Tor Poznań / fot. Żaneta Lipińska
Na skróty:
Na początku sierpnia Głos Wielkopolski poinformował, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska poprosiło marszałka sejmu o wycofanie poselskiego projektu zmian w ustawie o sporcie. Te zakładały, że tory mające homologację co najmniej na szczeblu krajowym, będą wyłączone z konieczności spełniania norm hałasu. Jednocześnie przedstawiciele ministerstwa twierdzą, że te działania nie zaszkodzą poznańskiemu obiektowi i proponują własne rozwiązanie.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska uznało, że propozycja wyłączenia torów wyścigowych z przepisów o limitach hałasu jest zbyt daleko idąca. W ramach kompromisu chce, żeby każdy obiekt miał wyznaczone indywidualnie godziny, w których może funkcjonować, rodzaje działalności, jaka może być na nim prowadzona oraz wymagania dotyczące ograniczeń emisji hałasu.
– Ustawa została w jakiś sposób zablokowana przez ministerstwo klimatu. Co dalej? Zobaczymy. Miejmy nadzieję, że znajdzie się rozwiązanie, które ochroni takie obiekty jak Tor Poznań, bo tu nie chodzi tylko o Tor Poznań, ale też wiele innych obiektów takich jak stadiony żużlowe, a nawet stadiony piłkarskie – powiedział Bartosz Bieliński, prezes Automobilklubu Wielkopolski w rozmowie z Głosem Wielkopolski.
– Decyzje środowiskowe, w jakie ministerstwo chciałoby wtłoczyć automobilklub i tor, są niezwykle skomplikowane i długotrwające. Jedna z takich decyzji doprowadziła o mało co do zamknięcia Toru Poznań. Mamy inwestorów w Poznaniu, którzy czekają na decyzje środowiskowe 3 albo nawet 6 lat, więc chcielibyśmy mieć rozwiązania efektywne i proste, które gwarantuje działanie tego toru – skomentował Jacek Tomczak z PSL, cytowany przez Głos Wielkopolski.
W odpowiedzi na wątpliwości ministerstwo zapewnia, że wycofanie ustawy o sporcie nie spowoduje zamknięcia toru w Poznaniu i innych obiektów, które zmagają się z podobnymi problemami. Zamiast tego chce, by Regionalni Dyrektorzy Ochrony Środowiska decydowali o tym, jak mają działać poszczególne obiekty. Chodzi o wyważenie interesów administratorów i właścicieli obiektów oraz okolicznych mieszkańców.
Jeżeli projekt Ministerstwa Klimatu i Środowiska wejdzie w życie, obiekty będą mogły wystąpić o ocenę warunków korzystania z nich. Z kolei lokalne organy ds. ochrony środowiska będą musiały zając się sprawą i określić skalę odstępstw od lokalnych przepisów dotyczących norm emisji hałasu.
W przypadku toru w Poznaniu problemem jest limit 50 dB, który ustalono dla ulicy Magazynowej. Choć podlega ona gminie Tarnowo Podgórne, to norma została zatwierdzona przez dawnego prezydenta Poznania – Ryszarda Grobelnego. Automobilklub Wielkopolski już złożył odpowiedni wniosek o uchylenie tej normy, a także zatrudnił biegłych, którzy mają stwierdzić, czy zabudowa ulicy ma charakter mieszkaniowy czy mieszany. To ważne, bo w tym drugim przypadku limit wynosi 55 dB.
Przeczytaj również: Tor Poznań – o co hałas?
Przedstawiciele GIOŚ potwierdzali wcześniej, że gdyby chodziło o przekroczenie rzędu 2 dB, to prawdopodobnie w ogóle nie doszłoby do całego zamieszania. Na razie w sprawie nic się nie ruszyło, a przedstawiciele władz miasta mówili wcześniej, że postępowanie może potrwać co najmniej do końca 2026 roku. Równolegle Automobilklub Wielkopolski odwołał się od decyzji GIOŚ o zamknięciu toru do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Czy jedynie wycofanie miękkiej mieszanki tylnej opony z alokacji, bez nakazu używania twardego ogumienia lub…
Jorge Martin pobił rekord toru Motegi i zgarnął pole position, ale w sprincie najlepszy był…
Codzienna jazda po mieście, weekendy na krętych drogach, a do tego zmienna pogoda. U wielu…
Kawasaki dość niespodziewanie pokazało zaktualizowany model Ninja 650 na rok 2027. Tym razem producent nie…
Nieco niespodziewanie to Alex Marquez był najszybszy podczas piątkowej, popołudniowej sesji MotoGP na torze Motegi.…
BMW postanowiło pójść za ciosem i po sukcesie F 450 GS przedstawiło model F 450 R.…