Z archiwum ŚM: Honda Rebel 250 – buntownik bez powodu. Numer 5/1996

Tak dla wielu jawi się zjawisko „american way of motorcycling”, czyli amerykańskiego pojmo­wania motocyklizmu. By tego zasmakować, wcale nie trzeba zastawiać mieszkania pod kre­dyt na kupno Harleya. Najszyb­szym sposobem, by zobaczyć świat oczyma bohaterów filmu ,,Easy Rider”, jest ta oto, tes­towana dla was, czytelników „Świata Motocykli”, Honda CMX 250 Rebel. 

Ten minichopper już przy pierwszym kontakcie mile za­skakuje. To fakt, że zamiast niemal już obowiązkowego „widlaka” ma pod bakiem rzę­dową dwucylindrówkę, jednak na próżno szukać w niej typowej dla szybkoobrotowych sil­ników jazgotliwości. Silnik CMX pracuje cicho, bo musi, takie są wymogi homologacyj­ne. Jednak z obu rur wydecho­wych dobywa się basowy po­mruk, który można porównać do odgłosu lecącego trzmiela (ktoś musiał się zdrowo namę­czyć, aby tłumiki tak właśnie działały). Jaki chopper jest, każdy wi­dzi. Sylwetka dłu­ga i niska, nie odbiega od przyjętego za standardowy wzorca urody. Wysunięte przednie ko­ło, kroplowy zbiornik paliwa, szeroka, podniesiona do góry kierownica, a wszystko to opły­wa w chromy i głęboką czerwień lakieru… Chłodzony po­wietrzem silnik nie jest żadnym cudem techniki. Po prostu – dwa współbieżne tłoki, jeden napę­dzany łańcuchem wałek roz­rządu w głowicy (SOHC), po dwa zawory na cylinder – jeden ssący i jeden wydechowy – i wszystko gra. Moc: 18,5 KM przy 8250 obr./min. Zapłon rzecz jasna bezobsługowy, elektroniczny. Podciśnieniowy gaźnik jest tylko jeden, za to z pompką przyspieszającą, wtryskującą dodatkową porcję paliwa przy nagłym otwarciu przepustnicy. W skrzyni bie­gów można znaleźć pięć przełożeń. Pojedyncza, stalowa ra­ma obniża się za zbiornikiem paliwa, dzięki czemu siodło kierowcy znajduje się ledwie 67 cm nad ziemią. Klasyczne tylne zawieszenie jest resoro­wane dwoma amortyzatorami i tyloma też sprężynami o pię­ciostopniowej regulacji nacią­gu. Teleskopowy widelec z ru­rami nośnymi o średnicy 33 mm resoruje klasycznie szprycho­wane przednie koło. Hamulce? Przedni tarczowy z pływającym dwucylinderkowym zaciskiem. Tylny jak najbardziej klasycz­ny, bębnowy. Z „umilaczy” kierowca otrzy­muje szeroką kierownicę z ty­powym dla Hondy, wygodnym zestawem przełączników, do­skonale rozmieszczone luster­ka, zamknięty w chromowanej puszce szybkościomierz i zestaw kontrolek. Stacyjka obywa się niestety bez blokady, jej na­miastkę (blokadę typu Ne­imann, znacie ją z Jawy 350 TS) można znaleźć z lewej stro­ny główki ramy. Zabrakło rów­nież miejsca na schowek z prawdziwego zdarzenia. Co prawda w ciemnym zaułku ra­my, pomiędzy tylnym błotni­kiem a wahaczem znajduje się „schowanko”, ale mieści się w nim tylko zestaw narzędzi (oby nigdy nie były potrzebne). 

Pozycja kierowcy-rebelian­ta jest typowa dla gatunku soft chopper. Miękkie, niskie siodło oraz przesunięte do przodu podnóżki pozwalają kierowcy zająć wyprostowaną, niemę­czącą pozycję (warto zainwe­stować w parę kowbojskich bu­tów, najlepiej z haftowanymi cholewkami). O ile kierowca sie­dząc na Rebelu jest blisko raju na Ziemi, to pasażer ma prawo narzekać na swój los. Siodełko mało, że niewielkie, jest po prostu twarde. Na szczęście zawie­szenie CMX 250 można uznać za komfortowe. Wybiera dosko­nale wszelkie nierówności, na­wet te, które pozostały w na­wierzchni naszych ulic jako wspomnienie po zimie. Honda Rebel prowadzi się bardzo po­prawnie. Nie są jej straszne ani szybkie łuki, ani koleiny. Wszystkie swoje zalety CMX najlepiej prezentuje właśnie w ruchu ulicznym. Lekka i szyb­ka, czuje się wyjątkowo dobrze wśród stojących w korkach i ru­szających spod świateł samo­chodów. Silnik pracuje elastycz­nie, ochoczo wkręca się na ob­roty, tak że brak obrotomierza zupełnie nie przeszkadza. Nisko położone siodło ułatwia postoje pod światłami, dynamika silnika i zestrojenie skrzyni biegów pozwalają wystartować z pole posi­tion na każdym skrzyżowaniu. Taki to właśnie miejski buntow­nik z Hondy CMX 250. 

Polecić można ten motocykl wszystkim stawiającym pierw­sze kroki w motocyklowe życie, jak również tym, którzy posta­nowili sobie przypomnieć daw­ne, dobre lata. Jednym i dru­gim Honda Rebel dostarczy wiele satysfakcji, płynącej z użytkowania klasycznego, dojrzałego technicznie (choć bez fajerwerków) i nieskompli­kowanego w eksploatacji chop­pera. Jak na buntownika coś zanadto układny, prawda?!

 

KOMENTARZE
Krzysztof Wydrzycki

Recent Posts

Rekordowy wrzesień na polskim rynku motocykli. Junak goni Hondę, BMW odrabia straty

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował raport rejestracji jednośladów w Polsce we wrześniu. Zarejestrowano 5515 nowych…

8 października 2026

Co ze sprzedażą Ducati? Volkswagen podjął decyzję

Wygląda na to, że serial o potencjalnej sprzedaży Ducati dobiegł końca. Volkswagen oficjalnie poinformował o…

8 października 2026

Suzuki GSX-S1000 – motocykl supernaked o wielu twarzach

W 2015 r. Suzuki dołączyło do grona producentów, którzy mają w swojej ofercie motocykl supernaked.…

8 października 2026

MotoGP: Marc Marquez odczaruje Mandalikę, czy Jorge Martin powiększy przewagę?

Czy Jorge Martin powiększy swoją dwupunktową przewagę w klasyfikacji generalnej? Czy Marc Marquez w końcu…

8 października 2026

Szukasz pracy w branży motocyklowej? Yamaha Motor Polska rekrutuje!

Jeżeli dobrze znasz branżę motocyklową, masz doświadczenie w marketingu i chcesz na dłużej związać się…

8 października 2026

Jan Paweł Kapliński – Pezet. Największe ryzyko to stanie w miejscu

Nie da się opowiedzieć historii polskiego rapu bez Pezeta. Nie da się przedstawić Pezeta bez…

7 października 2026