Z archiwum ŚM: Nowe bezwidelcowe zawieszenia, cz. 1. Czego możemy po nich oczekiwać? Numer 5/1995

Sterowana piasta

Dobrze przed pierwszą wojną światową istniał w Anglii jednostronny wahacz przedni, wygięty dla umoż­liwienia kołu skrętu (były to pierwsze, nie ostatnie, de­kady tego stulecia!), a na końcu wahacza znajdowała się „magiczna” piasta, umoż­liwiająca kołu spełnianie obu tych funkcji. W 1921 roku Amerykanie wymyślili coś, co nazwali „Ner-a-car” (w slangu amerykańskim uproszczona pisownia „prawie-samochód”), a co miało obustronny wahacz ze ste­rowaną piastą trzymaną na końcu wahacza za oba koń­ce jej osi. 

W sterowanej piaście koło przednie obraca się na dużych łożyskach wokół po­ziomej osi poprzecznej, a skręt koła odbywa się wokół prostopadłej do niej osi czo­pa zwrotnicy, zamieszczonego wewnątrz piasty (X na rys.1). Ale zauważmy, że ten czop zwrotnicy nie mo­że być sztywno związany z wahaczem, bo on, i tylko on, wyznacza pozycję osi skrętu koła. Nikt nie chciał­by, żeby ta oś kiwała się w przód i w tył wraz z rucha­mi „kiwaczki”, jak Czesi ob­razowo nazywają wahacz. Więc pozioma oś krzyżaka musi być obrotowo ułoży­skowana w stosunku do wa­hacza i coś na zewnątrz piasty musi wyznaczać jej pozycję, a tym samym pozy­cję czopa zwrotnicy, nieza­leżnie od ruchów wahacza.

Rys. 1

System Difazio, zastoso­wany przez Suzuki w roku 1972, ustalał pozycję osi X­-X za pomocą widelczyka, obejmującego koło z obu stron, a u góry połączonego przegubowo z wahaczem, umieszczonym nad kołem, ułożyskowanym w tej części motocykla, gdzie dotąd była główka ramy. Na górne końce pomocniczego widel­czyka oddziaływały (na ry­s. 2 w miejscach ozna­czonych strzałkami) cięgna od kierownicy, ułożyskowa­nej w ramie. Poprzez skręca­nie tego widelczyka oddzia­ływano na skręt piasty wo­kół czopa zwrotnicy. 

Rys. 2

Rozdwojenie każdej ze stron pomocniczego widel­czyka, optycznie upodab­niające go do odwróconego widelca trapezowego (upsi­de-down, upside-down!), konieczne było dla zmiesz­czenia zacisków dwutarczo­wego hamulca. W później­szych wersjach skasowano ten górny wahacz, a jego ro­lę ustalania pozycji osi X-X i przenoszenia sił od momen­tu hamowania przekazano wzdłużnym cięgnom układu kierowniczego. 

Bimota Tesi, przy pia­ście skonstruowanej na po­dobnych założeniach, usta­la pozycję czopa zwrotnicy za pomocą krótkich ramion na zewnątrz piasty, zamo­cowanych na osi, a opar­tych na wzdłużnych cię­gnach, ułożyskowanych w ramie motocykla. Długości tych wzdłużnych cięgien są regulowane, co umożliwia regulację położenia osi skrętu koła. Ale zauważmy, że ta oś obraca się przy tym wokół osi koła i małe zmia­ny w jej kącie nachylenia powodują duże zmiany w wielkości wyprzedzenia. 

Proporcje na rys. 3 są w miarę możliwości zgodne z rzeczywistymi, więc ten schemat może dać coś nie coś do myślenia, jak bardzo niekorzystne są tu relacje między długościami waha­cza i cięgien a ich rozstawem. To oznacza duże siły działające na małych ra­mionach, a także małą sztywność układu. W związ­ku z tym pojawiają się pro­blemy z precyzją prowadze­nia motocykla. Sama piasta ze zwrotnicą zamieszczoną w jej gabarytach też może wzbudzać zastrzeżenia. Ta piasta ma nie tylko prowa­dzić koło, lecz także przenosić wszelkie siły przy tak małym rozstawie łożysko­wania zwrotnicy, jaki moż­na zmieścić wewnątrz pia­sty. 

Rys. 3

Wszelkie łożyskowania mają jakieś luzy, na pewno rosnące w ramach przebie­gu, więc przy małych roz­stawach luzy kątowe muszą być dokuczliwie duże. Nic dziwnego, że publikacje na temat sterowności tego sys­temu nie są pełne zachwy­tu. Mówi się o wężykowaniu przy wysokich szybko­ściach. Oba systemy stosu­jące sterowaną piastę wyła­mały się z omówionych w numerze 3/95 zasad sterowności motocykla. Od­padł tu jeden z czynników powodujących powstawa­nie owych „potencjalnie działających sił odśrodko­wych”, zapewniających dy­namiczną równowagę mo­tocykla: przesunięcie środ­ka ciężkości układu stero­wego przed oś skrętu koła. Tu środek masy układu ste­rowego leży dokładnie w środku koła, a właśnie przez ten środek z założenia przechodzi oś skrętu X­-X. Wygląda na to, że znów dużym wyprzedzeniem usi­łowano zastąpić brak jed­nego z czynników sterow­ności motocykla, jak to kie­dyś miało miejsce przy wa­haczowym widelcu. 

Pozostała także nieba­gatelna sprawa masy takiej sterowanej piasty, która przecież w komplecie sta­nowi masę nieresorowaną. To są na pewno najcięższe piasty przednie w motocy­klowej branży. A przecież część masy wahacza, cię­gien stabilizujących Bimoty Tesi czy widelczyka pomoc­niczego, wraz z częścią je­go górnego wahacza u Di­fazio, też stanowią masy nieresorowane. Bimota usi­łowała zmieścić w gabary­tach piasty także przenie­sienie ruchów i sił od kie­rownicy na układ skrętu koła. Stabilizujące wahacze nie biorą w tym udziału. 

Bi­mota poszła tu równie od­ważnie jak w sprawie za­gadkowości geometrii i za­stosowała hydrauliczne przeniesienie sygnałów od kierownicy do piasty i z po­wrotem. To też warte do­kładnego przemyślenia. Co prawda, kiedy pojawiły się hamulce o hydraulicznym przeniesieniu w samocho­dach, również zostały przy­jęte z niedowierzaniem, a dziś są absolutnie po­wszechne. Ale czy w ukła­dzie sterowym motocykla nie wysuną się na pierwszy plan problemy, które dla pedału hamulca są trzecio­rzędne? 

Zainteresowało.mnie co oznacza słowo „Tesi”. W słowniku włosko-polskim: teza, twierdzenie. Tesi di Laurea: praca dyplomowa, rozprawa doktorska. No tak. Myślę, że tak to i pozo­stanie. Bo poza omówionymi już względami, zawsze aktualne będzie pytanie: jak dalece można komplikować system?

Nasuwa się pewna ana­logia do próby umieszcze­nia resorowania tylnego ko­ła w jego piaście. Angielski Triumph około roku 1950 wprowadził taką resorowa­ną tylną piastę do niezmie­nionej „sztywnej” ramy w swych dwucylindrowych 500-kach Speed Twin i Ti­ger 100, oraz w 650-kach Thunderbird. Pomimo teo­retycznej zalety utrzymy­wania stałego napięcia łań­cucha, dzięki prowadzeniu osi po łuku, to resorowanie niedługo utrzymało się u Triumpha i zostało zastą­pione zwykłym, wcale nie genialnym, wahaczem.

Na jednostronnych wahaczach

Mówi się, że zwrotnico­we zawieszenie przedniego koła w motocyklu powstało przez obrócenie koła w kla­sycznym dziś zawieszeniu przedniego koła w samo­chodzie o 90 stopni, potem obrócenie wszystkiego z po­wrotem o 90 stopni, żeby jechało w przód, a nie w bok, i mamy „zwrotnicowe” zawieszenie przedniego ko­ła w motocyklu. Ale rzut oka z innej strony, jak np. z góry na rys. 4, wykazuje, że zupełnie inne problemy wy­stępują w obu rozwiązaniach, nie tylko pod względem geometrycznym. Ogól­ne zagadnienia, związane z rolą przedniego koła, są inne w motocyklu i w samo­chodzie. 

Rys. 4

A jeżeli już porównywać motocyklowe zwrotnicowe zawieszenie z samochodem, to bliższe wydaje się powią­zanie z pierwotnym systemem zawieszenia VW „Gar­busa” lub wyścigowego Au­to Union. Obie konstrukcje z deski Ferdynanda Porsche, obie z drugiej połowy lat 30. Też dwa podłużne wahacze, też ukształtowane tak, żeby dopuścić skręt koła, „bocznie” łożyskowane, tyle że w samochodzie ułożyskowanie nie zmuszało wahaczy do przybierania takich długości jak w motocyklu. 

Rys. 5

Operując różnymi długo­ściami górnego i dolnego wahacza, a także różnymi kątami ustawienia waha­czy, konstruktor może osią­gać różną zmienność geo­metrii zawieszenia przed­niego koła w czasie ugięć resorowania. Na rys. 6 od lewej: dość dowolna zmien­ność parametrów tej geo­metrii, stały kąt nachylenia osi skrętu, ale wyraźnie zmienne wielkości wyprzedzenia, niezmienny kąt na­chylenia i stałe wyprzedze­nie. Jednak im większy skok koła, tym większe będą roz­bieżności od tych stałości. 

Rys. 6

Stały kąt nachylenia osi X-X i stała wielkość wyprzedzenia byłyby do osią­gnięcia przy wahaczach równoległych i o jednako­wej długości. Tylko gdzie wtedy łożyskować górny wahacz? Pomiędzy głowica­mi silnika V? Ale na tym rysunku wyraźnie widać nie­korzystną relację między długościami wahaczy i ich rozstawem. 

Rys. 7

Przypuszczam, że właśnie ta dysproporcja między długościami wahaczy i ich rozstawem, była przyczyną, dla której nie przyjął się ten system zawieszenia przed­niego koła. Natychmiast pojawiło się to, co pojawić się musiało. Ktoś musiał zadać sobie pytanie: dlaczego właściwie nie wprowadzić górnego wahacza ponad obrys koła? 

Rys. 8

Tony Foale wykonał ten krok w przód: wyprowadził górny koniec zwrotnicy po­nad obrys koła i oparł go o górny wahacz, który na­tychmiast przyjął rozsądną, trójkątną formę z syme­trycznym ułożyskowaniem w ramie motocykla. Było to w połowie lat 80., a Yamaha najwidoczniej dobrze przyj­rzała się temu rozwiązaniu, co zaowocowało w początku lat 90. pierwszym seryjnym, rynkowym motocyklem o takim właśnie schemacie za­wieszenia przedniego (Yamaha GTS 1000, przyp. red.). 

 

KOMENTARZE
Andrzej Kwiatkowski

Recent Posts

Motocykliści mają problem z hamowaniem. Doświadczenie i szkolenia tu nie pomogą

Niemiecki Instytut Bezpieczeństwa Motocyklistów (Institut für Zweiradsicherheit) z Essen przeprowadził badanie, w którym sprawdzono, czy motocykliści…

25 sierpnia 2026

Dwa oblicza motocykli 125 od Suzuki. Sportowe wrażenia czy miejski spryt?

Motocykle Suzuki GSX-S125 i GSX-R125 są z nami już od 10 lat. W tym czasie…

25 sierpnia 2026

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026