Z archiwum ŚM: Suzuki GSX-R 750 – test premierowy. Numer 5/1996

„Built to be win”, zbudowany by zwyciężać  – tym hasłem Suzuki zaanonsowało nadej­ście ery nowego GSX-R 750, który zastąpił poprzedni model. I nie było to gołosłowne, biorąc pod uwagę, że przy jego projektowaniu wykorzystano do­świadczenia zdobyte przy mi­strzowskim RGV 500 Kevi­na Schwantza – triumfatora Grand Prix w 1993 roku. Nowy motocykl miał być równie moc­ny, lekki i zwrotny. Jednak umieszczenie czterosuwowej 750-tki w podwoziu dwusuwo­wej 500-tki wymagało skon­struowania zupełnie nowego motocykla. Pozostał jednak temperament i chęć sprostania każdemu wyzwaniu. 

GSX-R750 jest dostępny w trzech wariantach lakierowa­nia. Nam dostał się chyba najładniejszy, przez złośliwych na­zywany „malowaniem w pral­kę”, a to za sprawą charaktery­stycznego deseniu, przypomina­jącego perforowaną blachę bębna pralki automatycznej. „Talia osy” ułatwia balansowa­nie ciałem w wirażach

Konstruk­cja GSX-R została zdetermino­wana przez przyjęte na wstę­pie założenia: geometria pod­wozia powinna jak naj­mniej odbiegać od wyścigowe­go wzorca. Stąd też rekordowo mały rozstaw osi – 1405 mm. Aby sprostać tym wymaganiom silnik musiał być krótszy niż dotychczas. Dlatego blok cylin­drów jest pochylony do przodu pod kątem 25°, a karter składa się nie z tradycyjnych dwóch, lecz trzech części. Pierwsza płaszczyzna podziału przebie­ga w osi wału korbowego, dru­ga w osi łożysk skrzyni biegów. Silnik zyskał na zwartości, a i czas demontażu skrzyni bie­gów uległ skróceniu. Rama łą­czy ze sobą najkrótszą z możli­wych dróg dwa najistotniejsze punkty podwozia: główkę ramy i łożyskowanie tylnego waha­cza. Do usztywnienia podwozia zaprzęgnięto blok silnika. Tyl­ny wahacz o wyjątkowo ma­sywnej konstrukcji jest spawa­ny z aluminiowego odlewu i zamkniętych profili. Oczywi­ście oba zawieszenia mają peł­ną regulację napięcia wstępne­go sprężyn, siły tłumienia dobicia ­i odbicia. Wystudiowany w tunelu ae­rodynamicznym kształt owiew­ki nie tylko cieszy oko, ale i sprawdza się w eksploatacji. Zapewnia ona kierowcy sku­teczną osłonę przed pędem po­wietrza, a opływ strug powie­trza jest spokojny i pozbawiony zawirowań. Tak zwany „zadu­pek” (czy ktoś zna lepszą na­zwę?) kryje w swoim zamyka­nym kluczykiem wnętrzu cał­kiem pokaźnych rozmiarów bagażnik, a jego pokrywę można zamienić na siodełko dla pasa­żera, przekształcając tym sa­mym GSX-R w motocykl dwu­osobowy (nie polecamy go na miodowy miesiąc). 

Karter silnika dzielony jest w dwóch płaszczyznach

Porównanie dwóch silników: modelu ’95 i ’96

Kolejnym „patentem” jest odchylany zbiornik paliwa. Wystarczy od­kręcić dwie śruby i odchylić do tyłu bak, by dostać się do airboxa, gaźników i zaworów. To pochwali każdy mechanik! Kokpit zapowiada nadejście XXI wieku. Całkowicie elektro­niczny, posiada dwa ciekłokry­staliczne displaye: termometr cieczy chłodzącej i drogomierz z dwiema pamięciami. Rolę kranika paliwa przejęła kon­trolka, która najpierw miga, gdy poziom paliwa spadnie do 5 litrów, i świeci światłem cią­głym poniżej 3 litrów. Niestety zegary umieszczono dość nie­fortunnie, gdyż kierowca duże­go wzrostu obserwuje wskaza­nia kontrolek sponad szyby owiewki, przez co mogą one umknąć jego uwadze. 

SRAD, czyli Suzuki Ram Air Direct, oznacza zastosowanie układu dyna­micznego doładowania silnika. Ale wlotów powietrza należy szukać z przodu, po obu stronach reflektora

Sprowa­dzane do Polski motocykle zgodne są ze standardem obo­wiązującym na rynku niemiec­kim. Dlatego moc silnika jest ograniczona do 100 KM. Jednak powrót do wersji otwartej i 128 KM jest nieskomplikowa­ny – wystarczy wymienić prze­pustnice w gaźnikach. Również z myślą o rynku niemieckim GSX-R jest wyposażony w opo­ny Metzeler Z1 w wykonaniu Racing ze specjalną miękką mieszanką gumową użytą na bieżnik. Tylna opona o szero­kości 190 mm (felga sześć cali!) jest jak na razie najszerszą z produkowanych opon moto­cyklowych. 

Wrażenia z jazd

Suzuki GSX-R 750 już przy pierwszym kontakcie daje znać o swoim sportowym rodowo­dzie. Ekstremalnie krótki i równie lekki, budzi respekt, spotęgowany z chwilą, gdy po­stawi się stopy na podciągnię­tych do góry podnóżkach. Sil­nik pracuje z charakterystycz­nym dla Suzuki chrapliwym odgłosem. Sprzęgło, jedynka i GSX-R rusza spokojnie i bez szarpnięć. Silnik ciągnie równo w całym dolnym zakresie obro­tów, czyli do 8000 obr./min. Za­dziwia przy tym swoją elastycz­nością. W zasadzie zachowuje się wtedy jak potulna tury­styczna maszyna. 

Cylindry są „zrośnięte” ze sobą w jednym bloku. Gładź pokryto warstewką niklową z domieszką węglika krzemu

Powyżej 8000 kresek na obrotomierzu Suzuki pokazuje kły. Od 10 000 obrotów w silniku budzi się be­stia. Nagłe dodanie gazu powo­duje oderwanie przedniego ko­ła od nawierzchni. Na trzecim biegu także. Testujący nowego GSX-R w jednym z amerykań­skich miesięczników użalali się nawet, że przy tak wysokiej mocy przypadającej na nie­wielką masę, motocykl ma taką skłonność do „lewitacji” przed­niego koła, że trudno im było pomierzyć przyspieszenia ze startu stojącego! 

Chociaż lżejsza o 3 kg, nowa rama jest dwukrotnie sztywniejsza

W całym zakresie prędko­ści GSX-R 750 prowadzi się bez zarzutu. Lekkości za­wdzięczać można, że nawet przy wolnej jeździe (np. w ru­chu ulicznym), motocykl nie ma skłonności do zataczania się czy wężykowania. Również w zakresie prędkości, które już dawno zostały zakazane przez kodeks drogowy, Suzu­ki wykazuje się znakomitymi manierami. Pewnie utrzymuje kierunek jazdy, którego nie są w stanie zakłócić ani drobne nierówności, ani modne os­tatnio koleiny. Przy czym ca­ły czas daje znać o sobie jej sportowa natura: szybkie przechyły z boku na bok przy­chodzą z dziecinną wprost ła­twością. Zakręty, niezależnie od tego czy wolne, czy szybkie pokonuje się na GSX-R z rów­nie szybko, co niezauważal­nie. Na ulicy i na drodze jeź­dzie na Suzuki GSX-R 750 to­warzyszy wrażenie jakby cały ruch zamarł. To lekkość pro­wadzenia i wspaniała linear­na nieomal charakterystyka silnika sprawia, że jadące sa­mochody wydają się jechać z zaciągniętym ręcznym ha­mulcem. Nie bez znaczenia są również hamulce GSX-R. Charakteryzują się dobrze wyczu­walnym początkiem działania, również dozowanie siły hamo­wania jest łatwe do wyczucia. Skuteczność także jest na naj­wyższym poziomie. „Stójka” na przednim kole? Proszę bardzo! Trzeba tylko uważać, by nie zostawić gałek ocznych na szybie kasku. Pewną niedo­godnością może być skłonność motocykla do „galopu” po po­przecznych, niewielkich nie­równościach. Może to być wi­ną twardego zestrojenia za­wieszeń, jak i małej odległości pomiędzy osiami. Pozycja kierowcy jest typo­wa dla tej kategorii motocykli, a więc półleżąca. Rączki kie­rownicy nie są wpuszczone za głęboko w owiewkę, dzięki cze­mu ramiona są odciążone. Mi­mo nisko kończącej się szyby, za owiewką miejsca jest dosyć. Zwolennikom dynamicznego pokonywania zakrętów w zwi­sie spodoba się wyraźne prze­wężenie – „talia osy”. 

Kupić, nie kupić?

Biorąc pod uwagę możliwość kupna w polskim salonie sprzedaży, to w swojej klasie (tj. superbike 750 ccm) Suzuki GSX-R750 jest pozbawione kon­kurenta z prawdziwego zda­rzenia. W zasadzie jedyną alternatywą jest Honda CBR 900RR Fireblade, która dyspo­nuje taką samą mocą z więk­szej (918 ccm) pojemności sko­kowej i jest o pięć kilogramów cięższa. Honda jest również droższa, 34 000 zł wobec 31 500 zł za Suzuki (stan w 1996 roku, przyp. red.). Aha, jeszcze jedno. Razem z GSX-R750 można kupić skórzany kombinezon i kask w kolorach odpowiada­jących wybranemu lakierowa­niu. Wygląda więc na to, że za trochę ponad 32 tysiące można być nie tylko najszybszym na swo­jej ulicy, ale i najgustowniej odzianym. Czego wam (i sobie) życzę. 

Zdjęcia: Adam Oleksiak

 

KOMENTARZE
Krzysztof Wydrzycki

Recent Posts

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026

Honda CB400 Super Four E-Clutch powalczy z chińską konkurencją. Motocykl trafi do Europy

Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…

21 sierpnia 2026

Oznakowanie dla motocyklistów zamiast ostrzejszych przepisów. Jak to działa?

W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…

20 sierpnia 2026