Należący do rodziny Gorczyców Harley-Davidson WLA został wyprodukowany pod koniec 1942 roku i trafił do Europy, podobnie jak tysiące innych amerykańskich pojazdów, w ramach pomocy sojuszniczej „land lease”. Większość z nich dostarczono do byłego ZSRR i stamtąd właśnie pochodzi ten egzemplarz. Został kupiony na Łotwie, a brak dostępu poprzednich właścicieli do replik części paradoksalnie wyszedł maszynie na dobre – została zachowana w większości w oryginalnym stanie. Erwin poszedł tą samą, trudniejszą drogą, powoli zdobywając oryginalne części H-D do odbudowy. Dziś motocykl jest w pełni funkcjonalny, jeździ i bierze udział w rajdach weteranów.
Symbolem WLA oznaczane były wersje wojskowe tego modelu, przeznaczone dla armii amerykańskiej (w odróżnieniu od cywilnych WL i WLC dla armii kanadyjskiej). Podstawa, czyli rama i silnik V2 o pojemności 750 ccm (45 cali sześciennych) są wspólne z wariantem cywilnym, wprowadzono jednak szereg innych modyfikacji, ułatwiających, a czasem wręcz umożliwiających przetrwanie w warunkach wojennych.
Motocykl posiada skróconą kierownicę i pojedyncze siodło, przesunięte do przodu, w kierunku resorowanego przedniego zawieszenia. Odsunięcie od sztywnego tyłu podnosiło komfort i bezpieczeństwo jazdy po frontowych wertepach. Są tu oczywiście kabura na pistolet maszynowy i skrzynka amunicyjna, ale oprócz tego m.in. dwie inne ciekawostki: zestaw maleńkich świateł typu „blackout” do jazdy w zaciemnionej kolumnie oraz pancerna płyta pod silnikiem, która pozwalała żołnierzowi schronić się za nią przed ostrzałem, po wcześniejszym położeniu motocykla.
O tym wszystkim, oczywiście ze swadą i w niezwykle wciągający sposób, opowiada Erwin. Zapraszamy do oglądania!
Marc Marquez, który ma na koncie dwanaście zwycięstw na Sachsenringu w tym dziewięć w MotoGP,…
Producent motocykli CFMoto i włoski gigant Brembo ogłosiły strategiczne partnerstwo. W swoim komunikacie prasowym chińska…
Chyba nikomu nie umknął "bum" chińskiej motoryzacji wyskakującej z lodówki. W świetle tego zacząłem się…
Zaledwie 19-letnia Kayla Yaakov, która coraz śmielej poczyna sobie w MotoAmerica, w miniony weekend spełniła…
Urodzić się w Hiroszimie, to nie tylko dorastać w cieniu tragicznej historii pierwszego wykorzystania bomby…
Czy Marc Marquez sięgnie po swoje 10. zwycięstwo w MotoGP na Sachsenringu? A może to…