Hornet? Nie, to przecież „Horneciątko”, pieszczoch, o którego się dba, czyszcząc oczko (lampę) i przednią szybkę, a on odwzajemnia się w czasie jazdy. Spędziłam na nim trzy lata w roli plecaczka, czyli na jego tylnym siedzeniu. Generalnie na motocyklu jeździ się w wygodnej pozycji, jego wygląd zewnętrzny jest śliczny, ale – niestety – ma kilka minusów:
– Dość twarde (lub niezbyt miękkie) siedzenie, przez co droga do Chorwacji była dla mnie ciężkim i bolesnym przeżyciem, a wracając, posiłkowałam się poduszeczką przyczepioną ekspanderami.
– Sporo pali, a ma – niestety – mały bak.
– I co idzie za powyższym – jest dość drogi w eksploatacji.
Ale nie zważając na minusy, można skupić się na przyjemnościach:
Jeżeli jeździcie na rowerze, nartach lub snowboardzie, to z pewnością słyszeliście o MIPS. To technologia chroniąca…
Na polskiej scenie customowej od lat króluje przekonanie, że się nie da, nie opłaca i…
Kto wyjedzie z Austrii jako lider klasyfikacji generalnej MotoGP ? Po czternastu rundach sezonu 2026…
Już w dniach 17-20 września 2026 Dębki ponownie zamienią się w motocyklową stolicę polskiego wybrzeża…
Kawasaki nie zapomniało o modelach Ninja H2 i Ninja H2R. Po 11 latach od premiery…
Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…