Bez wątpienia była to najlepsza odsłona polskiego przystanku hard enduro zarówno pod względem widowiska sportowego, jak i organizacji. Trasa dała porządnie w kość mniej doświadczonym zawodnikom, a najlepsi stoczyli na niej zaciekły bój do samej mety. Po niebezpiecznym upadku prowadzącego w wyścigu i całej serii WESS – Jonnego Walkera, tym razem najlepszy okazał się Wade Young. Niesiony dopingiem swojej publiczności, Taddy Błażusiak z połamanym palcem dojechał na drugim miejscu po zaciętej walce z ostatecznie trzecim, szalonym Billy Boltem. Drugim najlepszym Polakiem w Kopalni PGE okazał się Emil Juszczak finiszujący na 19. pozycji. Prowadzenie w generalce WESS objął Manuel Lettenbichler. Oby do zobaczenia za rok!
Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…
Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…
Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…
Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…
Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…
W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…