Projekt Quin bardzo szybko osiągnął zamierzony cel. Twórcy kasku zebrali w ramach akcji na portalu Kickstarter prawie dwa razy więcej pieniędzy niż zakładali. W ciągu ośmiu dni kampanii, na konto twórców projektu wpłynęło 58 567 dolarów, czyli prawie dwa razy więcej niż zakładał ustawiony budżet! Kwota ta ma wystarczyć na uruchomienie seryjnej produkcji.
Kask w swoim wnętrzu posiada specjalne czujniki, które rozpoznają przeciążenia i wysyłają sygnał do służb ratunkowych. W informacji tej zawarta jest lokalizacja motocyklisty.
Awaryjnie, motocyklista może sam, ręcznie wysłać sygnał i tym samym powiadomić służby o zagrożeniu. Kask posiada homologację DOT oraz ECE, tak więc z powodzeniem może byś sprzedawany i użytkowany w Stanach Zjednoczonych oraz Europie. Na kolana powala waga kasku – to tylko 1270 gramów. Zakładamy, że jest to masa modelu Ghost, a więc modelu wykonanego z włókien węglowych. Do dyspozycji motocykliści mają jeszcze dwie wersje – Spitfire oraz McQ, te z kolei wykonane są z policarbonu oraz ABS-u. Zachęcająca jest cena garnków. Najtańszy kask, w Stanach będzie kosztować w przeliczeniu około 1800 zł!
Przed marką Quin trudne zadanie. Wszyscy pamiętamy wtopę Kickstartera z projektem Skully. Przypominamy: pomysłodawcy i twóry projektu przebalowali większość budżetu, która miała starczyć na wdrożenie sprzętu do seryjnej produkcji. Mamy nadzieję, że Quin nikogo nie zawiedzie, a garnki trafią szybko do sprzedaży w Europie!
Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…
Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…
Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…
Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…
Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…
W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…