Bez wątpienia była to najlepsza odsłona polskiego przystanku hard enduro zarówno pod względem widowiska sportowego, jak i organizacji. Trasa dała porządnie w kość mniej doświadczonym zawodnikom, a najlepsi stoczyli na niej zaciekły bój do samej mety. Po niebezpiecznym upadku prowadzącego w wyścigu i całej serii WESS – Jonnego Walkera, tym razem najlepszy okazał się Wade Young. Niesiony dopingiem swojej publiczności, Taddy Błażusiak z połamanym palcem dojechał na drugim miejscu po zaciętej walce z ostatecznie trzecim, szalonym Billy Boltem. Drugim najlepszym Polakiem w Kopalni PGE okazał się Emil Juszczak finiszujący na 19. pozycji. Prowadzenie w generalce WESS objął Manuel Lettenbichler. Oby do zobaczenia za rok!
Od 3 czerwca zmienią się zasady redukcji punktów karnych, ale Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poszło…
Michael Dunlop w ostatniej chwili postanowił zmienić decyzję odnośnie motocykla, którym wystartuje w klasach Superbike…
19-letni Milan Pawelec rozpoczął obronę tytułu mistrza Europy Moto2 od zwycięstwa i podwójnego podium w…
W kwietniu gruchnęła druzgocąca wiadomość o zamknięciu Toru Poznań, który jest jedynym profesjonalnym torem wyścigowym…
Po zwycięskiej inauguracji sezonu przed Automarket AF Racing Team pojawia się kolejne wyzwanie. Już w…
W gronie bliskich znajomych zastanawiamy się nad kolejną wyprawą. Motocyklowo znamy się jak łyse konie,…