Nowy rok powitał kierowców mniejsza ilością fotoradarów. Przypomnijmy, że stało się to między innymi po kontroli NIK, która wykazała, że większość z tych urządzeń nie poprawia bezpieczeństwa, a służy tylko (szczególnie w mniejszych gminach) do łatania dziury budżetowej.
Niedziałające urządzenia, które należały do straży miejskiej zostały z dniem 1 stycznia wyłączone i w większości zaklejone czarną folią. Z krajowych dróg zniknęło ich aż 400. Oczywiście od razu podniósł się krzyk, że znacząco zmniejszy to bezpieczeństwo na naszych drogach. Policja zapowiedziała zatem częstsze kontrole. O ile w większych miastach rzeczywiście wyłączono sporo urządzeń, to przecież i tak większość z nich, rozsianych w mniejszych miejscowościach, służyło tylko do zarabiania na kierowcach, zatem czy jest sens podnoszenia alarmu?
Gorszą, naszym zdaniem sytuacją jest fakt, że te wszystkie fotoradary zostały zakupione z naszych pieniędzy, a teraz nikt ich nie chce. ITD. i policja tłumaczą bowiem, że włączenie radarów do ich sieci byłoby bardzo kosztowne. O ile jesteśmy za odebraniem straży miejskiej uprawnień do korzystania z tego typu urządzeń to za marnowaniem jakby nie było naszych pieniędzy już niekoniecznie.
Producent motocykli CFMoto i włoski gigant Brembo ogłosiły strategiczne partnerstwo. W swoim komunikacie prasowym chińska…
Chyba nikomu nie umknął "bum" chińskiej motoryzacji wyskakującej z lodówki. W świetle tego zacząłem się…
Zaledwie 19-letnia Kayla Yaakov, która coraz śmielej poczyna sobie w MotoAmerica, w miniony weekend spełniła…
Urodzić się w Hiroszimie, to nie tylko dorastać w cieniu tragicznej historii pierwszego wykorzystania bomby…
Czy Marc Marquez sięgnie po swoje 10. zwycięstwo w MotoGP na Sachsenringu? A może to…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego podsumował czerwiec i pierwsze półrocze na polskim rynku motocykli i motorowerów.…