Nowy rok powitał kierowców mniejsza ilością fotoradarów. Przypomnijmy, że stało się to między innymi po kontroli NIK, która wykazała, że większość z tych urządzeń nie poprawia bezpieczeństwa, a służy tylko (szczególnie w mniejszych gminach) do łatania dziury budżetowej.
Niedziałające urządzenia, które należały do straży miejskiej zostały z dniem 1 stycznia wyłączone i w większości zaklejone czarną folią. Z krajowych dróg zniknęło ich aż 400. Oczywiście od razu podniósł się krzyk, że znacząco zmniejszy to bezpieczeństwo na naszych drogach. Policja zapowiedziała zatem częstsze kontrole. O ile w większych miastach rzeczywiście wyłączono sporo urządzeń, to przecież i tak większość z nich, rozsianych w mniejszych miejscowościach, służyło tylko do zarabiania na kierowcach, zatem czy jest sens podnoszenia alarmu?
Gorszą, naszym zdaniem sytuacją jest fakt, że te wszystkie fotoradary zostały zakupione z naszych pieniędzy, a teraz nikt ich nie chce. ITD. i policja tłumaczą bowiem, że włączenie radarów do ich sieci byłoby bardzo kosztowne. O ile jesteśmy za odebraniem straży miejskiej uprawnień do korzystania z tego typu urządzeń to za marnowaniem jakby nie było naszych pieniędzy już niekoniecznie.
Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…
Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…
Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…
Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…
Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…
W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…