Polskie śluzy i kanały. Wyjazd w kanały

W 1845 roku w Królestwie Polskim uruchomiono pierwszą linię kolejową – łączącą Warszawę z Grodziskiem Mazowieckim. Była to część ukończonej w 1848 roku Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Już w pierwszym roku jej funkcjonowania przewieziono 143 tysiące osób i 7 ton towarów. Jak radzono sobie wcześniej? Żeglugą. Królestwo Polskie nie miało dostępu do Morza Bałtyckiego, a ujście Wisły w Gdańsku było pod całkowitą kontrolą Prus (tak jak Elbląg, Kłapejda czy Królewiec). Problem polegał na tym, że handel Polski i Rosji wymagał w tej sytuacji dostępu do Morza Bałtyckiego, a to oznaczało przeróżne cła dla właściciela rzek i portów, czyli Prus. Gdy w 1823 roku rozpoczęła się kolejna polsko-rosyjska wojna celna z Prusami (na niemieckie wyroby przemysłowe oraz w kontrze na rosyjską żywność i drewno), a polski przemysł zaczął to dotkliwie odczuwać, minister Skarbu – Książę Drucki-Lubecki wyciągnął z szuflady projekt z czasów Króla Stefana Batorego (stworzony w celu ominięcia Gdańska po odmowie posłuszeństwa w 1576 roku), uzyskał zgodę cara i tak w 1824 roku rozpoczęła się największa inwestycja Królestwa Polskiego XIX wieku – Kanał Augustowski. Miał on połączyć Wisłę poprzez Narew, Biebrzę i Nettę, Jeziora Augustowskie, Czarną Hańczę i Pieczówkę z Niemnem, a docelowo z Bałtykiem. Dalszą częścią szlaku miał być Kanał Windawski na terytorium dzisiejszej Litwy, łączący Niemen z wpadającą do Bałtyku Windawą. W liczbach Kanał Augustowski to 100 km szlaku wodnego (obecnie 80 w granicach Polski), 18 śluz i 55 metrów różnicy poziomów. Do kierowania projektem wyznaczono Ignacego Prądzyńskiego, którego wszechstronność zainteresowań zaowocowała szybkim rozpoczęciem prac. Opracowanie spoiwa powierzono polskim inżynierom – zaimplementowano wyniki francuskich badań w dziedzinie wapna hydraulicznego – przetrwało ono aż do dziś, a współczesne badania AGH potwierdziły wysoki wciąż stan techniczny. Stwierdzono także, że „historyczne mury śluz przetrwały dzięki starannemu wykonawstwu i zastosowaniu właściwych materiałów budowlanych”. Samo wykonanie zawdzięczamy Korpusowi Inżynierów, kierowanemu przez generała Jana Chrzciciela Malletskiego de Grandville, naturalizowanemu dowódcy armii napoleońskiej, nazywającemu się wcześniej Jaean Baptiste Mallet. Budowa została ukończona w 1839 roku, jednak znaczenie Kanału, w związku z rezygnacją Prus z wygórowanych ceł, nigdy nie było znaczące. Nie otrzymał nigdy połączenia z Bałtykiem – używany był więc lokalnie do transportu drewna. W 1870 roku na kanale pojawił się nawet parostatek, jednak nadal główną siłą napędową były konie idące brzegiem kanału. Kanał odzyskał na chwilę rolę strategiczną przytransporcie drewna z regionu Suwalszczyzny podczas odbudowy kraju po II Wojnie Światowej. Gdy pojawiły się jednostki pływające o napędzie śrubowym i zbudowano betonowe umocnienia brzegów, zatracono ducha XIX-wiecznego kanału. Na szczęście w 1968 roku został (wraz z 300-metrowym obszarem od jego granic) wpisany do rejestru zabytków, a w 2007 został uznany za Pomnik Historii.

Tutaj czas się zatrzymał. Można rozkoszować się atmosferą XIX wieku.

Większość śluz da się odwiedzić nawet motocyklem sportowym. Do tych położonych w lesie wystarczy nieco wyższy wyższy motocykl, nawet na zwykłej szosowej oponie.

Medal wmurowany przy śluzie w Augustowie.

W drogę

Zwiedzanie rozpoczniemy w Dolistowie Starym, gdzie szutrową (w bardzo dobrym stanie) drogą podążymy wzdłuż Biebrzy. Po kilku kilometrach, w Jagłowie, możemy oglądać pierwszą z 18 śluz – Dębowo. Wszystkie obiekty mają zbliżone konstrukcje: domy dla obsługi i składy belek, które mają chronić burty jednostek pływających przed obijaniem w trakcie śluzowania. Wszystkie mają narodowe barwy – czerwoną cegłę i biały piaskowiec. Obsługiwane są przed dwóch śluzowych – podnoszą oni zapadki i pchają dziewięciometrowe drewniane dyszle, które stanowią przeciwwagę dla ciężkich wrót. Kanał jest w pełni sprawny i do niedawna można było dopłynąć do Niemna przez przejście graniczne zlokalizowane na granicznej śluzie. Odjeżdżamy od rzeki Netty, kierując się na Sosnowo do śluzy Białobrzegi. Po drodze są jeszcze śluzy Sosnowo i Borki – jeśli chcemy je zobaczyć, musimy odbić na miejscowość Netta Folwark. Kolejną jest śluza w Augustowie – tuż przy Drodze Krajowej nr 16. Sam Augustów jest doskonałym miejscem na znalezienie noclegu przy brzegu Kanału – przy rzece Netta, jeziorze Necko lub Białe Augustowskie. Na końcu tego jeziora zlokalizowana jest szósta śluza – Przewięź. Tuż przed nią warto skręcić w prawo do Sanktuarium w Studzienicznej – znajduje się tam wyspa z kaplicą, w której filmie Karate po polsku z 1982 roku główni bohaterowie malują freski. Za Śluzą Przewieź zjeżdżamy z asfaltu na ładną leśną drogę i dojeżdżamy do śluzy Swoboda, gdzie Kanał Augustowski ma swój najwyższy punkt – 124 metry. Wracamy na wojewódzką 672 i przejeżdżamy nad kolejną śluzą – Gorczyca. Po 4 kilometrach mamy po lewej stronie obiekty Paniewo, a następnie Mikaszówka. Stąd możemy dojechać drogą wojewódzką do ostatniej w Polsce śluzy Kurzynie, gdzie od 2005 roku działało rzeczne przejście graniczne z Białorusią. Przez obecną sytuację jest ona odgrodzona, wracamy więc do śluzy Kudrynki i szutrówką po drugiej stronie kanału dojeżdżamy do śluzy Tartak. Tutaj kończy się przygoda z konstrukcją, od której rozpoczęcia budowy w przyszłym roku minie 200 lat i udajemy się do Gib drogą krajową nr 16 lub przepiękną szutrową autostradą wzdłuż ścieżki edukacyjnej „Śladami ofiar Obławy Augustowskiej”. Była to największa powojenna zbrodnia na Narodzie Polskim, a miejsce pochówku 592 osób uprowadzonych przez NKWD i radziecki kontrwywiad Smiersz jest wciąż nieznane. W Gibach znajduje się Wzgórze Krzyży upamiętniające ofiary. W okolicach Gib i Sejn warto spróbować  lokalnej i litewskiej kuchni – babki ziemniaczanej, blin, chleba wiejskiego na kalmusie, chłodnika, czenaków, kartaczy, kindziuka czy kiszki ziemniaczanej.

Kolejny na trasie jest trójstyk granic – za Wiżajnami trzymajmy się drogi wojewódzkiej nr 651 i za Grzybicą wypatrujmy parkingu z toaletą – stamtąd można udać się spacerem na punkt styku Polski, Litwy i R o s j i . Następnie obowiązkowy przystanek w Stańczykach, gdzie w 1918 roku wybudowano dwa wiadukty kolejowe na trasie Gołdap- Żytkiej mamy (używane od 1927 roku). W 1945 roku grabieżcze oddziały Armii Czerwonej rozebrały co prawda linię kolejową, ale zostały wiadukty i możemy poczuć się jak przy akwedukcie Pont du Gard w południowo wschodniej Francji.  Dla fanów architektury kolejowej, po drugiej stronie wojewódzkiej 651 są jeszcze dwa wiadukty w Kiepojcach. Przez Gołdap docieramy do Węgorzewa, gdzie kończy się (lub rozpoczyna) Szlak Wielkich Jezior Mazurskich, a jego drugim krańcem jest Jezioro Nidzkie, za śluzą Guzianka obok Rucianego-Nidy. Pierwotnie sieć kanałów i śluz, zwana Kanałem Mazurskim, miała za zadanie połączyć Jeziora Mazurskie z Bałtykiem. Projekt miał pochodzenie ariańskie – gdy w 1660 roku mniejszość ta została wygrana z Polski za sprzyjanie  Szwedom podczas Potopu, jej członkowie osiedli między innymi w Prusach. Tam w 1667 roku ariański geodeta i kartograf Józef Naronowicz-Naroński zaprojektował kanały łączące Wielkie Jeziora Mazurskie. Na podstawie tych planów w 1911 roku Prusy Wschodnie rozpoczęły przekopy, jednak w 1922 roboty wstrzymano ze względu na hiperinflację (29000% – przebiły ją tylko Węgry po II WŚ i Serbia w latach 1992-1994). Prace ponownie wznowiono w 1934 roku i ostatecznie przerwano w 1942 roku. Długość kanału to 50km, z czego 20km po polskiej stronie (gdzie prace były mniej zaawansowane). Pierwsza w Polsce jest Śluza Bajory Małe, ale my rozpoczniemy od Śluzy Piaski – Guja, jedynej w pełni ukończonej po polskiej stronie. Kolejne są śluzy w Leśniewie, w tym najsłynniejsza i największa w Leśniewie Górnym (ukończona w 60-80%). Stamtąd zarośnięty obecnie kanał łączył się z Jeziorem Mamry. Dalsza część zaprojektowanego przez Naronowicza-Nagórskiego szlaku została ukończona – mamy więc trasę żeglowną z Węgorzewa aż do Pisza, lub dalej na południe – do Karwicy. Wracamy do wojewódzkiej 650 i przez ronda po dwóch stronach wiaduktu niedziałającej już kolei do Węgorzewa (obecnie można się nią przejechać jedynie drezyną Muzeum Tradycji Kolejowej w Węgorzewie) udajemy się do Sztynortu, za którym z mostu można podziwiać imponujący widok na Jezioro Dargin. Następnie przez Giżycko zjeżdżamy aż do Prażmowa, przed Mostem Szymońskim skręcamy w prawo i jedziemy wzdłuż Kanału Szymońskiego. Został wykopany w latach 1765-1772, a następnie odbudowany w czasie robót publicznych w latach 50-tych XIX wieku. Dalej przez Ławki i most w Skorupkach zjeżdżamy do Mikołajek. Tutaj możemy przejechać drogą krajową nr 16 przez Okartowo do Pisza, lub ściąć starą szutrowo-brukowaną drogą (raczej średniej jakości) przez Chmielewo. Za mostem w Okartowie możemy kontynuować  16-tką lub skręcić w prawo nad Śniardwy i mieszanką dróg szutrowych i asfaltowych (oraz osobliwej wyasfaltowanej ścieżki rowerowej wzdłuż szutrówki) na Nowe Guty – Kwik – Zdory (z zabytkową remizą przerobioną na restaurację) i następnie wjechać do Pisza i dalej do Wejsun. Stamtąd mamy dwie możliwości: jechać bezpośrednio do śluzy Guzianka przy Rucianem-Nida lub w sezonie (od czerwca do końca września, w godzinach 11:00-17:40) przejechać do miejscowości Wierzba, przepłynąć promem w kierunku Mikołajek i następnie jedną z dróg do Guzianki. Stamtąd malowniczą drogą przez Leśniczówkę Pranie, gdzie w latach 50-tych przyjeżdżał Konstanty Idelfons-Gaczyński do Karwicy, gdzie kończy się szlak.

 

Tu można poczuć się jak przy rzymskich akweduktach. Ostatnie pociągi kursowały tu jeszcze w 1943 roku.

Całość obsługiwana siłą ludzkich mięśni, a drewniane belki są przeciwwagą dla wrót. Kanał wraz z okalającą go strefą, są wpisane do rejestru zabytków, więc nie musimy się obawiać, że ten piękny widok zniknie.

Kanały Mazurskie co roku wyglądają piękniej. Żelazny most w Skorupkach jest obowiązkowym przystankiem.

KOMENTARZE
Jarosław Zaleśny

Recent Posts

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026

Honda CB400 Super Four E-Clutch powalczy z chińską konkurencją. Motocykl trafi do Europy

Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…

21 sierpnia 2026

Oznakowanie dla motocyklistów zamiast ostrzejszych przepisów. Jak to działa?

W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…

20 sierpnia 2026