Na skróty:
Tą podróż planowaliśmy z Tomkiem już od dłuższego czasu. Sam zresztą chciałem ruszyć się gdzieś na motocyklu z kimś, a nie ciągle podróżować samotnie. Poza tym zrobienie zdjęć, kiedy ktoś Ci towarzyszy, jest dużo łatwiejsze – szczególnie, jeżeli mają one wylądować w artykule. Wymyśliliśmy, żeby zabrać dwa motocykle o pojemności (+/-) 500 ccm i tyleż samo gotówki na twarz i po prostu jechać. Na ile nam wystarczy ta forsa? O tym przekonacie się już niedługo. Zaczynamy od podróży do kopalni!
Wskoczyliśmy na motocykle w Warszawie o poranku. Towarzyszyły nam dwa sprzęty: Benelli TRK 502X oraz Honda CB 500X. Przy okazji postanowiliśmy zrobić test porównawczy tych motocykli, którym wkrótce będziecie mogli przeczytać.
Do kopalni udało się nam dotrzeć na czas. Na miejscu czekała na nas bardzo miła obsługa, która nie pozwoliła nam targać ze sobą kurtek i kasków – za to należy się ogromny plus. Nie ma chyba nic gorszego, niż kilkugodzinny spacer z kaskiem w jednej ręce i kurtką w drugiej.
Zaraz po wyjściu z windy ulokowaliśmy się w kolejce, która zawiozła nas do początku naszego zwiedzania. Bardzo ciekawe wrażenie – jeszcze nigdy nie jechałem czymś takim. Powietrze było wilgotne, a przecież byliśmy w kopalni soli. To wszystko sprawiło, że mogliśmy poczuć się jak w tężni. Dosłownie po kilku minutach odblokował mi się nos i zapomniałem o katarze. Niby nic, ale dla alergika to ogromna ulga!
Przed nami było jeszcze kilka fajnych atrakcji w tym zjazd po historycznej zjeżdżalni. Kiedyś podobnym sposobem spuszczano na niższe piętra narzędzia i wszystkie potrzebne przedmioty. Taką zjeżdżalnią zsuwali się również górnicy. Dzisiaj i Ty możesz się nią „przejechać”, a jej rozmiar robi wrażenie. Podejrzewam, że długość pochylni to grubo ponad 50 metrów!
Chciałbym trochę stonować tę opowieść, ale nie umiem. Ta kopalnia powaliła mnie na kolana swoim rozmiarem i rozmachem turystycznym. Wiesz, że w Bochni odbywają się firmowe imprezy integracyjne? Wiesz, że głęboko pod ziemią jest ponad 200 miejsc noclegowych i odbywają się różnego rodzaju kolonie dla dzieciaków? Wiesz, że jest boisko do gry w piłkę?
Największe jednak wrażenie zrobiła na nas stara część kopalni, w której wiele lat temu pracowano prymitywnymi metodami, gdy nie było odpowiednich zabezpieczeń, a tunele drążono pod najróżniejszymi kątami. I znów, by to zobrazować, z pomocą przychodzą prezentacje multimedialne.
Gdzieś wysoko nad nami przez tunel przeciskał się (wyświetlony) górnik z pochodnią, którego zadaniem było wywołać kontrolowany wybuch. Taki górnik robił to oczywiście pochodnią, którą trzymał w ręku…
W tej części kopalni doskonale widać również jak ruchy górotwórcze wpływają na ukształtowanie tuneli. Skały są zaklinowane drzewcami, które pod naporem skał(!) pękają. Każdego roku wszelkie przejścia, tunele i otwory się zmniejszają, bo matka natura dąży do ich zamknięcia.
Wycieczka po kopalni soli zajęła nam ponad cztery godziny. Przy okazji mogliśmy skorzystać z podziemnej restauracji, naładować baterie, pozwiedzać i pospacerować, poinhalować się, a przede wszystkim poznać niezwykłą historię kopalni w Bochni, która istnieje już od roku 1248!
To pierwsza część naszego objazdu po Polsce z pięcioma stówami w portfelu. Co prawda po wizycie w Bochni nie ujechaliśmy zbyt dużo kilometrów, gdyż było tak ciepło, że – po pierwsze – nie chciało się nam za wszelką cenę męczyć na motocyklach, a po drugie – dzień szybko zaczął się chylić ku końcowi. Rozłożyliśmy namioty nad brzegiem rzeki i wskoczyliśmy do wody. Przed nami – kurs na Bieszczady
Jednym z argumentów, które przemawiają do klientów kupujących chińskie motocykle jest oczywiście ich cena. Wiele…
Rząd zaczął wdrażać przepisy, które znacząco ułatwią rejestrację pojazdów. Na pierwszy ogień poszła kwestia tablic…
Milan Pawelec poodczas drugiej rundy mistrzostw Europy Moto2 rozgrywanej na torze Estoril sięgnął po swoje…
Po koszmarnych kontuzjach, kolejnych operacjach i miesiącach walki o powrót do sprawności, w pewnym momencie…
Mistrzostwa i Puchar polski Pit Bike Off-Road YCF MRF KAYO zbliżają się do półmetka, a…
Czy po tym, jak sięgnął po dublet na Węgrzech, Marc Marquez wrócił do walki o…