Z archiwum ŚM: Yamaha XVZ 1300 Royal Star – Królowa Highwayu. Numer 1/1996

Kolejna, chyba już trze­cia fala „chopperomanii ma­de in Japan” zalała świat. Po pierwszej, niezbyt uda­nej, nadającej klasycznym turystycznym motocyklom zamerykanizowany kształt, przyszła druga. Te motocykle świetnie naśladowały swój amerykański pierwo­wzór, a technicznie były już o epokę przed nim. Trzecia fala przynosi nam maszyny, które tworzą nową ja­kość – swój własny styl. Ta­kim właśnie motocyklem jest Yamaha XVZ 1300 lub, bardziej poetycko, Royal Star.

Tym razem sięgnięto głębiej do tradycji amery­kańskiego motocykla. Royal Star nie jest kalką Harleya. Swoją stylistyką nawiązuje do marki, która przez niemal pół wieku królowała na drogach od San Franci­sco po Nowy Jork – do In­diana. A wszystko to okra­szono techniką końca XX wieku: cztery cylindry, wał kardana, elektronika. Tyl­ko żadnego plastiku, pro­szę! I owszem – wszędzie chrom i blacha! 

Pojawienie się Silver Star sygnalizuje jednocześnie początek no­wej strategii wobec klien­tów. Tak jak Lexus stał się odrębną marką, chociaż wciąż produkowaną w tych samych fabrykach, co inne Toyoty, tak Silver Star ma dać początek nowej linii luksusowych motocykli, sprzedawanych w odrębnej sieci dealerów, za odpo­wiednie jej statusowi pie­niądze. Jak na razie nowy personel pilnie ćwiczy przygotowując się do nowej roli – i to właśnie pod czuj­nym okiem facetów, którzy wypromowali Lexusa. Co czeka Jankesa-szczęśliw­ca, który zdecyduje się na Royal Star? Najpierw przejście mięsistym, czer­wonym chodnikiem leżą­cym u wejścia do salonu sprzedaży. Potem miła i fachowa obsługa. Przez na­stępne pięć lat – pełna gwarancja bez limitu kilo­metrów i tyleż lat pomocy w przypadku awarii na dro­dze (assistance). W przy­padku, gdyby motocykl spowszedniał właścicielo­wi, czeka na niego ponad 300 pozycji w katalogu dodatkowych akcesoriów, upiększaczy, gadżetów i co tam jeszcze do szczęścia jest potrzebne. 

Pierwszym problemem, z którym nale­ży się uporać, jest cena: około 16 000 „zielonych”. Drugim: ograniczona liczba motocykli. Z 5000 sztuk wyprodukowanych w 1996 roku 3300 trafi do USA, a około 700 do Europy (cie­kawe ile do Polski?).

Yamaha Royal Star im­ponuje nie tylko swym do­stojnym wyglądem. Rów­nież jej rozmiary są godne uwagi. Yamaha Virago zdaje się być przy niej ma­łym motocyklem! Bo i 1695 mm rozstawu osi to nie by­le co. Dla porównania: Har­ley-Davidson Softail – 1690 mm, Honda Gold Wing – 1700 mm. No i jeszcze te 305 kg żywej wagi! 

W dłu­giej stalowej ramie tkwi sil­nik V4 stosowany dotych­czas w modelach V-max i Venture. Przystosowując go do nowych zadań zmie­niono jego wystrój (żebra chłodzące), lecz przede wszystkim ograniczono moc. Z 86 KM mocy przy 7000 obr./min Venture zro­biono 74 KM przy 4750 obr./min. Moment obroto­wy to 114 Nm przy 3500 obr./min zamiast 5000 ob­rotów w Venture. Zrezy­gnowano zarazem ze stoso­wanego w Venture wałka wyrównoważającego. Każ­dy z czterech cylindrów za­opatrzony jest we własną rurę wydechową i tłumik. Co ciekawe, odgłos wydo­bywający się z tłumików był przedmiotem wytężonej pracy sztabu inżynierów akustyków i silnikowców. Uzyskany efekt – niski, dudniący dźwięk widlastej czwórki – był tego naprawdę wart. Wyjątkowa elastycz­ność potężnego silnika po­zwala zapomnieć o ciągłym zmienianiu biegów. W pię­ciostopniowej skrzyni piąty bieg ma charak­ter nadbiegu, co pozwala zredukować obroty silnika na długich trasach, bądź co bądź żywiole „królowej highwayów”. Dla krążownika drogo­wego, jakim jest Royal Star, istotny jest komfort jazdy. Przednie teleskopy z rurami nośnymi o średni­cy 43 mm, mają skok 140 mm. Tylne zawieszenie re­sorowane jest pojedynczym elementem resorująco-tłu­miącym leżącym pod silni­kiem. Kształt ramy pozwo­lił nie tylko wydatnie obni­żyć siodło kierowcy, lecz wraz z nim również środek ciężkości motocykla. 

Nad bezpieczeństwem jazdy czuwa układ hamulcowy, w skład którego wchodzą dwie tarcze z czterocy­linderkowymi zaciskami z przodu i pojedyncza tar­cza, również z czterocylinderkowym zaciskiem z tyłu. Typowa dla chopperów pozycja kierowcy zachęca raczej do relaksowego stylu jazdy. Gdzieś powyżej 170 km/h kończą się nie tyle możliwości silnika Royal Star, co jej kierowcy, wystawionego na działanie powietrznego tornada. Osiemnastolitrowy zbiornik paliwa powinien wystar­czyć na minimum 250 km jazdy bez tankowania. 

Wraz z pojawieniem się Royal Star, Yamaha rzuciła wyzwanie konkurencji. Cie­kawe czy zostanie, wzorem V-Maxa, motocyklem darzo­nym swoistego rodzaju kul­tem? Aż szkoda, że na foto­grafiach nie da się zawrzeć choćby kilku taktów muzy­ki towarzyszącej pracy silnika Royal Star. Może kie­dyś…

 

KOMENTARZE
Krzysztof Wydrzycki

Recent Posts

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026

Honda CB400 Super Four E-Clutch powalczy z chińską konkurencją. Motocykl trafi do Europy

Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…

21 sierpnia 2026

Oznakowanie dla motocyklistów zamiast ostrzejszych przepisów. Jak to działa?

W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…

20 sierpnia 2026