Do czerwcowej wyprawy na pogranicze Indii, Chin i Pakistanu pod względem ciuchów przygotowałem się w sposób przemyślany, wykorzystując doświadczenia z poprzednich wypadów w te rejony. Na wysokościach powyżej 4 000 m n.p.m. warunki pogodowe są specyficzne. Przy bezchmurnym niebie, przy pełnej ekspozycji promieni słonecznych w bardzo rozrzedzonym powietrzu wydaje się, że panuje upał, jednak wystarczy niewielka chmura, a okazuje się, że rzeczywista temperatura powietrza nie przekracza +5°C. Jeszcze trudniej jest, gdy wjedziemy jeszcze wyżej (pod 6 000 m n.p.m.), bo tu pojawia się porywisty wiatr, śnieg albo marznący deszcz.
W takich warunkach nie ma miejsca na ubraniowe improwizacje. W dodatku ograniczenia wagi bagażu w samolotach (do Indii lepiej jest dolecieć, niż jechać na kołach) też stanowią pewnego rodzaju wyzwanie – nie weźmiemy zbyt dużo ciuchów. Trzeba więc stawiać na sprawdzone rozwiązania, gwarantujące komfort, przy jednoczesnym zachowaniu rozsądnej wagi i objętości. Z tego powodu postawiłem nie tylko na topowe ubrania zewnętrzne, ale także odpowiednią bieliznę.
Wybór padł na zestawy firmy SIXS i nie był przypadkowy. Ten włoski producent odzieży sportowej nie dość, że stawia na najnowsze rozwiązania technologii materiałowych, to dodatkowo ma wyjątkowo szeroką gamę produktów. Zarówno termoaktywnych, jak i wiatroszczelnych. W Himalaje zabrałem ze sobą dwa komplety bielizny: 4 seasons V2 na przyjemniejszą pogodę oraz na trudniejsze warunki – BlazeFit. Do tego całosezonowe skarpety termoaktywne SIXS MotV3 i komin na szyję. Pierwsze kilka dni, jadąc z Manali do stolicy okręgu Ladakh – Leh, gdzie wysokość nie przekraczała 4000 m n.p.m., a pogoda była wyborna wystarczał zestaw 4 season V2 i do tego… absolutnie żadnych t-shirtów, swetrów, czy bluz z włókien naturalnych. Motocykliści często zapominają o fakcie, że termoaktywnych bielizn, czy ubiorów zewnętrznych nie powinno zostawiać się z bawełną, która doskonale chłonie i magazynuje wodę (pot), przez co cała przemyślana taktyka odprowadzania wilgoci na zewnątrz ubioru po prostu nie działa.
Później, gdy warunki pogodowe stały się trudniejsze, przesiadłem się na cieplejszą bieliznę MotV3, a zdarzyło się nawet, użyłem obu kompletów na raz. Zastosowana tu technologia tkaniny BlazeFit wykorzystuje przy produkcji materiałów włókna miedziane, które poprawia regulację termiczną oraz odparowywanie potu. Wykorzystuje się tu właściwości wysokiej przewodności cieplnej miedzi, dzięki czemu wilgotność skóry zostaje zmniejszona, a temperatura ciała pozostaje stabilna nawet w wymagających warunkach. Sprawdziłem w praktyce – to działa. Wszelkiego rodzaju wzmocnienia (łokcie, barki, kolana) umieszczono dokładnie tam, gdzie powinny się znajdować, aby zapewnić odpowiedni komfort podczas jazdy.
I oczywiście żadnych dodatkowych polarów, czy warstw ocieplających. Wyprawowy zestaw Rukka w połączeniu z bielizną SIXS zapewniły doskonały komfort termiczny i wentylację. Dodatkową zaletą tej bielizny jest fakt, że błyskawicznie schnie po spoceniu, czy praniu, w dodatku po odpowiednim skompresowaniu zajmuje w bagażu niewiele miejsca. Przy okazji warto pamiętać, żeby podczas prania bielizny wykonanej w tych technologiach nie stosować płynów do płukania, bo zostawiają one na materiale cienką warstewkę środków zmiękczających, mogących pogorszyć zdolność odprowadzania wilgoci czy oddychalność.
W trakcie dwutygodniowego wypadu w góry i intensywnego użytkowania nie zauważyłem żadnych śladów zużycia, a tym bardziej jakichkolwiek uszkodzeń, przetarć czy rozciągnięć. Bielizna SIXS pozostaje więc ze mną na dłużej!
19-letni Milan Pawelec jest o krok od swojego drugiego z rzędu tytułu motocyklowego mistrza Europy…
W dniach 22-28 września odbywa się Milan Fashion Week 2026. W trakcie imprezy Honda pokazała koncept…
Stylowa odmiana modelu SH na rok modelowy 2027, czyli SH Mode 125, otrzymała szereg praktycznych…
Dla kogo tytuł mistrza świata na żużlu? Przed finałową rundą cyklu SGP liderujący Robert Lambert…
Już w weekend 26-27 września zawodnicy z całej Polski spotkają się na torze w Zaborze…
Archie McDonald, reprezentujący team Joe Rascal Racing, został pierwszym w historii mistrzem serii FIM Harley-Davidson…