Przez długi czas spekulowano, że Toprak Razgatlioglu w sezonie 2024 w końcu awansuje do MotoGP. Miał dołączyć oczywiście do fabrycznego (i zarazem jedynego) teamu Yamahy w klasie królewskiej. Turka typowano do zastąpienia Franco Morbidellego i uczenia się nowej kategorii od mistrza świata 2021 Fabio Quartararo.
Yamaha zorganizowała nawet Toprakowi prywatne testy w Jerez, gdzie przez dwa dni mógł testować M1-kę w specyfikacji 2021. Choć oficjalnych wyników nie podano, to obecni na miejscu donosili, że Razgatlioglu był zdecydowanie wolniejszy od zawodników testowych, nie mówiąc już o porównywaniu jego czasów do rekordu toru. Oczywiście trudno spodziewać się, że po zaledwie dwóch dniach prób Turek złapałby tempo chociażby testera Yamahy Cala Crutchlowa, ale odczucia co do maszyny były… przeciętne. Motocykl MotoGP wymaga po prostu całkowicie innego stylu jazdy, aniżeli maszyna WSBK.
Już w kwietniu, zaraz po testach mówiło się, że Yamaha nie zdecyduje się na zatrudnienie Razgatlioglu w MotoGP. Nie mając ekipy satelickiej, dla japońskiego producenta mimo wszystko korzystniejsze było zatrzymanie nawet i wolnego Morbidellego, który po prostu zna motocykl MotoGP, aniżeli zatrudnianie totalnego debiutanta w serii, któremu dopasowanie się do maszyny i opon zajęłoby o wiele więcej czasu.
Sam zainteresowany jeszcze miesiąc temu zaznaczał, że jego nadrzędnym celem jest awans do MotoGP, bez względu na to, czy z Yamahą, czy nie. W ciągu kilku tygodni, jak widać, wiele może się zmienić. Najpierw Yamaha ogłosiła, że po sezonie 2024 kończy współpracę z Toprakiem Razgatlioglu, a niedługo później do głosu doszło BMW informując o podpisaniu dwuletniej umowy z #54.
„Czuję, że potrzebuję nowego wyzwania na przyszły sezon. Podczas gdy była szansa z MotoGP, nie czułem takiego połączenia z motocyklem MotoGP, jakie mam w Superbike. Ale jeśli mam zostać w World Superbike, potrzebuję nowego celu, nowego wyzwania” – zaznaczał Razgatlioglu.
„Chcę podziękować Yamasze za miłość i szacunek, jakim mnie obdarzyli. Zdobycie razem mistrzostwa było moim marzeniem, gdy podpisywałem umowę z Yamahą i cieszę się, że tego dokonaliśmy. Przykro mi, że odchodzę, zarówno od tej marki jak i pracujących tutaj ludzi, z którymi bardzo dobrze się dogadywaliśmy” – przyznawał Toprak, który w sezonie 2021 sięgnął z Yamahą po wymarzone mistrzostwo. Był to jej pierwszy tytuł w WSBK od czasu epickiego triumfu Bena Spiesa już w debiucie w 2009 roku.
„Zmiany są jednak częścią sportu, to coś normalnego w każdej profesji. Bardzo dziękuję Yamasze oraz mojej ekipie, która ciężko dla mnie pracuje” – dodawał Razgatlioglu, który dotychczas wygrał w WSBK 33 wyścigi i w sumie w 93 stawał na podium. W sezonie 2024 Toprak dołączy do fabrycznego składu BMW, ale na razie nie wiadomo, kto będzie jego team-partnerem. Najlepszy tegoroczny finisz zawodnika bawarskiej marki to… szóste miejsce.
Tymczasem w fabrycznym składzie Yamahy w WSBK na pewno pozostaje dotychczasowy team-partner Topraka – Andrea Locatelli, który właśnie przedłużył umowę na kolejne dwa lata. Spekuluje się, że miejsce Razgatlioglu zajmie tegoroczny debiutant w WSBK i zarazem dwukrotny mistrz Supersportów Dominique Aegerter.
Przejście Turka do BMW otwiera jednak na dobre spekulacje transferowe w World Superbike. Poza kontraktami Razgatlioglu oraz Locatellego pewnym jest, że w Ducati pozostaje obrońca tytułu Alvaro Bautista, w Kawasaki – sześciokrotny mistrz Jonathan Rea, a w Bonovo BMW – Garrett Gerloff. Tylko ta piątka ma podpisane umowy na sezon 2024. Co dalej? Dowiemy się już wkrótce!
Michael Dunlop w ostatniej chwili postanowił zmienić decyzję odnośnie motocykla, którym wystartuje w klasach Superbike…
19-letni Milan Pawelec rozpoczął obronę tytułu mistrza Europy Moto2 od zwycięstwa i podwójnego podium w…
W kwietniu gruchnęła druzgocąca wiadomość o zamknięciu Toru Poznań, który jest jedynym profesjonalnym torem wyścigowym…
Po zwycięskiej inauguracji sezonu przed Automarket AF Racing Team pojawia się kolejne wyzwanie. Już w…
W gronie bliskich znajomych zastanawiamy się nad kolejną wyprawą. Motocyklowo znamy się jak łyse konie,…
Niemiecka technologia spotyka brytyjską elegancję - tak pokrótce można określić nową, limitowaną edycję motocykla BMW M 1000 RR.…