Na skróty:
Zdjęcia: Tomasz Parzychowski
Właściwie każdy motocykl może być turystykiem, jeśli tylko jesteś wystarczająco odważny. Ostatnio nawet spotkałem człowieka, który rozważał kupno nowej Hondy Fireblade lub BMW S 1000 RR z myślą o okazjonalnej jeździe po torze i wypadach na Bałkany czy w Alpy. Czy uznałem go za szaleńca? Trochę tak, ale nie w znaczeniu pejoratywnym. Facet widocznie jest twardy i ma dość luźne podejście do kwestii komfortu, za to jazda musi być dla niego szybka i emocjonująca. Takich ludzi jest całe mnóstwo, bowiem turystyka motocyklowa ma różne oblicza. Dla jednych jest to niespieszna wycieczka, w trakcie której jazda motocyklem jest tłem i miłym dodatkiem do zwiedzania zamków, kapliczek i kościołów.
Analizując suche dane techniczne, rywalizacja wydaje się nie do końca wyrównana, bowiem Yamaha pod wieloma względami wypada lepiej. Tracer jest mocniejszy o 6 KM (75 KM) i lżejszy aż o 20 kg! V-Strom ma na papierze tylko jeden argument na obronę – zbiornik paliwa większy o 3 litry (20 litrów). Jednak gdy tylko oderwiemy wzrok od tabelek i spojrzymy na oba sprzęty stojące obok siebie, to zobaczymy inne mocne strony V-Stroma. Są nimi przede wszystkim rozmiary. Suzuki nie jest może „krowiastym” motocyklem, ale z pewnością jest większy od Yamahy. Co za tym idzie, jego kanapa jest szersza i dłuższa, a owiewki obszerniejsze. Można się więc spodziewać, że Suzuki będzie rozpieszczać komfortem jazdy.
I rzeczywiście, pod tym względem „Sztormiak” wypada bardzo dobrze. Pozycja na nim jest wyprostowana i pozbawiona jakiegokolwiek sportowego zacięcia, ręce luźno leżą na kierownicy, a miejsca na nogi jest naprawdę sporo. Już to podpowiada, że V-Strom może być idealny do leniwej, relaksującej turystyki. Kolejne chwile spędzone z Suzuki tylko utwierdzają mnie w tym przekonaniu. Jego silnik jest cichy, ale co najważniejsze – kulturalny. Nie przychodzi mi do głowy żadna inna jednostka tej klasy, a tym bardziej w układzie V2, która pracuje w tak gładki sposób. Właściwie nie ma tutaj żadnych wibracji czy szarpnięć, a reakcja na gaz jest bardzo miękka. Nie uświadczysz także innej przywary podobnych silników, czyli grzania w tyłek od tylnego cylindra.
Przesiadka na Tracera była właściwie przejściem do innego świata i nie chodzi mi o to, że Yamaha wygląda przy Suzuki, jakby przybyła z przyszłości. To, co robi największe wrażenie, to poczucie lekkości i tego, jak filigranowy jest to motocykl. Zajmując pozycję za kierownicą masz przed sobą znacznie mniejsze połacie plastiku i czujesz, jakbyś siedział dużo wyżej. W rzeczywistości jest to kwestia innego kształtu nadwozia, ponieważ kanapa w obu modelach jest na niemalże tej samej wysokości. To wszystko ma przełożenie na prowadzenie. Różnica wagowa jest bardzo odczuwalna i Tracer prowadzi się dużo lżej, a jego zwinność w ciasnych zakrętach, nawet występujących jeden po drugim, jest nieporównywalna. Tracer pod tym względem po prostu miażdży Suzuki. Czuć, że ten motocykl ma dużo wspólnego z lekką MT-07, która posłużyła projektantom Yamahy za punkt wyjścia.
Bardzo chciałbym móc jednoznacznie stwierdzić, że któryś z tych motocykli w ogólnym rozrachunku jest lepszy, lecz niestety nie potrafię. Teoretycznie oba modele są turystykami i to całkiem sprawnymi, ale ich projektanci mieli zupełnie odmienne wyobrażenia, czym jest turystyka motocyklowa. Suzuki postawiło na konserwatywne podejście, wedle którego podróż jest długa i ma przebiegać przede wszystkim w komfortowych warunkach. V-Strom 650 nie jest więc szczególnie fascynujący i emocjonujący, za to bardzo wygodny, przemyślany i dający poczucie, że można nim bezpiecznie i bez wyrzeczeń pojechać nawet w bardzo daleką trasę.
To zależy, do czego ci potrzebny…
Tak się złożyło, że na dzień przed podróżą do Szklarskiej Poręby (z Warszawy to ok. 500 km) stały przede mną do wyboru dwa motocykle: Suzuki V-Strom 650 i Yamaha Tracer 700. Prognozy pogody były dramatycznie złe praktycznie na całą trasę – zimno i ciągłe opady deszczu. Wybór był więc natychmiastowy – Suzuki. Dlaczego? Powodów było kilka: wyższa i bardziej turystycznie wyprofilowana szyba, wielkie lusterka wsteczne, szeroka turystyczna kanapa, wyżej umieszczona kierownica, ogromne handbary i generalnie bardziej „podróżnicza” pozycja za sterami. Ten motocykl po prostu jest skonstruowany z myślą o długich wyjazdach. Nie zawiodłem się na nim – w mocno nieprzyjemnych warunkach, w ciągu 28 godzin przejechałem ponad 1100 km i nie byłem specjalnie zmęczony. Ani przez chwilę nie żałowałem swojego wyboru.
| SILNIK | |
| Typ: | czterosuwowy, chłodzony cieczą |
| Układ: | rzędowy, dwucylindrowy |
| Rozrząd: | DOHC, czterozaworowy |
| Pojemność skokowa: | 689 ccm |
| Średnica x skok tłoka: | 80 mm x 68 mm |
| Stopień sprężania: | 11,5:1 |
| Moc maksymalna: | 74 KM (54 kW) przy 8750 obr./min |
| Moment obrotowy: | 68 Nm przy 6500 obr./min |
| Zasilanie: | wtrysk paliwa |
| Smarowanie: | mokra miska olejowa |
| PRZENIESIENIE NAPĘDU | |
| Sprzęgło: | wielotarczowe, mokre |
| Skrzynia biegów: | sześciostopniowa |
| Napęd tylnego koła: | łańcuch |
| PODWOZIE | |
| Rama: | stalowa |
| Zawieszenie przednie: | teleskopowe, regulacja napięcia wstępnego i tłumienia odbicia |
| skok 130 mm | |
| Zawieszenie tylne: | amortyzator centralny, regulacja napięcia wstępnego sprężyny |
| i tłumienia odbicia, skok 142 mm | |
| Hamulec przedni: | podwójny, hydrauliczny tarczowy, Ø 282 mm |
| Hamulec tylny: | hydrauliczny, jednotarczowy, Ø 245 mm |
| Opony przód / tył: | 120/70 R17 / 180/55 R17 |
| WYMIARY I MASY | |
| Długość: | 2140 mm |
| Szerokość: | 806 mm |
| Wysokość: | 1290 mm |
| Wysokość siedzenia: | 840 mm |
| Rozstaw osi: | 1460 mm |
| Minimalny prześwit: | 140 mm |
| Masa z płynami: | 196 kg |
| Zbiornik paliwa: | 17 litrów |
| ELEKTRONIKA | |
| ABS: | tak |
| Kontrola trakcji: | brak |
| DANE EKSPLOATACYJNE | |
| Zużycie paliwa: | 4,3 litra / 100 km (średnio) |
| Cena: | 35 900 zł |
| Importer: | www.yamaha-motor.eu/pl |
| SILNIK | |
| Typ: | czterosuwowy, chłodzony cieczą |
| Układ: | widlasty, dwucylindrowy |
| Rozrząd: | DOHC, czterozaworowy |
| Pojemność skokowa: | 645 ccm |
| Średnica x skok tłoka: | 81 x 62,6 mm |
| Stopień sprężania: | 11,2:1 |
| Moc maksymalna: | 69 KM (50,4 kW) przy 8000 obr./min |
| Moment obrotowy: | 69 Nm przy 6400 obr./min |
| Zasilanie: | wtrysk paliwa |
| Smarowanie: | mokra miska olejowa |
| PRZENIESIENIE NAPĘDU | |
| Silnik-sprzęgło: | koła zębate |
| Sprzęgło: | wielotarczowe, mokre |
| Skrzynia biegów: | sześciostopniowa |
| Napęd tylnego koła: | łańcuch |
| PODWOZIE | |
| Rama: | aluminiowa, przestrzenna |
| Zawieszenie przednie: | teleskopowe, regulacja napięcia wstępnego |
| skok 150 mm | |
| Zawieszenie tylne: | amortyzator centralny, regulacja napięcia wstępnego |
| skok 160 mm | |
| Hamulec przedni: | podwójny, tarczowy, Ø 310 mm |
| Hamulec tylny: | jednotarczowy, Ø 260 mm |
| Opony przód / tył: | 110/80R19 / 150/70R17 |
| WYMIARY I MASY | |
| Długość: | 2275 mm |
| Szerokość: | 910 mm |
| Wysokość: | 1405 mm |
| Wysokość siedzenia: | 830 mm |
| Rozstaw osi: | 1560 mm |
| Minimalny prześwit: | 170 mm |
| Kąt pochylenia główki ramy: | 25°30' |
| Masa z płynami: | 216 kg |
| Zbiornik paliwa: | 20 litrów |
| ELEKTRONIKA | |
| ABS: | tak |
| Kontrola trakcji: | dwustopniowa, z możliwością wyłączenia |
| Cena: | 35 900 zł |
| Importer: | www.suzuki.pl |
W piątkowe popołudnie w fabryce Honda Montesa wybuchł pożar, który całkowicie pochłonął jednostkę działającą od…
Patrząc na pogodę i najchętniej czytane przez Was artykuły w ostatnich tygodniach, widać wyraźnie, że…
Czy po rundzie na Balaton Parku można mówić, że Marc Marquez, który właśnie zgarnął setny…
Sobota była ostatnim dniem zmagań w ramach tegorocznego Isle of Man Tourist Trophy 2026, a…
Chociaż to Pedro Acosta wydawał się być głównym faworytem na Balaton Parku, to nie on,…
W piątek organizatorzy Isle of Man Tourist Trophy mieli sporo szczęścia, bo udało się rozegrać…