Bez wątpienia była to najlepsza odsłona polskiego przystanku hard enduro zarówno pod względem widowiska sportowego, jak i organizacji. Trasa dała porządnie w kość mniej doświadczonym zawodnikom, a najlepsi stoczyli na niej zaciekły bój do samej mety. Po niebezpiecznym upadku prowadzącego w wyścigu i całej serii WESS – Jonnego Walkera, tym razem najlepszy okazał się Wade Young. Niesiony dopingiem swojej publiczności, Taddy Błażusiak z połamanym palcem dojechał na drugim miejscu po zaciętej walce z ostatecznie trzecim, szalonym Billy Boltem. Drugim najlepszym Polakiem w Kopalni PGE okazał się Emil Juszczak finiszujący na 19. pozycji. Prowadzenie w generalce WESS objął Manuel Lettenbichler. Oby do zobaczenia za rok!
Marc Marquez, który ma na koncie dwanaście zwycięstw na Sachsenringu w tym dziewięć w MotoGP,…
Producent motocykli CFMoto i włoski gigant Brembo ogłosiły strategiczne partnerstwo. W swoim komunikacie prasowym chińska…
Chyba nikomu nie umknął "bum" chińskiej motoryzacji wyskakującej z lodówki. W świetle tego zacząłem się…
Zaledwie 19-letnia Kayla Yaakov, która coraz śmielej poczyna sobie w MotoAmerica, w miniony weekend spełniła…
Urodzić się w Hiroszimie, to nie tylko dorastać w cieniu tragicznej historii pierwszego wykorzystania bomby…
Czy Marc Marquez sięgnie po swoje 10. zwycięstwo w MotoGP na Sachsenringu? A może to…