Z archiwum ŚM: Naprawa zbiorników. Numer 7/1996

Niestety, rudo-pomarańczowy kolor nie zostawia nam złu­dzeń, że cała powierzchnia zbiornika od wewnątrz jest po­kryta cienką warstwą rdzy. 

Rdza

Problemy zaczynają się niedłu­go później, po zatankowaniu i rozpoczęciu jazdy. Silnik dła­wi się, przerywa, gaśnie. Paro­krotne przedmuchiwanie kra­ników, czyszczenie odstojni­ków, komory pływakowej, a nawet wymiana dodatkowego filterka paliwa na przewodzie odnosi skutek tylko doraźny. Rudo-pomarańczowe tlenki przenikają przez wszystkie za­bezpieczenia, infekują cały układ zasilania i nie sposób te­mu zaradzić. Płukanie zbiorni­ka nie zawsze przynosi właści­wy efekt. Oczywiście nie należy tego całkiem zaniechać. 

Stare poradniki motocyklo­we zalecają płukanie zbiorni­ków wraz z nasypaniem do jego wnętrza np. 1/2 kilograma drobnych gwoździków. Można też spróbować odrdzewić wnę­trze baku chemicznie, np. foso­lem, ale ten najlepiej rozpusz­cza rdzę powierzchniową. Oczywiście po takim zabiegu należy bardzo dokładnie wy­płukać wodą produkty trawie­nia kwasu fosforowego. Po­wszechnie wiadomo, że z rdzą jeszcze nikt nigdy nie wygrał, jak więc poradzić sobie w bar­dziej doraźny sposób? 

Otóż ja w zbiorniku swojego Sokoła, którego jakoś nie udało mi się skutecznie wypłukać do czysta, zastosowałem w nakrętkach redukcyjnych kraników rurki mosiężne, które wcisnąłem tak, aby wystawały ponad poziom dna ok. 15-20 mm. Następnie końce owych rurek oblutowa­łem gęsto tkaną siateczką miedzianą (używaną jako filtry w lejkach do benzyny). Efekt rewelacyjny, od tamtej pory nie czyszczę odstojników częściej niż raz w sezonie. 

Nieszczelności

Całkowicie innych problemów przysparzają zbiorniki, które utraciły szczelność. Jeżeli zbiornik pochodzący ze stosunkowo „młodego” wiekiem mo­tocykla przecieka gdzieś na zgrzewie lub spawie wskutek wady fabrycznej lub innych eksploatacyjnych uszkodzeń, to sprawa jest stosunkowo prosta; niekiedy wystarczy zalutowa­nie cyną, a jeżeli uszkodzenie jest bardziej rozległe, lub na miejscu przenoszącym obciąże­nia (np. od uchwytów zbiorni­ka), to lepsze będzie spawanie lub lutowanie twarde – mosią­dzem. 

Oczywiście jeżeli do na­prawy będziemy używali otwartego ognia bądź łuku elektrycznego, to ze względów BHP należy wypełnić zbiornik wodą i ustawić go w ten spo­sób, aby uszkodzenie znajdo­wało się w najwyżej położonym miejscu, tak aby nie sięgała do niego wypełniająca zbiornik woda. Jeżeli uszkodzenie jest na tyle rozległe, że wypełnienie baku wodą nie wchodzi w ra­chubę, należy go przed spawa­niem wypłukać kilkakrotnie wodą, aż do całkowitego usu­nięcia par benzyny. 

Do sprawdzenia szczelności po przeprowadzonej naprawie najlepiej użyć oleju napędowe­go, wszelkie nieszczelności objawią się natychmiast tłustą pla­mą, a do ponownego spawania nie będziemy już musieli płukać lub wypełniać zbiornika wodą. Pamiętajmy jedynie o pozosta­wieniu otwartego wlewu paliwa na wypadek „fuknięcia” gazów. 

Zbiornik weterana

Inaczej przedstawia się pro­blem napraw zbiorników moto­cykli weteranów, co do których mamy podejrzenie, że ich bla­cha jest poważnie nadwątlona przez korozję lub zmęczona materiałowo. Żeby się o tym przekonać, należy zbiornik poddać dokładnym oględzi­nom. W tym celu najlepiej jest go opiaskować lub opalić pło­mieniem, np. z lutlampy, i do­czyścić szczotką drucianą. Je­żeli zbiornik wytrzyma siłę piaskowania i nie ujawni nie­szczelności, co stwierdzamy wlewając nieco oleju napędo­wego i obracając nim na wszystkie strony, to już jest do­brze – blachy są jeszcze mocne. 

Niestety stare zbiorniki dość rzadko spotyka się w dobrym stanie, częściej obraz po oczyszczeniu przedstawia żało­sny zlepek wielokrotnych spawów, łatań, lutów mosiężnych, cynowych wzmocnień itp. Wi­dząc od zewnętrznej strony ta­kie dno zbiornika, możemy przypuszczać, że od środka nie wygląda ono lepiej, że jest całe pełne wżerów korozyjnych i stąd taka liczba napraw po ze­wnętrznej stronie. Jakiekolwiek dalsze doraźne spawania z na­szej strony będą mijały się z ce­lem, ponieważ od rozgrzanej do czerwoności blachy i po jej dru­giej stronie będą odskakiwały kawałki rdzy, ujawniając kolej­ne perforacyjne mikrootworki, przez które będzie się sączyć paliwo. 

W tym zbiorniku paliwa (Sokół 1000) po wypiaskowaniu okazało się, że niezbędna jest wymiana ponad połowy blach

Jeżeli nawet uda nam się osiągnąć zadowalający stan szczelności, to wskutek wibracji i wstrząsów, jakim podlega zbiornik motocykla ponownie będzie dochodziło do jego roz­szczelnienia. Nie ulega więc wątpliwości, że bak kwalifikuje się do remontu kapitalnego, np. wymiany całego dna lub tunelu, bądź jednego i drugiego, a tak­że części bocznego płaszcza, np. do 1/3 poziomu. 

Bywa, że niekiedy w odbu­dowywanym zbiorniku wymie­nia się ponad 50% powierzchni jego blach! Niestety odbudowy zbiorników są pracami trudny­mi i kosztownymi, bywa że uzyskanie ładnego kształtu na­wet wprawnemu blacharzowi może przysporzyć nieco kłopo­tów. Sprawa komplikuje się, je­żeli w zbiorniku paliwa jest dodatkowo wbudowany zbiornik oleju, (np. Sokół 1000, zbiorni­ki niektórych „podramówek”). Szczególnie trudne jest uzyska­nie ostatecznej szczelności re­montowanego zbiornika. Zdarza się, że niektóre spawy up­orczywie „pocą się” mimo ich poprawiania. 

Dotyczy to szcze­gólnie połączeń dwóch rodza­jów blachy, „nowej” ze starą. Warunkiem powodzenia jest „czystość” przeprowadzanego połączenia. Krawędź starej blachy zbiornika powinna być oszlifowana, a jeszcze lepiej opiaskowana do czysta z farb i tlenków. Opracowując tech­nologię naprawy należy tak wykreślić linie połączeń, aby przebiegały one w miejscach uprzednio nie spawanych, co zagwarantuje właściwą wy­trzymałość i odporność na pę­kanie nowych „szwów”. Zanim zbiornik zostanie porozcinany, trzeba wykonać z kartonu sza­blony wszystkich większych je­go elementów, które będą wy­mieniane (np.: denka, frag­menty płaszcza bocznego itp.), po czym obrysowujemy je na arkuszu blachy (najlepsza do napraw jest blacha tłoczna lub półtłoczna o grubości 1 mm). 

Po rozcięciu zbiornika ma­my dostęp do jego wnętrza, możemy więc je wypiaskować lub przynajmniej dokładnie wyczyścić z rdzy szczotką dru­cianą albo płótnem ściernym. Teraz pozostaje namówić nam do współpracy zdolnego bla­charza lub, jeśli dysponujemy odpowiednim sprzętem i kwa­lifikacjami, przeprowadzamy naprawę samemu w następują­cej kolejności: przyspawujemy części poszycia płaszcza bocz­nego, wstawiamy tunel, jako ostatnie zasklepiamy i obspa­wujemy denka. Cały czas w trakcie pracy kontrolujemy, czy aby zbiornik nie zaczyna zanadto odbiegać od pożąda­nych wymiarów. 

Przymierzamy go również do ramy. Wykonujemy naj­pierw spawy punktowe, później stopniowo zagęszczamy je od­cinkami naprzemiennie, tak aby zbiornik nie ulegał defor­macji. Do wyżej wymienionych napraw najlepiej nadaje się zestaw acetylenowo-tlenowy, rozmiar końcówki palnika nr 1, a także zerówka. Redukcje gwintowane armatury zbiorni­ka (umieszczone w jego dnie lub wierzchu) najlepiej jest wy­konać jako nowe elementy na tokarni z kołnierzem odpo­wiednio dużej średnicy o gru­bości 2-3 mm, za który zostaną później przyspawane wokół otworu, uprzednio wykonane­go w poszyciu baku w odpo­wiednich miejscach. 

Jeśli chodzi o wsporniki mo­cowania zbiornika do ramy, to również warto pokusić się o wykonanie nowych – niezmę­czonych materiałowo.

Po wypadku – inaczej

Nieco innymi sposobami napra­wia się zbiorniki powypadkowe. Otóż jeżeli zbiornik jest łagod­nie zagnieciony na dużej po­wierzchni, istnieje szansa, że wklęśnięcie samo „wyskoczy” i naprawa uda się niemal bez­śladowa. Aby tego dokonać, na­leży uszczelnić odpowietrzenie korka paliwa i wpompować do zbiornika przez kranik powie­trze, np. kompresorem lakier­niczym. Aby dopomóc bakowi w powróceniu do pierwotnego kształtu, należy krawędzie wklęśnięcia opukiwać gumo­wym młotkiem. Szczególnie ła­two tym sposobem będą prosto­wały się zbiorniki motocykli no­wej generacji, ponieważ są wy­konane na ogół z dość cienkiej blachy (o grubości ok. 0,8 mm). 

W przypadku, gdy bak jest zagnieciony na niewielkim ob­szarze, ale kanciasto i głęboko, a nawet jest przedziurawiony, to otwór oczywiście trzeba za­spawać, a wgłębienie można wypełnić cyną do wykładania LC 30% lub LC 40%. Po czym wyprofilowujemy właści­wy kształt cynozdzierakiem. Cała operacja również wymaga nieco wprawy i zaawansowa­nia w tego typu pracach. 

No i w przypadku najciężej zdeformowanych zbiorników będziemy musieli uciec się do ostateczności, czyli do wycięcia dna lub jego części, aby uzyskać dostęp i móc wyklepać pognie­cioną czaszę. Dalej postępuje­my analogicznie jak w przypad­ku odbudowy zbiornika, o czym pisałem wcześniej. 

Na zakończenie chciałbym zwrócić uwagę na sposób za­mocowania zbiornika, co ma duże znaczenie dla jego trwało­ści. Postarajmy się mocować zbiorniki elastycznie, z wyko­rzystaniem gumowych przekła­dek, silentbloków lub podu­szek, tak aby nie przenosiły się na nie wibracje i wstrząsy. 

Aby zapobiec lekko dociąga­nym nakrętkom w odkręcaniu się, najlepiej zastosować nakręt­ki koronowe, zabezpieczane za­wleczką, lub inne systemy unie­możliwiające luzowanie się śrub zbiornika (np. nakrętki samo­kontrujące, specjalne podkładki z zaczepami pod śruby itp.). 

Najlepszym sposobem kon­serwacji zbiornika w motocyklu pozostawionym na sen zimowy jest zatankowanie pod korek. Wyklucza to proces skraplania się pary wodnej na jego ścian­kach przy zmianach tempera­tury i wilgotności powietrza. Wówczas korozja nie będzie po­stępowała. Zjawisko nie wystę­puje w przypadku zagarażowa­nia motocykla w ogrzewanym pomieszczeniu.

Tekst: Jacek Ciesielski
Zdjęcie: Krzysztof Wydrzycki



KOMENTARZE
Redakcja Świat Motocykli

Recent Posts

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026

Honda CB400 Super Four E-Clutch powalczy z chińską konkurencją. Motocykl trafi do Europy

Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…

21 sierpnia 2026

Oznakowanie dla motocyklistów zamiast ostrzejszych przepisów. Jak to działa?

W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…

20 sierpnia 2026