Fabio Quartararo FRA Monster Energy Yamaha MotoGP Team MotoGP
Drugi dzień oficjalnych testów MotoGP w Malezji odbył się bez udziału wszystkich zawodników Yamahy. Japoński zespół zdecydował się zawiesić swoje jazdy po awarii, która pojawiła się we wtorek w motocyklu Fabio Quartararo. Szybko stało się jasne, że problem nie miał związku z wcześniejszym upadkiem Francuza, w wyniku którego ten złamał palec, lecz dotyczył kwestii technicznych nowej jednostki V4.
Początkowo w paddocku mówiono o kłopotach z elektroniką, jednak po dokładniejszej analizie inżynierowie zaczęli podejrzewać, że źródło leży głębiej – w samej konstrukcji silnika. W środę rano na tor nie wyjechali Alex Rins, Jack Miller ani Toprak Razgatlioglu, a także testerzy producenta z Iwaty – Andrea Dovizioso i Augusto Fernandez. Nieobecność Quartararo była natomiast przesądzona już wcześniej – po wtorkowym upadku Francuz zakończył udział w testach z powodu złamanego palca. Z kolei w połowie dnia w środę zapadła decyzja o całkowitym wstrzymaniu programu testowego Yamahy. Coraz bardziej realny staje się również scenariusz rezygnacji z ostatniego dnia prób.
Dyrektor techniczny Max Bartolini poinformował, że zespół ma już wstępny trop, ale przed wznowieniem jazd chce uzyskać pełne potwierdzenie z fabryki w Japonii. Podkreślił przy tym, że decyzja podyktowana jest wyłącznie względami bezpieczeństwa – nie tylko własnych zawodników, lecz także całej stawki MotoGP. „Mamy pewną hipotezę, lecz musimy mieć absolutną pewność, zanim wrócimy na tor” – przyznał Bartolini.
Dla Yamahy to wyjątkowo trudny moment, bo z projektem V4 wiązane są ogromne oczekiwania. Nowy silnik ma wreszcie zniwelować stratę prędkości maksymalnej do rywali korzystających z podobnych układów, przede wszystkim Ducati i KTM-a. Pierwsze opinie zawodników nie były jednak entuzjastyczne – pojawiały się sygnały, że mocy wciąż brakuje, a kolejna specyfikacja jednostki ma być gotowa dopiero za kilka tygodni.
Quartararo, który zakończył testy z powodu złamanego palca, uspokajał, że większość zaplanowanych prac wykonano już podczas wcześniejszego shakedownu. Zespół faktycznie zebrał sporo danych, ale utrata dwóch dni oficjalnych jazd oznacza mniej czasu na dopracowanie elektroniki i map silnika – kluczowych elementów przy tak dużej zmianie koncepcji.
Na razie motocykle Yamahy pozostały w garażu, a dalszy program jazd zależy od wyników analizy prowadzonej równolegle w Malezji i Japonii. Do inauguracji sezonu w Tajlandii zostało niewiele czasu, a Yamaha zamiast szukać ostatnich dziesiątych sekundy, musi najpierw upewnić się, że jej nowy silnik będzie w ogóle zdatny do bezpiecznej jazdy.
Czytaj też więcej z MotoGP:
Chyba nikomu nie umknął "bum" chińskiej motoryzacji wyskakującej z lodówki. W świetle tego zacząłem się…
Zaledwie 19-letnia Kayla Yaakov, która coraz śmielej poczyna sobie w MotoAmerica, w miniony weekend spełniła…
Urodzić się w Hiroszimie, to nie tylko dorastać w cieniu tragicznej historii pierwszego wykorzystania bomby…
Czy Marc Marquez sięgnie po swoje 10. zwycięstwo w MotoGP na Sachsenringu? A może to…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego podsumował czerwiec i pierwsze półrocze na polskim rynku motocykli i motorowerów.…
World Ducati Week 2026 zapisze się w historii jako największa i najbardziej wyjątkowa edycja tego…