Chociaż losy żużlowego, drużynowego mistrzostwa Polski, a także indywidualnych tytułów mistrza świata i Europy zostały już rozstrzygnięte, w sezonie 2025 wciąż pozostał do rozegrania turniej Speedway of Nations. Po dwóch dniach półfinałów, do finałowej walki stanęło siedem drużyn, w tym broniąca tytułu Wielka Brytania oraz gospodarze – Polska. W składzie Biało-Czerwonych znaleźli się sześciokrotny mistrz świata Bartosz Zmarzlik, aktualny mistrz Europy oraz drużynowy mistrz Polski Patryk Dudek oraz rezerwowy, debiutujący w formacie SoN Piotr Pawlicki.
Finałowy pojedynek rozegrano w sobotni wieczór, 4 października, w toruńskiej Motoarenie. Przy niezwykle niskich temperaturach, padającym deszczu i w połowie wypełnionych trybunach, ściganie wielokrotnie nieco rozczarowywało. Zgodnie z zasadami Speedway of Nations, tego wieczoru punkty przyznawano w schemacie 4-3-2-0, toteż kluczowe było unikanie ostatniego miejsca w wyścigu.
Polski duet Zmarzlik-Dudek rozpoczął zawody od podwójnej wygranej z Australijczykami, ale potem „Kangury” złapały niesamowity rytm. Wicemistrz świata Brady Kurtz oraz Jack Holder regularnie kończyli wyścigi z maksymalnym dorobkiem siedmiu punktów i jak się okazało – to oni wygrali rundę zasadniczą i awansowali bezpośrednio do finału. Polacy kilkukrotnie gubili punkty, ale ostatecznie weszli do barażu z drugim wynikiem i niewielką przewagą nad Duńczykami. Słabo poszło z kolei broniącym tytułu Brytyjczykom. Mocno poobijał się Dan Bewley, a Robert Lambert i jadący w rezerwie Tom Brennan nie byli w stanie powalczyć nawet w barażowym biegu o finał.
W barażu o finał także nie zabrakło emocji, ponieważ po starcie, na dobrej drodze do awansu do finału byli właśnie Duńczycy. Na drugim łuku pierwszego okrążenia Leon Madsen podciął Patryka Dudka, przez co Polak upadł i przez dłuższy czas nie podnosił się z toru. Sędzia zdecydował o wykluczeniu Duńczyka, co tym samym dało Polakom awans do finału. Mimo że w powtórce triumfował Michael Jepsen Jensen, to zdobył on za wygraną cztery punkty, w porównaniu z pięcioma „oczkami” Zmarzlika i Dudka.
W wielkim finale do rywalizacji stanęli niezwykle mocni tego wieczoru Australijczycy oraz Polacy z poobijanym Dudkiem w składzie. Patryk co prawda wystrzelił ze startu z drugiego pola i próbował zakładać Holdera, ale Australijczyk obu wypchnął szeroko, co pozwoliło Kurtzowi wyskoczyć na prowadzenie. Chociaż Polacy robili, co mogli, „Kangury” były tego wieczoru za szybkie i to oni zostali drużynowymi mistrzami świata! Biało-czerwoni sięgnęli po swój trzeci w historii medal w formule Speedway of Nations, a podium uzupełnili Duńczycy.
Bieg po biegu:
Zdjęcie główne: Tomasz Przybylski
Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…
Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…
Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…
Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…
Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…
W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…