Wielki test mobilności. A jednak skuter!

Jak gdyby czytając mi w myślach, na początku września Lech zaproponował udział w – organizowanym przez firmę Arval pod patronatem Miasta Warszawy – Wielkim Teście Mobilności. Jego druga edycja miała sprawdzić, jaki sposób przemieszczania się jest najszybszy w godzinach porannego szczytu w mieście. Grzechem byłoby nie spróbować swoich sił w takim wydarzeniu i być może udowodnić przydatność jednośladów ludziom nieprzekonanym. Do testów mieliśmy dwa skutery, dla mnie spalinowy (dla dociekliwych – Honda PCX po ostatnim liftingu) oraz udostępniony przez organizatora elektryczny model chińskiej produkcji dla Lecha. Nie od dziś wiadomo jednak, że w porannych korkach marka, model, kraj pochodzenia czy nawet moc silnika w skuterze niewiele znaczą. To, co znajduje się pod nami, jest tylko narzędziem mającym jak najszybciej przewieźć nasze cztery litery z punktu A do punktu B.

Test miał rozpocząć się na Bemowie na parkingu jednego z hipermarketów, ale już droga z przedmieść Warszawy, z mojego domu, na miejsce startu napełniła mnie pozytywnymi odczuciami. Zamiast stać w korku na remontowanych wówczas Alejach Jerozolimskich, elegancko ominąłem stojące samochody przy lewej krawędzi jezdni, skracając sugerowany czas przejazdu z 45 do 25 minut. Pomimo chłodnej jesiennej aury, ortalionowa kurtka i jeansy motocyklowe skutecznie ochroniły od chłodu, a poranne słońce miło pomogło zamaskować „radość” z konieczności wstania o 6 rano. Na początku wydarzenia spotkaliśmy naszych konkurentów, ruszających ze startu innymi środkami transportu, to jest: samochodem, samochodem elektrycznym, rowerami (klasycznym i wspomaganym elektrycznie), komunikacją miejską oraz hulajnogami na wynajem. Po wymianie uprzejmości wyruszyliśmy wszyscy punktualnie o godzinie 7:30. Cała trasa miała około 6 km długości i przebiegała przez typowe, dwupasmowe arterie miejskie jakich wiele w Warszawie. Fragmentami znajdowały się także na niej buspasy, z których skwapliwie skorzystaliśmy, omijając korek. No właśnie, korek. Samochody utknęły, a my przejeżdżaliśmy między nimi, ruszając zawsze pierwsi ze świateł. Tutaj ujawniła się pewna niedogodność, mianowicie skuter Lecha należał do kategorii AM, a więc mocno ograniczonej w kwestii prędkości maksymalnej. Przez to niejednokrotnie byliśmy przeganiani lub… nazwijmy to kulturalnie „blisko wyprzedzani” przez mniej uprzejmych użytkowników aut, których i tak potem wyprzedzaliśmy na kolejnym postoju.

Jadąc przez miasto miałem chwilę, aby zastanowić się nad wygodą nowoczesnych skuterów i tym, jak daleko odeszliśmy od pierwowzoru „motocyklisty-mechanika”. Patrząc na model, który miałem pod sobą: system Start-Stop, automatyczna skrzynia biegów, duży i wodoszczelny bagażnik, bezkluczykowy dostęp, gniazdo do ładowania telefonów oraz szyba i owiewka osłaniające ciało podczas jazdy – „tu jest jakby luksusowo”, pomyślałem. A to wszystko prosto z salonu, w cenie dobrego roweru elektrycznego i z kilkuletnią gwarancją. Nic dziwnego, że po PCX-a ustawiają się kolejki. Oczywiście te same cechy można przypisać większości markowych skuterów, ale mogą one być czymś nowym dla osób, które nie śledzą rynku.

Niecałe 15 minut później skręcamy w kierunku miejsca docelowego i parkujemy praktycznie pod restauracją, będącą punktem zbiórki dla uczestników testu. Byłem prawie pewien, że dotarliśmy pierwsi, ale nie… samochód elektryczny wyprzedził nas o włos. Lech prawie od razu skomentował to, patrząc na zielony bolid, który dosiadał tego dnia: „Bo mogli się rozpędzić!”… No i miał rację. Hola, hola! Jednak nie wszystko stracone. Może i „elektryk” dojechał pierwszy… ale nie mógł znaleźć miejsca do parkowania, a my zdjęliśmy kaski prosto pod metą. Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni… „Brutto” (z czasem parkowania i dojścia na miejsce) wygraliśmy więc cały test. I piszę te słowa z niemałą satysfakcją.
Po zejściu ze skutera zastanowiłem się nad aspektem ekonomicznym poruszania się po mieście jednośladem i praktycznie nie dostrzegłem wad. Spalanie jest śmiesznie małe, koszty serwisu również niewysokie, a nowoczesna odzież ochronna potrafi naprawdę nieźle uchronić nawet od poważniejszych przygód na drodze. Dodajmy do tego niezależność od rozkładów jazdy i prostotę parkowania… Cóż, nie jestem obiektywnym sędzią, jako ktoś jeżdżący motocyklem po mieście na co dzień, ale trudno wydać mi inny werdykt niż „pełen sukces” dla Świata Motocykli w II Warszawskim Teście Mobilności.

Kultura na drogach też pozytywnie mnie zaskoczyła. Z mojego doświadczenia jazdy w stolicy mogę dodać, że sytuacje, które realnie jeżą włos na głowie, zdarzają się bardzo rzadko – może jest to jakoś powiązane z popularyzacją skuterów wśród dostawców jedzenia? Wszakże czemu kierowca samochodu miałby narażać kogoś, kto potencjalnie wiezie mu lunch? Na koniec jeszcez jedna myśl. W naszym kraju jednak wciąż to samochody są najprostszym sposobem, by publicznie pokazać swoją zamożność i pozycję społeczną, ale może powinniśmy przestać myśleć o tym, jak pokazać stan naszego konta i zacząć oszczędzać to, czego nigdy nie da się odkupić – czas?

A oto wyniki testu, oficjalnie ogłoszone przez organizatora:

  • Mikromobilność wygrywa: Rower konwencjonalny zdobył najwięcej punktów w klasyfikacji generalnej, jako najtańszy i najbardziej ekologiczny pojazd, który osiąga też bardzo dobrą prędkość.
  • Najszybsze: Skutery elektryczne, ze średnią prędkością 24 km/h okazały się najszybszym środkiem transportu w Warszawie. Na drugim miejscu – ze średnią prędkością 18 km/h – uplasowały się rowery elektryczne i auta elektryczne.
  • Elektryki bardziej ekonomiczne: Średni koszt przejazdu trasy elektrykiem w teście wyniósł 2,2 zł wobec 4,6 zł autem spalinowym. Na wszystkich trasach ładowanie elektryka kosztowało mniej niż najtańszy bilet miejski.

Materiał przygotowano we współpracy z Kołem Naukowym Smart City PW.

KOMENTARZE

Jakub Romański

Recent Posts

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026

Honda CB400 Super Four E-Clutch powalczy z chińską konkurencją. Motocykl trafi do Europy

Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…

21 sierpnia 2026

Oznakowanie dla motocyklistów zamiast ostrzejszych przepisów. Jak to działa?

W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…

20 sierpnia 2026