Categories: MotoGPSport

MotoGP: KTM chce, by Maverick Vinales stanął na głowie. Co dalej z jego karierą?

Zacznijmy od chronologicznego ułożenia wydarzeń, bo w przypadku Mavericka Vinalesa ma to spore znaczenie. Punkt zwrotny to lipcowa runda na Sachsenringu w 2025 roku, podczas której „Mack” zaliczył poważny wypadek i uszkodził lewy bark. Skończyło się operacją i długą rehabilitacją, ponieważ kontuzja dotyczyła struktur stabilizujących staw. Nawet w realiach MotoGP i ekspresowych powrotów do ścigania, taki uraz kończy się kilkumiesięcznym okresem rekonwalescencji.

Vinales jednak nie zamierzał tyle czekać. Pierwszą próbę powrotu podjął już w sierpniu przy okazji rundy na Red Bull Ringu. Organizm wyraźnie nie był na to gotowy, co doprowadziło do przedwczesnego zakończenia jazdy w Austrii. Potem Maverick opuścił też rundę na Węgrzech, by wystartować w Barcelonie, Misano i na Motegi. Było to jednak bardziej odhaczanie listy obecności niż rywalizacja o konkretny wynik. Hiszpan wciąż jeździł z bólem, był niestabilny i okazywał coraz większy brak pewności siebie zwłaszcza na wejściach w zakręty. W Indonezji znów pojawiły się problemy, a Maverick ponownie zrobił sobie przerwę. Wrócił jeszcze na finał w Walencji, ale i tam kondycyjnie nie dał rady – wycofał się przed zakończeniem wyścigu.

Pierwszym błędem było to, że Maverick po prostu wrócił za szybko. W przeszłości podobny błąd popełnił nie kto inny, jak sam Marc Marquez, a skutki takiej decyzji ciągnęły się za nim przez lata. Vinales przekonywał, że jest gotowy, ale rzeczywistość szybko go zweryfikowała. Jak przyznał później Pit Beirer, dyrektor motorsportowego ramienia KTM-a, Hiszpan „okłamywał samego siebie”. Ponadto, ponieważ była to jego pierwsza tak poważna kontuzja w karierze w MotoGP, być może po prostu nie rozumiał jeszcze, jak słuchać własnego ciała. Beirer trafnie zauważył też, że kiedy jeździsz z bólem, zaczynasz tracić wyczucie motocykla, a wtedy maszyna, która jeszcze chwilę wcześniej była świetna, nagle przestaje taka być.

Zimą pojawiła się próba swoistego resetu. Vinales połączył siły z Jorge Lorenzo – pięciokrotnym mistrzem świata, który miał pomóc mu zarówno w przygotowaniu fizycznym, jak i poprawie podejścia mentalnego do ścigania. Plan był taki, żeby w weekendach Vinalesa było jak najwięcej powtarzalności i jak najmniej chaosu. W teorii brzmiało to naprawdę dobrze, ale weryfikacja nadeszła już na samym początku sezonu 2026.

Przeczytaj też: Viñales i Lorenzo łączą siły. Przepis na sukces czy katastrofę?

Współpraca Mavericka Vinalesa i Jorge Lorenzo nie przetrwała próby czasu. Oficjalnie niczego nie potwierdzono, ale od początku sezonu 2026 Lorenzo nie pojawia się u boku zawodnika KTM-a.

Co ciekawe, po zimie nie wyglądało to jeszcze aż tak źle. Według Beirera więzadło u Mavericka było wygojone, a testy na Sepang wypadły bardzo dobrze i wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Dopiero podczas testów w Buriram pojawił się ból, który początkowo w KTM-ie uznano za zwykłe przeciążenie po pierwszych intensywnych jazdach.

Już w pierwszych rundach nowego sezonu było jednak widać, że coś jest nie tak. Vinales był cieniem samego siebie, nie miał zarówno tempa, jak i pewności siebie. Nie tylko zdobył ani jednego punktu, to dodatkowo jeśli dojeżdżał do mety – to w samej końcówce stawki.

Kulminacja przyszła w Austin, kiedy Vinales wycofał się z dalszej rywalizacji po przejechaniu zaledwie jednego treningu. Hiszpan wciąż odczuwał skutki kontuzji barku odniesionej na Sachsenringu, a badania wykonane na początku tygodnia wykazały, że śruba utrzymująca ścięgno po operacji… przemieściła się. To właśnie ona odpowiadała za stabilizację uszkodzonej struktury – i to jej poluzowanie powodowało ból oraz ograniczenie siły w lewym barku.

Vinales zdecydował się wrócić do Europy i przejść zabieg usunięcia śruby. Wielu zastanawiało się jednak, że skoro o problemie było wiadomo jeszcze przed wylotem do USA, to po co w ogóle „Mack” leciał do Austin? Żeby przejechać jeden trening i się wycofać?

Efekt jest taki, że Vinales znów jest w punkcie wyjścia. Na razie dochodzi do siebie po operacji i znowu nie wiadomo, kiedy wróci. Planował start podczas domowego Grand Prix Hiszpanii, ale nic z tego nie wyszło. Teraz podobno Maverick celuje w powrót podczas majowej rundy na torze w Le Mans.

Nic jednak dziwnego, że cierpliwość w KTM-ie zaczyna się kończyć. Pit Beirer, w niedawnym wywiadzie udzielonym Speedweekowi przyznał wprost: „Teraz skończyła mi się cierpliwość, bo nie interesuje mnie już, czy on uważa, że jest gotowy. Każę mu wisieć na drążku i chcę zobaczyć 20 podciągnięć, potem 20 pompek, do tego stanie na głowie i na rękach. Muszę być pewny, że nie odczuwa żadnego bólu” – mówił Beirer.

Maverick Vinales wystartował w jednym treningu w USA i wycofał się z dalszej rywalizacji. O poluzowanej śrubie wiedział jednak jeszcze przed wylotem do Stanów Zjednoczonych…

Jednocześnie we wspomnianym wywiadzie Beirer podkreślał, że dla KTM-a ta sytuacja jest podwójnie frustrująca, bo to właśnie Vinales w ubiegłym roku był zawodnikiem, który nadawał kierunek rozwojowi motocykla. Tym bardziej bolesne jest więc to, co obecnie się z nim dzieje – zwłaszcza że jeszcze przed startem sezonu to właśnie Hiszpan stawiany był w roli murowanego faworyta do startów w fabrycznym zespole KTM-a w sezonie 2027 u boku Alexa Marqueza.

Wystarczyło jednak kilka tygodni, by sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie. Sygnał płynący z wypowiedzi Beirera jest jasny – skończyła się taryfa ulgowa. Za kulisami już spekuluje się, że KTM zaczyna patrzeć na Vinalesa już nie jak na potencjalnego lidera projektu, tylko jak na problem, który wciąż nie chce się rozwiązać.

Coraz częściej w paddocku pojawia się też pytanie nie tylko o powrót Mavericka Vinalesa do formy, ale i o jego przyszłość. Bo nawet jeśli Hiszpan faktycznie będzie w stanie kontynuować karierę na najwyższym poziomie, to czy znajdzie dla siebie miejsce na sezon 2027, niekoniecznie w fabrycznym zespole KTM-a?

Przeczytaj też:

Zdjęcia: KTM, Red Bull Content Pool

KOMENTARZE
Nelly Pluto

Recent Posts

TOP Miesiąca: Testy, zestawienia i poradniki… – O czym czytaliście najchętniej w maju?

Patrząc na pogodę i najchętniej czytane przez Was artykuły w ostatnich tygodniach, widać wyraźnie, że…

7 czerwca 2026

MotoGP: Marc Marquez wygrywa GP Węgier, liderzy mistrzostw wypadają w pierwszym zakręcie

Czy po rundzie na Balaton Parku można mówić, że Marc Marquez, który właśnie zgarnął setny…

7 czerwca 2026

IOM TT 2026: Dean Harrison wygrywa niedokończone Senior TT. Organizatorzy przegrali z pogodą

Sobota była ostatnim dniem zmagań w ramach tegorocznego Isle of Man Tourist Trophy 2026, a…

6 czerwca 2026

MotoGP: Marc Marquez z pole position po wygrany sprint na Węgrzech!

Chociaż to Pedro Acosta wydawał się być głównym faworytem na Balaton Parku, to nie on,…

6 czerwca 2026

IOM TT 2026: Michael Dunlop dominuje w piątek. Senior TT przerwane przez wypadek

W piątek organizatorzy Isle of Man Tourist Trophy mieli sporo szczęścia, bo udało się rozegrać…

5 czerwca 2026

MotoGP: Pedro Acosta najszybszy w piątek nad Balatonem

Pedro Acosta był najszybszy w piątkowej, popołudniowej sesji MotoGP na torze Balaton Park, wyprzedzając drugiego…

5 czerwca 2026