Na skróty:
Jak już wspomnieliśmy, jaranie kapora do trudnych nie należy, ale niepowodzenia zdarzyć się mogą. Najczęściej okazuje się, że zamiast mielić tylnym kołem, motocykl po prostu rusza ze zblokowanym przednim kołem.
Dlatego jeśli chcesz poćwiczyć, znajdź sobie jakiś murek, ścianę, drzewo – cokolwiek, o co motocykl będzie mógł się zaprzeć. Jeśli nie czujesz się pewnie, to na pierwszy raz możesz po prostu dojechać do przeszkody przednim kołem i zacząć upalać. Tutaj komplikacji nie ma. Nawiń sporo gazu (nie musi być do odcięcia) i puść sprzęgło. Ze sprzęgłem możesz to zrobić na dwa sposoby albo puścić zdecydowanie, ale jednostajnie lub dwustopniowo – puścić mniej więcej do połowy, sprzęgło chwyci, przednie zawieszenie się złoży, tył odciąży i można szybko puścić resztę sprzęgła.
Pamiętaj jednak, że szybkość i zdecydowanie w działaniu ma tu kluczowe znaczenie. Et voila! Tył mieli, leci dym i jest sukces. Co prawda mały, bo prawidłowo wykonane smażenie powinno odbywać się bez żadnego murku itp. Dla bezpieczeństwa, odjedź od niego kawałek, żeby w razie błędu mieć jakieś zabezpieczenie, ale do rzeczy. Sprzęgłem i gazem operujesz tak samo, ale dochodzi do tego jeszcze kilka czynności. Zacznij bezpiecznie – Wstań z motocykla, chwyć go mocno nogami i stań pewnie na ziemi. Oczywiście kluczowe jest mocne wduszenie przedniego hebla. Jeśli dobrze zakotwiczyłeś motocykl, możesz już odwijać i zabijać tylną oponę. Powinieneś załapać od razu i po jednej, dwóch próbach żadna przeszkadzajka w postaci murku, latarni itp. nie będzie już potrzebna.
Pewnie gdy już nauczysz się palić gumę, to będziesz chciał to robić dosyć często, ale nie ma to większego sensu. Pomijając już kwestię tylnej opony, silnik dosyć ostro dostaje po tyłku. Pracuje przecież pod obciążeniem i na wysokich obrotach, ale nie ma przepływu powietrza, więc dosyć szybko się zagotuje i „spuchnie”. W mocno wyeksploatowanych silnikach istnieje także ryzyko, że korba pomacha nam od zewnątrz, ale to tyczy się długiego upalania.
Ważne też, żeby nie katować za długo na odcince. Fajnie to brzmi, ale jeszcze bardziej dojeżdża silnik. Tak więc unikajcie jarania na każdym skrzyżowaniu i zostawcie to sobie na jakieś specjalne okazje. Pamiętajcie też, że robicie to na własną odpowiedzialność i panowie policjanci niekoniecznie przychylnie muszą patrzeć na dym wydobywający się spod tylnego koła. Pamiętajcie na koniec: bezpieczeństwo to podstawa. Głupie rzeczy (takie jak jak np. palenie kapcia) ćwiczcie i róbcie z głową. W dużej odległości od ludzi, a w szczególności dzieci, które zwyczajnie możecie przestraszyć. Poza tym wdychanie dymu ze spalonej gumy jest niezbyt zdrowe. Kultura (mimo wszystko) to podstawa!
W kwietniu gruchnęła druzgocąca wiadomość o zamknięciu Toru Poznań, który jest jedynym profesjonalnym torem wyścigowym…
Po zwycięskiej inauguracji sezonu przed Automarket AF Racing Team pojawia się kolejne wyzwanie. Już w…
W gronie bliskich znajomych zastanawiamy się nad kolejną wyprawą. Motocyklowo znamy się jak łyse konie,…
Niemiecka technologia spotyka brytyjską elegancję - tak pokrótce można określić nową, limitowaną edycję motocykla BMW M 1000 RR.…
W weekend 23–24 maja Kartodrom Bydgoszcz zamienia się w arenę widowiskowej walki o punkty w…
Milan Pawelec rozpoczyna w ten weekend obronę tytułu motocyklowego mistrza Europy klasy Moto2. Pierwsza runda…