Utarło się, że do startu w najtrudniejszych zawodach Hard Enduro potrzebny jest duży dwusuw najlepiej wyposażony w masę tuningowych części ułatwiających zaliczanie stromych podjazdów, czy pokonywanie technicznych potoków i śliskich głazów.
Nasz bohater postanowił jednak złamać ten stereotyp i wystartować w Valleys Xtreme Enduro na małym dwusuwowym Fanticu 70cc. Tak, wiemy że według prawa to nie motorower, ale jesteśmy w stanie założyć, że może być zarejestrowany właśnie na kategorię AM. Zobaczcie sami, co można robić na takim małym enduro.
W kwietniu gruchnęła druzgocąca wiadomość o zamknięciu Toru Poznań, który jest jedynym profesjonalnym torem wyścigowym…
Po zwycięskiej inauguracji sezonu przed Automarket AF Racing Team pojawia się kolejne wyzwanie. Już w…
W gronie bliskich znajomych zastanawiamy się nad kolejną wyprawą. Motocyklowo znamy się jak łyse konie,…
Niemiecka technologia spotyka brytyjską elegancję - tak pokrótce można określić nową, limitowaną edycję motocykla BMW M 1000 RR.…
W weekend 23–24 maja Kartodrom Bydgoszcz zamienia się w arenę widowiskowej walki o punkty w…
Milan Pawelec rozpoczyna w ten weekend obronę tytułu motocyklowego mistrza Europy klasy Moto2. Pierwsza runda…