Na skróty:
Niektórzy wierzą, że ślub powinno się brać tylko w miesiącach mających w nazwie literkę „R”. Simpson wierzy natomiast, że im więcej „R” w nazwie motocykla, tym jest bardziej emocjonujący. Ręce zaczęły mu się więc pocić, gdy dostał zaproszenie na testy nowej Hondy CBR1000RR-R/SP Fireblade. Ale podejrzewamy, że chodziło nie tylko o „teorię R”, ale o to, że to pierwszy Fireblade stworzony według nowej filozofii. W końcu nie odbiega mocą od konkurentów, ba, jego 217 KM nawet biję większość superbike’ów na rynku. Do tego wszystkiego fakt, że po Hondzie można spodziewać się genialnego podwozia, rozpalał jego i naszą ciekawość. Ostatecznie jednak wyszło, że to „blady” inny niż wszystkie dotychczasowe, ale o tym czy to zaleta, najlepiej przeczytać samemu.
BMW zazwyczaj gdy wkracza do jakiegoś segmentu, to można być niemal pewnym, że znajdzie sporą rzeszę klientów. Niestety, w klasie nagich średniaków nie potrafili się odnaleźć. Mówi się jednak, że do trzech razy sztuka, więc BMW postanowiło się przyłożyć i za trzecim podejściem stworzyć motocykl zrywający z poprzednikami. Bawarczycy stworzyli więc nakeda o agresywnym wyglądzie, bogatym wyposażeniu i jak się okazało na testach – całkiem charakternym silniku. Tym ruchem, BMW jednocześnie podniosło rękę na bardzo mocną konkurencję jaką jest KTM 790 Duke czy Yamaha MT-09. O tym czy to dobry ruch, przekonacie się z naszego testu.
Wybranie motocykla klasy Adventure nie jest łatwą sztuką. Wszystkiemu winny jest ogromny wybór modeli na rynku. A żeby było trudniej, właściwie każdy jest udany. Nie potrafimy odpowiedzieć na pytanie, który ADV będzie najlepszy, ale przynajmniej możemy pomóc wam zawęzić pole poszukiwań do konkretnej klasy pojemnościowej. W tym celu Tobiasz i Tomek zabrali dwa Tigery i ruszyli w Polskę!
Jest wielki, wygodny i wygodny. W głębi duszy to jednak mały skuter napędzany silniczkiem o pojemności 125 ccm. Jest więc w nim trochę sprzeczności, dlatego też Lechu rozsiadł się wygodnie i zadał pytanie, czy połączenie kanapowej sylwetki i małolitrażowego silnika ma sens. A waszym zdaniem ma?
Tomek Staniszewski, nasz bohater Świata Motocyklistów, kupił kiedyś przypadkowo Hondę Transalp i jakoś tak wyszło, że samotnie ruszył z Paryża szlakiem pierwszego Rajdu Dakar. Teren co prawda nie był mu obcy, bo wcześniej taplał się tam w błocie samochodami, ale wyjazd Transalpem kompletnie odmienił jego świat off-roadu. Fiksacja na punkcie motocykli enduro i turystyki terenowej rozwinęła się na tyle, że dziś Tomek jest pomysłodawcą i organizatorem jednej z najfajniejszych imprez w Polsce, czyli Enduro Rally 24.
Patrząc na historię sześciocylindrowych motocykli, chciałoby się zacytować „jaka piękna katastrofa”. Z perspektywy czasu, oczywiste było, że ten pomysł nie przetrwa próby czasu, ale trudno zaprzeczyć, że było ciekawie, a motocykle robiły piorunujące wrażenie swoim dźwiękiem, gabarytami, ceną i zaawansowaniem technologicznym. Wśród nich, prawdopodobnie najjaśniej świeciło właśnie Kawasaki KZ1300, które Lechowi udało się dorwać i opisać w dziale zabytków.
W branży zdominowanej przez facetów pokazują kobiece pazurki. Są konsekwentne i odnoszą sukcesy. Czym się różnią od swoich kolegów „po fachu”? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, Żaneta w dziale Speed Ladies przygotowała subiektywny przegląd inspirujących kobiet, z okazji Dnia Kobiet!
Smok postarał się w tym numerze wyjątkowo i wygrzebał dla was naprawdę imponującego Customa. Zbudowano go na bazie BMW R nineT, natomiast za inspirację posłużył prototypowy model R7 z 1934 roku. Przepiękne połączenie klasycznego wzornictwa z nowoczesną technologią. My nie możemy się napatrzeć, a ponoć nie jest to tylko mebel, tylko całkiem nieźle jeżdżący motocykl. Na ziemię sprowadza nas jednak jego cena…
Jeszcze 15 lat temu „Ćwiartka” czy trzysetka (o ile nie były dwusuwowe) nie były traktowane w Europie z szacunkiem. Na szczęście równouprawnienie dotarło także do sfery motocyklowej i dziś zaczynamy inaczej postrzegać małolitrażowe maszyny, za co należy podziękować między innymi Kawasaki. Tomek wziął więc pod lupę dwa modele, które zmieniły postrzeganie małolitrażowych sprzętów. Jak sprawują się po latach? o tym przekonacie się z artykułu w dziale „używki”
Tuning głowicy nie jest prostą sprawą. Wymaga nie tylko bardzo precyzyjnych narzędzi i pomiarów, ale i ogromnego doświadczenia od tunera. Tak się złożyło, że jeden z najlepszych specjalistów w tej dziedzinie w kraju – Marcin „Kosa” Kolanowski z Kosamotocykle, wpuścił nas do swojego warsztatu i opowiedział jak przeprowadza się „operacje na otwartym mózgu motocykla”. Jeśli więc jesteście ciekawi ile można zyskać na przeróbkach głowicy, czy sportowe wałki rozrządu mają sens oraz jakie zabiegi wykonuje się w głowicy, koniecznie zajrzyjcie do działu „jak to działa”.
Co prawda pierwsze dwie rundy tegorocznego MotoGP nie odbędą się w planowanym terminie, ale sezon MotoGP nie jest zagrożony. Całe szczęście, bo jak co roku szykuje się wspaniałe widowisko. Żeby umilić wam czekanie i uprzyjemnić śledzenie zmagań najszybszych zawodników świata, zawarliśmy w tym artykule wszystkie informacje o aktualnych składach, sytuacjach w zespołach, a to okrasiliśmy skromnymi prognostykami.
Większość motocyklistów można podzielić na dwa typy – tych co lubią mieć zawsze świeże, niezłachane ciuchy i tych co najchętniej jeździliby w jednym zestawie przez całe życie, bez względu na to jak wygląda. W końcu jest najwygodniejszy na świecie i mimo zużycia, próbują go ratować ile się da. Bohaterka wywiadu – Lidka Maciejewska-Leżanko ułatwia właśnie życie tym drugim i wyspecjalizowała się w przeróbkach i naprawach odzieży motocyklowej. Przy okazji jest także wybitnie aktywną motocyklistką, która zjeździła pół świata na dwóch kółkach, a także ma „licencję na mechanikowanie” i nierzadko można ją spotkać upapraną w smarze.
Zimy co prawda w tym roku nie mamy surowej, ale zdarzały się dni niezachęcające do jazdy na motocyklu. Nadal jednak nie jest to wystarczający argument do siedzenia w domu, więc Tobiasz pomimo niesprzyjającej aury obrał azymut na Opolszczyznę, dokładniej Biskupiec i tamtejszy gród.
Nasza ukochana para podróżników – Marta i Łukasz Jastrząb czyli Dreamcatchers, mieli to szczęście, że zdążyli objechać Laos i Tajlandię jeszcze zanim dotarł tam nieszczęsny wirus. Miejmy nadzieję, że szybko stamtąd ucieknie, bo po lekturze relacji z ich wyprawy, jak zawsze zapragniecie podążyć śladami Dream Catchers! Egzotyka, bogata i pokręcona historia oraz nieziemskie widoki to tylko kilka z argumentów zachęcających do podróży w te rejony.
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…