Z archiwum „Świata Motocykli”: Ducati 916 – Simply Red. Numer 2/1995

Tak było rzeczywiście, ponieważ szef Ducati, Mas­simo Bordi, udostępnił mi pierwszy oficjalnie zarejestrowany model 916-ki, za­nim dziennikarze ze wszystkich stron świata za­poznali się z nim na pierwszym oficjalnym pokazie na torze Misano. Ja jeździłem po normalnych drogach i jako dodatek do motocykla ofiarowano mi dwóch poli­cjantów, którzy zaparko­wali swoją Alfę Romeo przy krawężniku zakrętu, gdzie Naca robił mi zdjęcia. Poli­cjanci wstrzymywali ruch przy każdym moim najeź­dzie, z dumą na twarzach, że uczestniczą w tak waż­nym wydarzeniu.

Motocykl, który na mnie oczekiwał, ma 115 KM i waży 198 kg z wodą, ole­jem, akumulatorem. Ducati 916, kiedy na niego usią­dziesz, wydaje się tak mały i zwarty, jak to jest tylko możliwe w motocyklach klasy Supersport 600, nawet Ducati 888 wydaje się przy nim ogromną łodzią. To wszystko czujesz, kiedy wyjedziesz 916 na drogę: podobnie jak Honda VFR 750 jest to motocykl, które­go doskonałość uwidacznia się za każdym kolejnym ki­lometrem pokonanym w pra­wdziwych warunkach dro­gowych, a nie w sztucznych sytuacjach tworzonych na torach wyścigowych.

Na przykład tak drobna rzecz jak maksymalny skręt kie­rownicy (28 stopni w każdą stronę) jest doskonałym wynikiem jak na standar­dy motocykli sportowych. Dzięki temu 916-ka stała się łatwa do manewrowa­nia w ciasnych zakrętach. Podobnie wygląda łatwość przekładania tego Dukata z zakrętu w zakręt bez ja­kiejkolwiek potrzeby fizycz­nego wysiłku. Ta łatwość poruszania się 916-ki może łatwo cię zmylić i trudno ci będzie uwierzyć, że moto­cykl ten potrafi precyzyjnie i z prędkością pokonywać zakręty, jeśli przyjdzie ci tylko na to ochota. Doug Polen nie powinien opusz­czać Ducati dla Hondy po­nieważ 916-ka byłaby ide­alnym rozwiązaniem przy jego stylu jazdy.

Tamburini przemyślał miejsce dla kierowcy do perfekcji; podnóż­ki, siedzenie, kierownica są w idealnych relacjach w stosunku do siebie, nada­jąc prowadzącemu sporto­wą, ale zadziwiająco wy­godną pozycję, która nie męczy nawet przy pokony­waniu 300 km dziennie. Dzięki poprawionej aerody­namice w stosunku do Du­cati 888, 916-ka uzyskała 7 km/h wyższą prędkość maksymalną przy zastoso­waniu tego samego silnika, co w 888.

Ochrona przed wiatrem jest więcej niż wy­starczająca, nawet przy bardzo wysokich prędkościach. Najlepiej świadczy o tym fakt, że kiedy wracając autostradą do domu zoba­czyłem na prędkościomie­rzu 255 km/h i wskazówkę obrotomierza 1200 obro­tów poniżej czerwonej kre­ski ustawionej na 10 000 obrotów, to pomimo szumu spowodowanego wiatrem, mogłem usłyszeć swoje klą­twy na cholerną ciężarów­kę z mlekiem, która wyje­chała tuż przede mną, unie­możliwiając mi sprawdze­nie prędkości maksymal­nej. Szkoda, miałem nadzieję, że uczynię to wprost przed bramami fabryki Bi­moty znajdującej się tuż przy autostradzie. Dodat­kowo 916-ka była nadspo­dziewanie stabilna przy tych prędkościach, nawet na krętych odcinkach auto­strady, a także gdy trafiały się odcinki nie naprawionej warstwy asfaltu lub po­przeczne uskoki spowodo­wane zmianą rodzaju na­wierzchni.

Zawieszenie Showa jest absolutnie fantastyczne! Sposób, w jaki widelec upside-down po­zwala na dokładne prowadzenie przedniego koła po włoskich drogach jest wy­łącznie jego zasługą i ta­jemnicą zarazem. Wydaje się bowiem niemożliwe, aby motocykl spełniający wszystkie wymagania naj­szybszych motocyklistów torowych był tak przyjazny i naturalny w prowadzeniu na normalnych wyboistych drogach, których niemało we Włoszech. Mogło to się stać realne tylko dzięki te­mu, że Massimo Tamburi­ni, sam zapalony motocy­klista, przejechał dosłownie setki kilometrów na własnym testowym Ducati 916 pomagając swoimi uwaga­mi w konstruowaniu zawie­szenia i innych podzespo­łów motocykla.

Opracowu­jąc konstrukcję 916-ki po­czątkowo przewidywał za­stosowanie podwójnej ra­my typu Delta Box, którą wkrótce zamienił na prze­strzenną kratownicę będą­cą jedną z wizytówek Duca­ti. Jego celem było stworze­nie sztywniejszego i bar­dziej zwartego podwozia w stosunku do modelu 888, z lepszym prowadzeniem oraz aerodynamiką. Pod­wozie 916-ki ma o 10% po­prawioną sztywność w sto­sunku do podstawowego Ducati 888 Strada oraz nie mniej niż dwukrotnie zwiększoną sztywność w li­mitowanej edycji modelu 888 SP.

Silnik został zamocowa­ny do ramy w trzech punk­tach. W odróżnieniu od kon­strukcji 888-ki, gdzie mocowania wahacza były nieza­leżne od skrzynki korbowej, w 916-ce jeden z tych punk­tów, dla większej sztywnoś­ci, obejmuje wahacz, który w ten sposób jest mocowany zarówno do podwozia, jak i do silnika. Sam wahacz jest zupełnie inny od stoso­wanych dotychczas w Duca­ti. Wykonany z ogromną precyzją aluminiowy odlew dostarczyła firma Brembo. Jego ogromne podobieństwo do konstrukcji stosowanej w Hondzie RC30 sprowokowało, tuż po pierwszej oficjalnej prezen­tacji tego zawieszenia, na­tychmiastową wizytę praw­ników z teamu Hondy/Elf, chcących sprawdzić ochro­nę swojego patentu. Po stwierdzeniu dużych różnic w stosunku do opatentowa­nego przez Elf wahacza, rozwiązanie Tamburiniego weszło do produkcji.

Przyznaję, że przyczyna zastosowania tego typu za­wieszenia może wydać się nieco dziwna – pojedynczy wahacz jest rozwiązaniem high tech – ultranowocze­snym elementem, który sta­nowi miły kontrast dla nuty tradycjonalizmu reprezen­towanej przez rurową kra­townicę. Ale jest również przyczyna praktyczna: nie można zapominać, że ten motocykl był opracowywa­ny nie tylko w swojej szoso­wej wersji, ale również jako Ducati Superbike nowej ge­neracji, który będzie kupo­wany, aby się na nim ści­gać. Uniemożliwienie szybkiej zmiany tylnego koła w warunkach wyścigu było nie do pomyślenia.  

Brembo było równie ważnym partnerem w kon­struowaniu 916-ki, odpo­wiedzialnym nie tylko za odlewany wahacz i oba koła, ale również za układ ha­mulcowy, z którego jest najbardziej znane. Przed­nie tarcze hamulcowe, współpracujące z najnow­szego typu czterotłoczko­wymi zaciskami, są najlep­szymi tego typu podzespo­łami dostępnymi poza świa­tem GP i dają progresywną siłę hamowania z bardzo lekką pracą dźwigni. Tam­burini eksperymentuje również z inną charaktery­styką hamulców, aby dać im jak największą siłę po­czątkową, ale moim zdaniem jest to błąd. Ten typ ludzi, którzy będą kupo­wać wersję Strada, na pew­no będzie woleć natychmia­stową, efektywną pracę ha­mulców o bardzo liniowej charakterystyce, a nie gwałtowny skok siły hamowania preferowany przez zawodników.

Szef inżynierów Ducati optował za tym, aby skok tłoka w silniku 916-ki zwiększyć o 2 mm w sto­sunku do bazowej jednost­ki napędowej z modelu 888. W ten sposób zbliżono pojemność skokową do granicy 1000 ccm, a także zwiększono moment obro­towy w środkowym zakre­sie prędkości obrotowych wału korbowego. Średnia prędkość tłoka w silniku Ducati 916 wzrosła do 27 m/s, co jest wartością porównywalną z silnikami samochodów Formuły 1. Fakt ten jednak nie stano­wi problemu i w żaden sposób nie zmniejsza ży­wotności jednostki napę­dowej.

Użytkownik drogo­wej wersji 916-ki otrzymu­je natomiast motocykl, który gwałtownie przyśpiesza już od 2200 obr./min, a po minięciu przez wskazówkę obrotomierza liczby 5500 zaczyna się prawdziwe szaleństwo. „Dopalacz” działa aż do granicy 10 000 obr./min. Nie znam więk­szej (zgodnej z prawem) przyjemności niż rozpę­dzanie 916-ki na długich prostych autostrady po­przez dokręcanie każdego biegu do maksymalnych obrotów. Zmiana przeło­żeń w 916-ce jest zauwa­żalnie lepsza niż w po­przednich modelach Duca­ti – czysta i dokładna. Po­szczególne biegi są dość równo zestopniowane, co ok. 1000 obr./min. Wyjątek stanowi przejście z czwór­ki na piątkę, gdzie spadek obrotów wynosi tylko ok. 600. Troszkę dłuższy naj­wyższy bieg byłby mile wi­dziany, przynajmniej dla niemieckiego rynku.

Inaczej niż w prawie ,wszystkich przeznaczo­nych na sprzedaż motocyklach włoskich, w tym nie ma niedoróbek, które moż­na by poprawić lub oczywi­stych zmian, które mogły­by być zasugerowane przez użytkowników. O to wszystko zatroszczono się już w czasie tworzenia koncepcji Ducati 916. Na przykład amortyzator ru­chu kierownicy, umiejsco­wiony w najbardziej logicz­nym dla niego miejscu, czysty i przejrzysty wystrój deski rozdzielczej ze wszystkimi kablami pocho­wanymi pod starannie wy­konanymi obudowami czy specjalne reflektory: jeden dla świateł – drogowych i drugi dla świateł mijania, wspólnie tworzące najbar­dziej intrygującą parę oczu w świecie jednośladów… Idź do swojego naj­bliższego dealera Ducati i przekonaj się sam. Mówię ci, to jest najlepszy motocykl szosowy, jakim kiedykolwiek jeździłem. Nie wierzysz? Spróbuj i osądź sam. 

KOMENTARZE
Alan Cathcart

Recent Posts

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026

Honda CB400 Super Four E-Clutch powalczy z chińską konkurencją. Motocykl trafi do Europy

Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…

21 sierpnia 2026

Oznakowanie dla motocyklistów zamiast ostrzejszych przepisów. Jak to działa?

W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…

20 sierpnia 2026