Umówmy się, kiedy powiesz komukolwiek, żeby wyobraził sobie robota, chyba nikomu na myśl nie przyjdzie taki w kształcie kozy. Innego zdania byli jednak inżynierowie Kawasaki, którzy wraz z członkami Uniwersytetu Tokijskiego stworzyli ten niecodzienny projekt o nazwie Bex. Po raz pierwszy zaprezentowano go na Międzynarodowej Wystawie Robotów.
W teorii, Bex ma być następcą humanoida Kaleido. Już tamten robot nie grzeszył wyglądem, to jednak koza-robot zdecydowanie „przebija” tamten projekt. Cóż, nie od dziś wiadomo, że Japończycy mają najbardziej szalone pomysły na świecie. I gdy myślimy, że już niczym nas nie zaskoczą, to wtedy Kawasaki zaprezentowało robokozę (tudzież Kozasaki?).
Przy dłuższym zastanowieniu się, ten projekt naprawdę ma sens. Robokoza powstała bowiem w dobie pandemii i coraz większego zapotrzebowania na roboty, które mogłyby wspomóc ludzi w pracy. Bex jest w stanie udźwignąć ciężar nawet do 100 kilogramów, więc może znaleźć zastosowanie w fabrykach lub magazynach.
Warto też mieć na uwadze, że Kozasaki może być wykorzystywana w szlachetnym celu – pomagając pensjonariuszom w domach opieki lub pomagać na miejscach katastrof. Użycie robo-wersji kozy np. do wyciągania ludzi spod gruzów – może wcale nie być złym pomysłem.
W kwietniu gruchnęła druzgocąca wiadomość o zamknięciu Toru Poznań, który jest jedynym profesjonalnym torem wyścigowym…
Po zwycięskiej inauguracji sezonu przed Automarket AF Racing Team pojawia się kolejne wyzwanie. Już w…
W gronie bliskich znajomych zastanawiamy się nad kolejną wyprawą. Motocyklowo znamy się jak łyse konie,…
Niemiecka technologia spotyka brytyjską elegancję - tak pokrótce można określić nową, limitowaną edycję motocykla BMW M 1000 RR.…
W weekend 23–24 maja Kartodrom Bydgoszcz zamienia się w arenę widowiskowej walki o punkty w…
Milan Pawelec rozpoczyna w ten weekend obronę tytułu motocyklowego mistrza Europy klasy Moto2. Pierwsza runda…