Nowy rok powitał kierowców mniejsza ilością fotoradarów. Przypomnijmy, że stało się to między innymi po kontroli NIK, która wykazała, że większość z tych urządzeń nie poprawia bezpieczeństwa, a służy tylko (szczególnie w mniejszych gminach) do łatania dziury budżetowej.
Niedziałające urządzenia, które należały do straży miejskiej zostały z dniem 1 stycznia wyłączone i w większości zaklejone czarną folią. Z krajowych dróg zniknęło ich aż 400. Oczywiście od razu podniósł się krzyk, że znacząco zmniejszy to bezpieczeństwo na naszych drogach. Policja zapowiedziała zatem częstsze kontrole. O ile w większych miastach rzeczywiście wyłączono sporo urządzeń, to przecież i tak większość z nich, rozsianych w mniejszych miejscowościach, służyło tylko do zarabiania na kierowcach, zatem czy jest sens podnoszenia alarmu?
Gorszą, naszym zdaniem sytuacją jest fakt, że te wszystkie fotoradary zostały zakupione z naszych pieniędzy, a teraz nikt ich nie chce. ITD. i policja tłumaczą bowiem, że włączenie radarów do ich sieci byłoby bardzo kosztowne. O ile jesteśmy za odebraniem straży miejskiej uprawnień do korzystania z tego typu urządzeń to za marnowaniem jakby nie było naszych pieniędzy już niekoniecznie.
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował raport rejestracji jednośladów w Polsce we wrześniu. Zarejestrowano 5515 nowych…
Wygląda na to, że serial o potencjalnej sprzedaży Ducati dobiegł końca. Volkswagen oficjalnie poinformował o…
W 2015 r. Suzuki dołączyło do grona producentów, którzy mają w swojej ofercie motocykl supernaked.…
Czy Jorge Martin powiększy swoją dwupunktową przewagę w klasyfikacji generalnej? Czy Marc Marquez w końcu…
Jeżeli dobrze znasz branżę motocyklową, masz doświadczenie w marketingu i chcesz na dłużej związać się…
Nie da się opowiedzieć historii polskiego rapu bez Pezeta. Nie da się przedstawić Pezeta bez…