Suzuki GSF 600/650 Bandit. Wszystko co chciałbyś wiedzieć o tym modelu!

Prezentacja nowego, czterocylindrowego motocykla klasy średniej jesienią 1994 r. była dla firmy z Hamamatsu niezwykle ważna. Suzuki musiało zbudować ten model od podstaw, bowiem przez 10 lat w ofercie brakowało uniwersalnego „średniaka”, kontynuującego tradycje popularnego niegdyś GS 550. Tamta konstrukcja była jednak zbyt zacofana, by choćby w części mogła stanowić bazę dla konstruktorów.

Cierpliwość popłaca

Początek lat dziewięćdziesiątych przyniósł ogromne zainteresowanie nostalgicznymi „golasami”, nawiązującymi wyglądem do jednośladów z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Kilku producentów weszło na rynek bardzo szybko, proponując takie modele. Suzuki nie spieszyło się, analizując błędy i niedociągnięcia rywali oraz sprawdzając opinie użytkowników.

Najpierw powstał GSF 600 Bandit, który trafił w dziesiątkę. Wszedł na rynek dopiero w połowie lat dziewięćdziesiątych, ale pod wieloma względami okazał się bardziej interesujący, niż konkurencyjne modele. Niewiele było w nim nostalgii, a jednak przyciągnął rzesze nabywców. Recepta na sukces była prosta, a powodzenie motocykla zbudowanego według jej zaleceń przerosło wszelkie oczekiwania.

Dobra robota

Najlepszą rekomendacją dla nowej maszyny był silnik, przejęty ze sportowego GSX-R 750. Chłodzony powietrzem i olejem, mocny czterocylindrowiec trafił do nieobudowanego jednośladu, nastawionego głównie na przyśpieszenia. Dla zapewnienia dobrej elastyczności i solidnego przyśpieszenia już od średnich obrotów, konieczne były pewne modyfikacje. Zmieniono głowicę, wałki rozrządu, zawory i gaźniki.

Suzuki zadbało także o podwozie, które musiało sprostać możliwościom silnika. Twardo zestrojone zawieszenia nie sprzyjały komfortowi, za to prowadziły motocykl precyzyjnie i pewnie. Bez zarzutu działały hamulce. Kierowca siedział wygodnie, dysponując szeroką kierownicą i twardą, ale obszerną kanapą. Nie brakowało miejsca dla pasażera. Mocny silnik, precyzyjnie działająca skrzynia biegów, skuteczne hamulce oraz zwrotne i stabilne podwozie dawały wiele przyjemności z jazdy. Dla tych, którzy wybierali się w dłuższe trasy, w sezonie 1996 przygotowano wersję „S” z obszerną owiewką, mocowaną do ramy.

Pierwsze poprawki

Suzuki GSF 600 Bandit górował nad bezpośrednimi rywalami w segmencie przede wszystkim dynamiką i stabilnością podwozia. Gorzej wypadał pod względem komfortu jazdy i zużycia paliwa. Silnik o sportowych korzeniach sporo potrafił, ale miał też niemały apetyt. Nabywcom chyba to nie przeszkadzało, bo sprzedaż GSF szła świetnie. Konkurencja szybko zareagowała na Bandita i pod koniec lat dziewięćdziesiątych przewaga Suzuki klasy średniej nie była już tak oczywista. Trzeba było odświeżyć model.

W 2000 r. na drogi wyjechał Bandit po modernizacji. Zmiany nie były rewolucyjne, ale nieco usprawniły motocykl. Najbardziej zauważalna była nowa stylizacja owiewki w wersji „S”, z soczewkowymi reflektorami i nieco większy zbiornik paliwa (20 zamiast 19 l). Inne poprawki trudno było wychwycić gołym okiem. Rozstaw osi wydłużono o 3 mm (z 1430 do 1433 mm), by poprawić stabilność jazdy na wprost. Zmiana geometrii podwozia spowodowała zwiększenie nacisku na przednie koło, co z kolei poprawiło stabilność maszyny podczas przyśpieszania. Obniżono nieco kanapę.

Ogumienie otrzymało niższy profil, a szerokość opon zwiększono o 10 mm zarówno z przodu, jak i z tyłu. W układzie hamulcowym zastosowano nowe zaciski hamulcowe (Nissin). Aby poprawić reakcje silnika na ruchy manetki „gazu”, zamontowano czujnik położenia przepustnic. W 2002 r. wprowadzono do obrotomierza cyfrowy wskaźnik poziomu paliwa.

Urodzinowa przemiana

Pakiet poważniejszych zmian Bandita przygotowano na sezon 2005, czyli na dziesiąte urodziny modelu. Przede wszystkim podniesiono o 57 ccm pojemność skokową silnika, zwiększając średnicę cylindrów o 2,9 mm. Uzyskano nieco wyższy moment obrotowy, silnik zyskał na elastyczności w zakresie średnich i niskich obrotów. Dla zmniejszenia strat tarcia i poprawy parametrów silnika, gładzie cylindrowe pokryto galwaniczną powłoką SCEM (Suzuki Composite Electrochemical Material). Zastosowano również system dopalania spalin PAIR, monofunkcyjny katalizator oraz nowy układ wydechowy „4 w 2”. W układzie zasilania pozostały gaźniki Keihin o średnicy przelotu 32 mm.

Zmodernizowano zawieszenia, zwiększając przy okazji ich sztywność i wprowadzono układ przeciwpoślizgowy ABS (za dopłatą). Oczywiście, zmienił się również wygląd motocykla. Nowy kształt zyskał zbiornik paliwa, kanapę wyposażono w elementy regulacyjne. Zmieniła się również tablica rozdzielcza, na której zamontowano elektroniczny wyświetlacz ciekłokrystaliczny.

Nowy GSF 650 Bandit wciąż był chłodzony powietrzem i olejem i wciąż miał moc maksymalną 78 KM. Jego zasadnicza konstrukcja i tym razem nie uległa rewolucyjnym zmianom. Po prostu stała się dojrzalsza, bezpieczniejsza i bardziej funkcjonalna.

Konstrukcyjna rewolucja

To, co zaproponowano w 2005 r. było jedynie zapowiedzią poważnych zmian, które miały objąć GSF 650 w bardzo niedługim czasie. Już w sezonie 2007 na drogi wyjechał Bandit z zupełnie nowym silnikiem, w którym nie zmieniono co prawda pojemności skokowej, ale kompletnie zmieniono układ chłodzenia.

Miejsce oleju i powietrza zajęła ciecz. Istotne było przy tym, że od tej chwili GSF 650 miał jednostkę napędową zaprojektowaną specjalnie dla tego modelu. Poprzednio była to jedynie adaptacja konstrukcji z innego motocykla.

Ponieważ nowa jednostka napędowa musiała spełniać normę czystości spalin Euro 3, trzeba było zrezygnować z gaźników. Ich miejsce zajął bardzo nowoczesny wtrysk z podwójnymi przepustnicami w każdym kanale ssącym. W zupełnie nowym układzie wydechowym pojawił się wielofunkcyjny katalizator.

Suzuki Bandit 650. Same dobre zmiany?

Zmieniła się również rama i zawieszenia. Jej sztywność podwyższono o 10%. Widelec otrzymał bardziej miękkie zestrojenie, a charakterystykę tylnego zawieszenia usztywniono. Zmodyfikowano też układ hamulcowy, zwiększając średnicę przednich tarcz i zmieniając zaciski. Wydłużenie wahacza zaowocowało zwiększeniem rozstawu osi o 30 mm.

Negatywnym efektem wszystkich zmian był spory przyrost masy własnej – aż o 22 kg. Po dwóch latach jeszcze raz zmodyfikowano Bandita 650, ale zmiany techniczne były niewielkie. Skupiono się raczej na wyglądzie. Zmieniono kształty owiewek, tylnej lampy, kierunkowskazów, lusterek i tłumika wydechu, a w obudowie wersji S wygospodarowano miejsce na dwa schowki. Modernizacji nie oparły się także tablica rozdzielcza i reflektory obu wersji.

Głównie drobne niedociągnięcia

Suzuki Bandit, zarówno w wersji 600 jak i 650, to motocykl w przystępnej cenie, którym można jeździć szybko, wygodnie i bezpiecznie. Nie ma istotnych wad, które wpływałyby na awaryjność. Wręcz przeciwnie, poprawiono w nim na przykład napinacz rozrządu, który w silnikach GSX-R 750 miał zbyt słabą sprężynę i nie mógł zapobiec drganiom łańcucha na wysokich obrotach.

Słabe punkty Bandita, to tylny amortyzator, dobijający na nierównościach mimo stosunkowo dużego skoku oraz wibracje jednostki napędowej, odczuwalne w manetkach i podnóżkach powyżej 5000 obr/min. Solidnie zaprojektowane podwozie wykazuje tylko drobne niedociągnięcia, które przeszkadzają w codziennej eksploatacji. Przednie koło w ciasnych zakrętach ma tendencje do pogłębiania skrętu. By poprawić reakcje widelca, użytkownicy sięgają często po sprężyny o progresywnej charakterystyce.

Tylny amortyzator, który „dobija” na nierównościach, nie grzeszy trwałością. Zazwyczaj wymaga wymiany po przebiegu ok. 20 tys. km. Przewody wysokiego napięcia i cewki zapłonowe nie lubią wilgoci. Po myciu, po deszczu lub w mglisty poranek uruchomienie silnika może sprawiać kłopoty.

Mankamenty są raczej drobne i niedokuczliwe. Zalety Bandita 600/650 są w zdecydowanej przewadze i dlatego ten model jest ze wszech miar godny zainteresowania.

Dane techniczne: Suzuki Bandit 600/650*/650**

[wpsm_comparison_table id=”146″ class=””]
KOMENTARZE
Dariusz Dobosz

Recent Posts

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026

Honda CB400 Super Four E-Clutch powalczy z chińską konkurencją. Motocykl trafi do Europy

Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…

21 sierpnia 2026

Oznakowanie dla motocyklistów zamiast ostrzejszych przepisów. Jak to działa?

W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…

20 sierpnia 2026