Komar trip, czyli tam i z powrotem. Dookoła komina

Prawie każdy z nas zaczynał od tego silnika, dosiadając Komara czy którejś z późniejszych, najrozmaitszych odmian polskich motorowerów Romet. Nawet jeżeli ktoś nie miał tego szczęścia, by być właścicielem takiego sprzętu, to z pewnością miał jakiegoś kolegę, kuzyna czy sąsiada, na którego Motorynce lub Ogarze zdobywał pierwsze szlify i doświadczenia.

Każdy wiedział, na jakiej mieszance jego sprzęt będzie chodził najlepiej, jaka „świeczka” wytrzyma najdłużej, a co bardziej wtajemniczeni eksperymentowali także z ustawieniami przerwy na platynkach lub z wyprzedzeniem zapłonu, planowaniem głowicy albo z większymi dyszami w gaźniku.

Przygoda jak dawniej

Oczywiście powtarzalności nie było i to, że motorynka kumpla świetnie jeździła na świecy Iskra f75, nawet na światłach, nie oznaczało, że Twój Kadet w ogóle raczy na niej odpalić. Taka była ta nasza motoryzacja, choć przyznać trzeba uczciwie, że sprzęt w nieskończoność naprawiany, spawany i modyfikowany wytrzymywał dużo – zdecydowanie więcej, niż można oczekiwać od dzisiejszych motorowerów, przynajmniej tych z niższej półki cenowej.

Życie toczyło się dalej, a ci, których motocyklowa pasja pochłonęła, przesiedli się na „Wueski”, „Emzetki”, Jawy, a z czasem już według preferencji: na pierwszą „japonię”, „Beemkę”, „Ruska” czy Harleya. Niektórzy jednak nie wyrośli nigdy z sympatii do Rometa, albo powrócili do niego, choć dosiadają także poważniejszych motocykli.

Na wszelki wypadek

Tak właśnie grupa przyjaciół z Radomska – około 10 dorosłych facetów – trochę na przekór modzie i rozsądkowi, a przede wszystkim dla zabawy, spędza czas, podróżując starymi, polskimi motorowerami. Kilka udanych wycieczek w granicach województwa łódzkiego sprawiło, że przyszła też ochota na dalszą podróż. Nad Bałtyk. Oznaczało to konieczność przejechania ponad 500 kilometrów. A najmłodsze pojazdy, uczestniczące w podróży – Romet 100 i motorynka M3 – miały ok. 34 lata, zaś najstarszy Komar MR 232 na sztywnym jeszcze tyle – równo 50 lat (rocznik 1968).

Trasa została bardzo starannie opracowana z uwzględnieniem dróg jak najmniej uczęszczanych, czasem leśnych lub gruntowych, aby ominąć autostrady i w miarę możliwości ruchliwe drogi krajowe. Zasada była jedna: sprzęt musi być wyposażony w krajowej konstrukcji silnik S-38 lub jego późniejsze rozwinięcie. Rocznik i model pojazdu nie ma znaczenia.

Jasne, że można wybrać się na wycieczkę na Komarze z dużą szansą powodzenia, jeżeli wcześniej odpowiednio przygotuje się sprzęt. Ale próba przejechania kilkuset kilometrów w ośmiu? Tu niemalże pewność, że w drodze będą kłopoty. Dlatego rozsądnym rozwiązaniem wydawała się asekuracja kolumny przez wóz serwisowy – starego Volkswagena wypełnionego częściami zamiennymi i innym zaopatrzeniem, do tego ciągnącego przyczepkę z trzema zapasowymi motorowerami „na wszelki wypadek”.

Kupa śmiechu!

Faktycznie, po drodze trzeba było zmierzyć się ze standardowymi kłopotami: od wymiany świec zapłonowych i fajek, przez niedomagania cewek zapłonowych, zapchane dysze w gaźniku, rozsypane łożysko w kole, uszkodzenia opon po nieustanne „przycieranie się” niektórych pojazdów, na co dodatkowo wpływ miała naprawdę upalna pogoda i co w końcu na ostatnim odcinku przed celem wyeliminowało jednego z Rometów.

Była kupa śmiechu, było wielu spotkanych po drodze, przychylnie nastawionych ludzi, z których większość oczywiście „miała kiedyś takiego samego, ale poszedł za flaszkę”, były długie, nocne dyskusje i naprawy przy latarce do późnych godzin.

Tylko dobre strony

Podróż z Radomska do Sopotu trwała trzy dni. Urozmaiciły ją liczne przerwy, wynikające głównie z niedomagania niektórych sprzętów. Ostatecznie zakończyła się sukcesem i we wspaniałych nastrojach wszyscy zameldowali się w Sopocie.

Takie podróże znacznie różnią się od wyjazdów „dorosłymi” motocyklami, nawet tymi zabytkowymi. Ze względu na niską prędkość przelotową, oscylująca w okolicach 30 km/h, można poznawać kraj, podziwiać krajobrazy, bezpośrednio obcować z ludźmi i otoczeniem. Jazda Komarem zapewnia także stałą dawkę adrenaliny. Nigdy nie wiadomo, kiedy nastąpi awaria. Pozwala poczuć, poznać i zrozumieć sprzęt. Skupia uwagę obserwatorów przy okazji każdego postoju, a przede wszystkim pozwala wspaniale się bawić w miłym towarzystwie.

To nie koniec!

Zachęceni udaną podróżą na północ, postanowiliśmy wybrać się do Krakowa w 11 motorowerów. Cel: zbiórka pieniędzy na wsparcie dla dotkniętej poważną chorobą 8-letniej Julii z Radomska i jej rodziny. Trasa liczyła 300 km w obie strony. Po 12 godzinach dotarliśmy na miejsce. Awarii uległy trzy Komary, ale dzięki trzem rezerwowym każdy z uczestników ukończył rajd, wspierając zbiórkę dla Julii.

Więcej na temat odbytych i planowanych wyjazdów oraz sporo fajnych zdjęć, oddających klimat wycieczki, na facebookowym profilu ekipy „Komarem przez Polskę”.

 

KOMENTARZE
Patronat Medialny

Recent Posts

Fotoradary akustyczne staną się faktem? Petycja aktywistów idzie dalej

Od wielu miesięcy radni z różnych miast oraz aktywiści stowarzyszenia Miasto Jest Nasze próbują zwrócić uwagę…

22 lipca 2026

Historia: CaGiVa. Vivere alla grande, czyli życie na bogato (cz. 1)

Historia włoskiej firmy, a w zasadzie motocyklowych aktywności braci Castiglioni jest tak obszerna, że postanowiliśmy…

22 lipca 2026

Pogoda pisze scenariusz 4. rundy Mistrzostw i Pucharu Polsk Pit Bike Off-Road w Olsztynie!

Zawodnicy długo nie zapomną czwartej rundy sezonu Mistrzostw i Pucharu Polsk Pit Bike Off-Road! Karty…

22 lipca 2026

MBP Morbidelli C652V – klasyczny V-Twin wraca do klasy średniej. Cruiser, który przywraca segmentowi jego prawdziwe serce

W klasie średnich cruiserów, zdominowanej od lat przez rzędowe dwucylindrowce, włoska marka MBP Morbidelli marka,…

21 lipca 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

21 lipca 2026

Szansa na ratunek dla silników spalinowych. Paliwo Repsol Nexa 95 w ważnym teście

Toyota, BMW, Bosch i Repsol połączyły siły i ruszyły z testem samochodów wykorzystujących wyłącznie paliwa…

21 lipca 2026