W ostatnim tygodniu, mogliśmy odnotować średni spadek ceny paliw na poziomie 22-23 groszy na litrze. Prognozy specjalistów z E-petrol.pl, zwiastują, że cena benzyny 95 w najbliższym tygodniu (23-29 marca) spadnie zdecydowanie poniżej czterech złotych.
Głównym czynnikiem wpływającym na spadek cen ropy jest zmniejszenie zapotrzebowania rynku na sprzedaż surowca. W związku z zagrożeniem wiele osób zostaje w domu i nie ma potrzeby przemieszczania się. To jednak nie jest jedyny problem, który trawi gospodarkę. Do eskalacji spadku cen doszło w wyniku wojny cenowej pomiędzy Arabią Saudyjską oraz Rosją. Dwaj potentaci naftowi nie porozumieli się w sprawie cięć związanych z wydobyciem surowca, podczas spotkania OPEC+, które odbyło się 6 marca. Najpierw Rosja odmówiła cięć, a w efekcie braku porozumienia, Arabia Saudyjska zapowiedziała zwiększenie wydobycia i wdrożenia rozwiązań, które obniżą cenę wydobycia ropy.
Arabia Saudyjska poinformowała w mijającym tygodniu, że zwiększy w kwietniu – maju eksport ropy naftowej powyżej 10 mln bbl/d*, czyli o blisko 3 mln bbl/d. Wszystko wskazuje więc na to, że oczekiwana rekordowa nadwyżka podaży ropy naftowej w II kwartale stanie się faktem.
-czytamy na stronie www.reflex.com.pl
*bbl/d – baryłka na dobę. 1 bbl to ok. 159 litrów
Obecna sytuacja jest praktycznie bezprecedensowa: bardzo rzadko mamy okazję obserwować tak gwałtowne spadki cen – niestety spadek zapotrzebowania na paliwa (ograniczenie podróży służbowych, prywatnych oraz praca zdalna wielu Polaków) powodują, że przez kryzys paliwowy ucierpią przede wszystkim właściciele stacji, a klienci indywidualni nie zyskają zbyt wiele, ponieważ i tak ograniczyli podróże – przynajmniej na razie.
– Wydaje się, że dzisiaj problemem dla wszystkich staje się nie poziom cen, ale poziom sprzedaży paliw. Oznacza to przede wszystkim problemy właścicieli stacji
– czytamy na BM Reflex.
Sytuacji próbuje zaradzić prezydent USA, Donald Trump, który zasugerował w ostatni czwartek podjęcie mediacji między Saudami, a Rosjanami. Według BM Reflex nie jest to jednak dbanie o interesy światowej gospodarki, ale zminimalizowanie ryzyka dla amerykańskiego rynku. Specjaliści podejrzewają, że celem Arabii Saudyjskiej oraz Rosji może być właśnie eskalowanie problemu dla negatywnego wpływu na gospodarkę Stanów Zjednoczonych.
Oczywiście celem prezydenta USA jest ocalenie amerykańskich łupków. Niestety cel Rosji i Arabii Saudyjskiej, w cieniu rzekomego konfliktu, może być ten sam – doprowadzenie do spadku produkcji ropy naftowej z łupków w USA. Poza tym im dłużej ceny ropy naftowej pozostaną na niskich poziomach, tym większe ryzyko problemów z produkcją i wzrostu cen ropy w dłuższym okresie.
źródło: BM Reflex
Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…
Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…
Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…
Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…
Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…
W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…