Na skróty:
Dzisiejsze zmagania po bezdrożach Arabii Saudyjskiej były swoistym popisem zawodników Hondy. To Oni przez cały dzień dyktowali tempo i zasłużenie znaleźli się na najwyższych stopniach podium. Pecha miał natomiast Toby Price, który walczył o powtórzenie wczorajszego wyniku, ale w związku z awarią motocykla nie był w stanie nawiązać walki z Amerykaninem Rickym Brabeciem. Price już do pierwszego punktu kontrolnego dojechał ze sporą stratą – miał jedenasty czas i nie był w stanie odrabiać strat.
Diametralnie zmieniła się s sytuacja Kevina Benavidesa. Zawodnik, który wczoraj zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu, dziś żegna się z marzeniami o zwycięstwie w rajdzie Arabii Saudyjskiej. Argentyńczyk w momencie, w którym pierwsza 20-tka etapu wjeżdżała na metę odcinka specjalnego, stał na trasie z uszkodzonym silnikiem – do mety zabrakło mu 44 kilometrów.
W stawce motocykli pozostało dwóch Polaków. Pierwszy, to jadący bardzo rozważnie Maciek Giemza. Zawodnik ORLEN Team po raz kolejny utrzymywał świetne tempo. Nie ustrzegł się jednak błędów i pomiędzy trzecim, a czwartym punktem kontrolnym stracił sporo czasu, finalnie dojeżdżając do kolejnego pomiaru czasu na pozycji 26. Na szczęście szybko zaczął odrabiać straty, dojeżdżając do mety odcinka na 23. miejscu.
Drugim z Polaków w rajdzie Dakar jest Krzysztof Jarmuż, jadący w klasie Original by Moto (kiedyś Malle Moto). Motocyklista cały czas jedzie równym tempem i udaje mu się utrzymać doskonałe 9. miejsce w klasyfikacji generalnej ObM.
O ogromnym pechu może mówić odrabiający straty Jakub Przygoński, który po raz kolejny w trakcie rajdu boryka się z problemami technicznymi samochodu. Awaria zmusiła Polaka do zatrzymania się i usunięcia usterki pojazdu. W trakcie publikowania tego tekstu kierowca Mini wraz ze swoim pilotem znajdowali się jeszcze na odcinku specjalnym z ponad godzinną stratą do lidera. Zawodnik ORLEN Team, po drugim punkcie kontrolnym zajmował doskonałe 6. miejsce.
To również nie był dobry dzień dla jednej z najbardziej rozpoznawanych załóg pojazdów ciężarowych – Eduarda Nikolaeva, Andreya Karginova i Ayrata Mardeeva. Rosyjska załoga Kamaza podczas etapu V borykała się z poważnymi problemami technicznymi. Na skutek awarii, do mety odcinka, zespół dojechał dopiero dzisiaj rano o godzinie 6.30. Rosyjska załoga bez chwili zastanowienia stawiła się na starcie do kolejnego etapu, niestety ich Kamaz po raz kolejny się popsuł i to zaledwie po 33 kilometrach odcinka specjalnego. Zespół wyczerpany poddał się.
Już jutro na wszystkich zawodników czeka dzień przerwy wyznaczony w stolicy kraju. Kierowcy znajdą czas na odpoczynek oraz regenerację, a ekipy na przegrupowanie, naprawienie maszyn i przygotowanie się przed kolejną częścią rajdu. Szósty etap był półmetkiem tegorocznego rajdu Dakar. Przed nami kolejne 6 etapów, w tym pierwszy, prowadzący z Rijadu do Wadi Al Wadazir. Odcinek ten będzie się składać ze 195 kilometrów dojazdówki oraz 546 kilometrów odcinka specjalnego. Większa część trasy będzie pokryta piachem, pojawią się również wydmy.
Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…
Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…
Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…
Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…
Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…
W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…