w dużych aglomeracjach bardzo trudno jest znaleźć miejsce do stałego parkowania. Posiadacze motocykli w Krakowie, Poznaniu czy w Warszawie doskonale wiedzą, jaki problem stanowi „przezimowanie” ukochanej maszyny. Pół biedy, jeżeli ktoś z rodziny lub znajomych dysponuje garażem bądź boksem i pozwoli postawić tam motocykl. Ale jeżeli młody człowiek nie ma takich możliwości? Pozostają pertraktacje z dozorcą o wynajęcie zsypu na śmieci lub komórki w bloku. Można również umieścić maszynę na parkingu, ale przecież nie każdy zdecyduje się na trzymanie motocykla o wartości kilkudziesięciu milionów złotych pod gołym niebem.
Zważywszy, że przeważnie są to maszyny takich marek jak MZ, Jawa-CZ, czy WSK, w dodatku nie pierwszej już młodości, a jeźdźcy, nieprzyzwyczajeni do dużego natężenia ruchu drogowego, dosyć swobodnie traktują przepisy, to obraz motocyklizmu w Polsce jawi się wręcz ponury. Brak pozytywnych wzorców oraz stosunkowo niewielkie zainteresowanie środków masowego przekazu spowodowały, że ta sytuacja nieprędko może ulec zmianie.
Chociaż, patrząc obiektywnie, ostatnio coś jakby drgnęło. W prasie motoryzacyjnej częściej można przeczytać fachowe publikacje, a i w telewizji od czasu do czasu obejrzeć relację z trialu lub wyścigów szosowych. Zresztą najlepszym dowodem „odwilży” jest pojawienie się naszego miesięcznika.
Otwarcie granic spowodowało napływ motocykli produkcji zachodniej, zarówno nowych, jak i używanych. Naszym krajem zainteresowały się takie firmy, jak Honda, Yamaha czy BMW, powstała sieć sklepów i warsztatów serwisowych. Coraz częściej jednoślad traktowany jest jako luksusowe hobby lub wręcz przedmiot, mający świadczyć o wysokim statusie majątkowym jego właściciela.
Przyszedł chyba już czas na zmianę wizerunku motocyklisty w oczach całego społeczeństwa. Użytkownicy jednośladów, z obywateli drugiej kategorii mają wielką szansę stać się elitą polskich dróg – i tego właśnie im życzę.
Felieton ukazał się w numerze 1/1994 „Świata Motocykli”.
W kwietniu gruchnęła druzgocąca wiadomość o zamknięciu Toru Poznań, który jest jedynym profesjonalnym torem wyścigowym…
Po zwycięskiej inauguracji sezonu przed Automarket AF Racing Team pojawia się kolejne wyzwanie. Już w…
W gronie bliskich znajomych zastanawiamy się nad kolejną wyprawą. Motocyklowo znamy się jak łyse konie,…
Niemiecka technologia spotyka brytyjską elegancję - tak pokrótce można określić nową, limitowaną edycję motocykla BMW M 1000 RR.…
W weekend 23–24 maja Kartodrom Bydgoszcz zamienia się w arenę widowiskowej walki o punkty w…
Milan Pawelec rozpoczyna w ten weekend obronę tytułu motocyklowego mistrza Europy klasy Moto2. Pierwsza runda…