Na skróty:
Tor w Albaidzie ma swoją specyfikę – stosunkowo krótki odcinek asfaltowy oraz twardy, wymagający technicznie offroad sprawiają, że liczy się zarówno precyzja, jak i umiejętność utrzymania tempa w zmiennych warunkach.
Na starcie nie zabrakło biało-czerwonych. Polskę reprezentowali:
Dla rodzeństwa Irzyk był to kolejny sezon startów w Mistrzostwach Europy, natomiast dla Olka – pierwszy poważny sprawdzian na tym poziomie, już na nowym motocyklu klasy 250 cc.
Cel na pierwszy weekend był jasny: sprawdzić efekty zimowych przygotowań, zobaczyć gdzie znajduje się konkurencja i rozpocząć sezon od zdobywania punktów.
Sobotnie kwalifikacje potwierdziły jedno – zima została dobrze przepracowana, ale poziom stawki wyraźnie wzrósł.
W klasach juniorskich Klemens i Lila poprawili swoje czasy o ponad 4 sekundy względem poprzedniego sezonu. Szczególnie w przypadku Liliany widać jeszcze spory potencjał do wykorzystania.
Progres ten, nie przełożył się jednak automatycznie na wyższe pozycje – konkurencja również wykonała ogromny krok do przodu.
Podobna sytuacja miała miejsce w klasie S2. Aleksander Gralewicz uzyskał czas, który rok wcześniej dawał miejsce w środku stawki, jednak w sezonie 2026 oznaczał pozycje bliżej końca. To najlepiej pokazuje, jak szybko rozwija się poziom rywalizacji.
Na zakończenie sobotnich zmagań- miłym akcentem było zaproszenie naszych zawodników na oficjalną sesje autografów w centrum miasta, gdzie znaleźli się obok dziesięciu najlepszych zawodników klasy królewskiej S1GP.
Niedziela przywitała zawodników wymagającymi warunkami. Silny wiatr utrudniał przygotowania, przewracał namioty i nie sprzyjał koncentracji. Dodatkowo zmiana czasu z zimowego na letni również dała się we znaki.
Poranne sesje rozgrzewkowe nie należały do komfortowych – zimne powietrze sprawiało, że opony długo nie łapały temperatury. Na szczęście przed startem wyścigów asfalt zdążył się nagrzać.
Wyścigi juniorskie przyniosły dużo emocji. W pierwszym biegu Liliana Irzyk po dobrym starcie walczyła w czołówce i szybko ustabilizowała się w okolicach piątej pozycji. Po kilku okrążeniach na jej tylne koło dojechał Klemens Irzyk. Rodzeństwo stoczyło bezpośredni pojedynek, który trwał aż do mety.
Ostatecznie pierwszy wyścig zakończyli odpowiednio:
Drugi wyścig był jeszcze bardziej widowiskowy – ciągłe zmiany pozycji i agresywna jazda sprawiły, że rywalizacja była niezwykle dynamiczna. W klasyfikacji zawodów:
Ponadto Klemens, startując na motocyklu 65cc, zwyciężył w klasie SMJ65, co jest bardzo dobrym otwarciem sezonu.
W klasie S2 uwagę przyciągał debiut Aleksandra Gralewicza. Pierwszy wyścig rozpoczął się od kraksy w czołówce, co Olek natychmiast wykorzystał, wskakując na 9. pozycję. Przez kilka okrążeń skutecznie odpierał ataki rywali, jednak z czasem musiał oddać pozycje.
Drugi wyścig to już pokaz charakteru – zacięta walka z Włochem Riccardo Olivieri trwała niemal przez cały wyścig. Zawodnicy wymieniali się pozycjami w każdym zakręcie. Ostatecznie zabrakło nieco sił, by utrzymać tempo do samego końca, ale występ Olka można uznać za bardzo obiecujący.
Warto podkreślić, że w okresie zimowym zmagał się on z kontuzją, która ograniczyła jego przygotowania do sezonu. Sam zawodnik podsumował start krótko: „To było przetarcie szlaków. Wiemy już, gdzie jesteśmy i nad czym musimy pracować. Do celu prowadzi kreta droga.”
Runda w Albaidzie pokazała jeszcze jedno – młodzież coraz śmielej wchodzi do światowego Supermoto.
Najlepszym przykładem jest Yevsevii Kovalov, który w zeszłym sezonie wygrał Puchar Europy w klasie SMJ (85cc), a w tym roku zadebiutował w klasie S2 na motocyklu 125cc (2T) i od razu wygrał zawody. Co więcej, jego tempo było zaledwie około 1,5 sekundy wolniejsze od najlepszych zawodników klasy S1GP.
To wyraźny sygnał, że poziom w klasach juniorskich jest niezwykle wysoki, a nowa generacja zawodników już wkrótce może mocno namieszać w światowej czołówce.
Pierwsza runda sezonu 2026 w Albaidzie pokazała, że:
To dopiero początek sezonu, ale już teraz widać, że walka o punkty i pozycje będzie niezwykle zacięta. Dla polskiej kadry to cenne doświadczenie i solidna baza do dalszej pracy przed kolejnymi rundami. Sezon dopiero się rozkręca.
Sam Sunderland ma ręce pełne roboty. Dopiero co wziął udział w wymagającym Red Bull Romaniacs,…
Jeżeli mielibyśmy wskazać chińską markę motocyklową, która jest na fali, z pewnością będzie to ZXMOTO. Zhang Xue…
Prawda jest brutalna i szokująca. W garażu nie trzymacie żadnego mitycznego synonimu wolności, sprawcy wilczej…
Już w najbliższy weekend 15-16 sierpnia na torze SMC Motorsports Park odbędzie się piąta, przedostatnia…
Wygląda na to, że marka WP PRO, która należy do koncernu KTM, wkrótce poszerzy swoją ofertę o…
Szukając przyczyny problemów finansowych marki KTM, możemy rozmawiać o faktach lub snuć teorie spiskowe. Czy…