Z daleka sprawia wrażenie olbrzyma, ale zza jego kierownicy postrzegamy to zupełnie inaczej. Z założenia Gold Wing ma być maksymalnie wygodny. I faktycznie jest. Może nawet za bardzo. Jego obficie tapicerowane siodło sprawia, że zatapiamy się w nim niczym w fotelu babuni. Fotelu, który jest podgrzewany, tak jak rączki kierownicy i tylny ”tron„ pasażera (bo trudno nazwać to inaczej).
Gold Wing nie jest wielkim motocyklem. Jego masa robi wrażenie, ale głównie na papierze. Nisko osadzony silnik w układzie bokser pozytywnie wpływa na balans i manewrowanie motocyklem.
Gold Wing reprezentuje najwyższy poziom jakości i spasowania elementów. Silnik Hondy hipnotyzuje swym potencjałem, a zwłaszcza pokładami momentu obrotowego.
Podczas jazdy w upalne dni warto korzystać z nawiewu zamontowanego w szybie. Dzięki prostej regulacji możemy strumień wiatru skierować na twarz bądź klatkę piersiową. Gdy zrobi się nieco chłodniej, możemy uruchomić nawiew ciepłego powietrza na nogi.
Cały artykuł o Hondzie Gold Wing w 9 numerze Świata Motocykli. Do kupienia na stronie kulturalnysklep.pl/SM/premi/swiat-motocykli.html.
Jest takie miejsce w Polsce, które pozwala przenieść się mentalnie do USA i poczuć się…
Podczas wciąż trwających wakacji MotoGP organizatorzy ogłosili, że przyszły sezon – zgodnie z przewidywaniami –…
Choć Volkswagen i Ducati w żaden sposób nie potwierdziły oficjalnie, że włoska marka miałaby trafić pod…
Motopark Koszalin to jeden z bardziej malowniczych obiektów asfaltowych w naszym kraju. To właśnie na…
W obliczu coraz bardziej rygorystycznych norm dotyczących czystości spalin, zasilanie gaźnikowe w motocyklach, czy nawet…
Już na początku września Moto Guzzi będzie świętować swoje 105. urodziny. Z tej okazji zaplanowano wielkie…