Na skróty:
Zawodnicy licznie zawitali na Kujawy i Pomorze, by sprawdzić się na zmodyfikowanym obiekcie SMC Motorsport Park w Wierzchucinie Królewskim. Już w sobotę czekał ich wyjątkowo wymagający sprawdzian. Ogromny upał i ekstremalnie trudne warunki dały się wszystkim we znaki, ale nie ostudziły sportowych emocji. W niedzielę pogoda nieco odpuściła, choć nad zawodami chwilami zawisła groźba deszczu.
Końcówka sezonu wyraźnie zmobilizowała całą stawkę. Tempo było wysokie, walka zacięta, a kibice mogli oglądać naprawdę świetny off-roadowy spektakl. Na wyróżnienie zasługuje frekwencja rundy.
„Kurz nad torem opadł, uśmiechy na twarzach pozostały” – mówi Sebastian Chwiałkowski, gospodarz toru SMC Motorsport Park. -Bardzo cieszy mnie mnóstwo pozytywnych opinii na temat nowego układu toru. Dla nas to duże wyróżnienie, bo już po raz szósty gościliśmy zawody pit bike rangi Pucharu i Mistrzostw Polski. Zmiana układu toru była świetnym ruchem” – pozwoliła urozmaicić ściganie i wprowadzić elementy zaskoczenia. Jak zwykle udało się utrzymać świetny klimat i zaprezentować atuty naszego regionu, z czego bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że widzimy się za rok!
Nie zawiodły klasy dziecięce. W sobotę największe wrażenie robiła trzydziestka dzieci jeżdżących w jazdach Junior RIDE oraz mocno obsadzona klasa MRF Runner 80. Na minimotocyklach marki z polskim rodowodem ścigało się aż szesnastu młodych zawodników, ale weekend należał do Wojtka Janowskiego.
„Tor po modyfikacjach zapowiadał się bardzo ciekawie. W ostatnim czasie miałem problemy ze startami, więc na treningach próbowałem je doskonalić i to właśnie na startach w ten weekend próbowałem się skupić. Przyniosło to super efekt, ponieważ wygrałem wszystkie starty w sobotę, co dało mi dużą przewagę nad innymi zawodnikami na trasie. W niedzielę trochę większy stres, bo w kwalifikacjach wykręciłem dopiero czwarty czas w swojej klasie. Ale ponownie udało mi się zgarnąć dwa holeshoty i utrzymać prowadzenie do końca obydwu wyścigów. Tak wielu zawodników, rodziców i kibiców – to było bardzo miłe! Wsparcie miałem również od mojej najbliższej rodziny, która na tę rundę przyjechała osobiście mi kibicować. Pamiętajcie, że najważniejsze to się nie poddawać, bo ciężka praca wcześniej czy później przyniesie efekty” – mówi zawodnik klubu Pit Bike 51.
Klasa Masters miała podczas tych zawodów bardzo fajną frekwencję, ale swoją formę pokazał Mateusz Saleta, który popracował nad wytrzymałością w wyścigu. W klasie Bigy świetnie pojechał Jan Marciniak, ale z mocnej strony pokazał się także Aleksander Składanek.
Co zaskakujące, w klasie Stock 90 nie było zbyt dużej frekwencji, a co za tym idzie – bezpośredniej walki. W pierwszym wyścigu zawodnicy rozjechali się, a Biernacki dojechał pierwszy. W drugim starciu podobny scenariusz – czołówka dojechała w kolejności, do której publiczność zdążyła się już przyzwyczaić: Tymon Biernacki, Michał Stolarski i Michał Ropiński.
Piękna frekwencja w drugiej młodzieżowej klasie – MRF Runner 80. Szesnastu zawodników, a start spektakularnie wygrany przez Wojtka Janowskiego. Podobny scenariusz rozegrał się w drugim wyścigu. Tu start przespał Eryk Kaczmarek, który szybko odrabiał straty.
W pierwszym wyścigu łączonym klas Stock 140 świetnie wystartował Jan Hodana. Filip Karpiński nie odstawał, gonił Szymon Pawlikowski, który, wykorzystując błąd rywali, nie oddał już prowadzenia do końca. Za to w drugim wyścigu pięknego holeshota zgarnął Filip Karpiński i przez długi czas utrzymywał przewagę, by w końcu oddać prowadzenie Pawlikowskiemu.
Pit Ladies – dość przewidywalna i ułożona jazda, dwukrotnie zwyciężyła Oliwia Jeżewska. W Stock 125 mocny start zaliczył Kuba Berczyk, warto podkreślić walkę Patryka Baliny i Antka Zagórskiego. W drugim starciu to właśnie Zagórski miał najlepszy start. Kuba Berczyk wywrócił się dwukrotnie i musiał gonić stawkę, by dojechać jako piąty. Pięknie zaprezentował się Patryk Balina, który, zaatakowany przez Jakuba Pasikowskiego właściwie na ostatnim okrążeniu, musiał oddać pierwsze miejsce.
Wyścig najmocniejszych klas Stock 150 i Stock 190 to wygrany start Antka Bąka, który później kilkakrotnie upadł. Wojciech Piechociński, który ruszał z połowy stawki, gonił jak szalony, by zakończyć ten wyścig jako pierwszy. W drugim wyścigu powtórka spektakularnego startu Bąka. Piechociński znów ruszył z połowy stawki i szaleńczo gonił, a trzeci, z przygodami i upadkami, dojechał Maciej Cimoch.
Jakub Smoliński od początku był w czubie wyścigu, gonił go Jakub Urban, ale ciekawa walka toczyła się także między Gajewskim i Kosewskim o trzecią pozycję, z pozytywnym rozstrzygnięciem dla tego pierwszego. Drugi wyścig równie ciekawy, niestety zakończony fatalnie dla Jakuba Urbana, który zaliczył defekt motocykla. Wygrał Natan Kosewski.
Klasa Bigy to piękny start Mateusza Rutkowskiego, który szybko stracił prowadzenie, a pozycję lidera przejął Jakub Wojtal. Masters to znów prym zawodnika z Leszna. Mateusz Saleta wygrywa oba wyścigi, pokazując konkurentom, kto rozdaje karty w tej klasie.
W łączonym wyścigu Stock 90 i MRF 80 Runner holeshota zgarnia Janowski i nie oddaje prowadzenia do samego końca. Finiszuje z przewagą 11 sekund nad resztą stawki. Pięknie zaprezentował się także Franciszek Szufrajda, ale drugi zameldował się Eryk Kaczmarek. Podobny scenariusz rozegrał się w wyścigu numer dwa. W Stock 90 walka między Stolarskim i Biernackim. W pierwszym wyścigu to właśnie Michał dojeżdża pierwszy, a w drugim najwięksi rywale zamieniają się pozycjami.
Stock 140 i Pit Ladies to solidna gleba w pierwszym zakręcie. Poza Jakubem Dominiczakiem i Mają Matuszewską poległa tam czołówka wyścigu, co zapowiadało ciekawe ściganie. Pit Ladies finalnie wygrała Julia Wróblewska przed Mają Matuszewską, a w drugim wyścigu zawodniczki powtórzyły ten układ. W klasie Stock 140 Szymon Pawlikowski zalicza dwie wygrane, a Jan Hodana i Jakub Dominiczak tasują się na pozycjach drugiej i trzeciej.
W klasie Stock 125 start wygrywa Filip Karpiński. Drugi jechał Antek Zagórski, który, atakowany przez Kubę Berczyka, bronił pozycji do końca pierwszego wyścigu. W łączonym wyścigu najmocniejszych klas – Stock 150 i Stock 190 – piękny start zalicza wracająca po długiej przerwie Wiktoria Kurkowska, szybko jednak wyprzedzona przez Antoniego Bąka. Podobny scenariusz rozegrał się w drugim wyścigu, w którym Wiktoria miała jeszcze większego pecha, gasząc motocykl. Sytuację wykorzystali Kacper Musiał oraz finiszujący za lokalnym zawodnikiem Maksymilian Maleszka.
Duża zadyma w klasie Stock 150 – dużo upadków i pechowych sytuacji. Finalnie oba wyścigi wygrywa Wojciech Piechociński. Czerwona flaga na ósmym okrążeniu kończy drugi wyścig i cały dzień zmagań.
Przed zawodnikami w tym sezonie już tylko finał. Szósta runda Mistrzostw i Pucharu Polski Pit Bike Off-Road YCF MRF KAYO, zaplanowano 26 i 27 września na torze Zabór. Wszystkie informacje na bieżąco publikowane są na stronie organizatora: zawodypitbike.pl
STOCK 90
MRF Runner 80
PIT LADIES
STOCK 125
STOCK 140
STOCK 150
STOCK 190
BIGY
Masters
Amator
Klasyfikacja zespołowa zawodów
STOCK 90
MRF Runner 80
PIT LADIES
STOCK 125
STOCK 140
STOCK 150
STOCK 190
BIGY
Masters
Klasyfikacja zespołowa zawodów
W weekend 21–23 sierpnia Camping Czartak w Ponikwi koło Wadowic ponownie wypełni się nietuzinkowymi motocyklami.…
Jeszcze w lipcu cieszyliśmy się z faktu, że Tor Poznań zostanie uratowany dzięki zmianom w ustawie…
Mansory to znany tuner samochodowy, którego projekty mogą czasem przyprawiać o mdłości, choć trudno odmówić im rozmachu.…
W segmencie motocykli klasy średniej pojemności właśnie pojawił się nowy gracz – Zontes 703 T.…
Do naszej redakcji trafił budżetowy interkom Noeci GoCom 4 wraz z pilotem, który jest prawdziwym…
Producent interkomów Cardo ogłosił jedną z najważniejszych aktualizacji oprogramowania dla wybranych urządzeń. Dzięki niej będzie…