Hornet? Nie, to przecież „Horneciątko”, pieszczoch, o którego się dba, czyszcząc oczko (lampę) i przednią szybkę, a on odwzajemnia się w czasie jazdy. Spędziłam na nim trzy lata w roli plecaczka, czyli na jego tylnym siedzeniu. Generalnie na motocyklu jeździ się w wygodnej pozycji, jego wygląd zewnętrzny jest śliczny, ale – niestety – ma kilka minusów:
– Dość twarde (lub niezbyt miękkie) siedzenie, przez co droga do Chorwacji była dla mnie ciężkim i bolesnym przeżyciem, a wracając, posiłkowałam się poduszeczką przyczepioną ekspanderami.
– Sporo pali, a ma – niestety – mały bak.
– I co idzie za powyższym – jest dość drogi w eksploatacji.
Ale nie zważając na minusy, można skupić się na przyjemnościach:
Po koszmarnych kontuzjach, kolejnych operacjach i miesiącach walki o powrót do sprawności, w pewnym momencie…
Marka Brembo oraz organizatorzy Mistrzostw Świata Superbike poinformowali, że od sezonu 2027 zawodnicy będą mieli…
Każdy, kto choć raz spróbował turystyki motocyklowej, wie, że jazda wokół komina i całodniowa trasa…
Pierwsze testy nowych motocykli MotoGP, zgodnych z przepisami na rok 2027, zbliżają się wielkimi krokami,…
Podczas targów EICMA 2025 marka Norton zaprezentowała nowe motocykle, z którymi zamierza wrócić na rynek.…
Producent motocykli Harley-Davidson poinformował, że zamierza wrócić z produkcją silników Revolution Max do Stanów Zjednoczonych.…