Z archiwum „Świata Motocykli”: Motocykle amerykańskie w czasie II WŚ. Numer 1/1995

Możemy spotkać maszy­ny radzieckie, amerykańskie, niemieckie, angielskie, bel­gijskie, francuskie, no i oczy­wiście polskie. Motocykle te trafiały nad Wisłę różnymi drogami. Radzieckie czy amerykańskie, których Armia Czerwona używała dzięki dostawom z USA w ra­mach Lend-Lease, wędrowa­ły razem z frontem w 1944 roku, zaś po wojnie część z nich została na wyposaże­niu armii polskiej, walczącej u boku Rosjan, a także na wyposażeniu stacjonujących w Polsce wojsk radzieckich.

Motocykle niemieckie pozo­stały po wycofujących się wojskach faszystowskich. An­gielskie, francuskie czy bel­gijskie trafiały do nas naj­częściej już po wojnie. Część z nich została dostarczona w ramach pomocy powojen­nej UNRRA, część zakupio­na na Zachodzie w demobi­lach – bądź przez polski rząd, bądź też przez powra­cających do kraju żołnierzy polskich. W ten sposób znalazło sie w Polsce sporo mo­tocykli z armii alianckich.

Fot.1

Polskie motocykle wojskowe to pozostałość po naszej ar­mii i kampanii wrześniowej. Nowa armia polska, przyby­ła z Rosji, używała już moto­cykli amerykańskich i ra­dzieckich. Już podczas I wojny świa­towej dowództwa poszcze­gólnych armii spostrzegły, jak bardzo przydatny jest mo­tocykl podczas działań wojennych. Doskonale wypełniał on bowiem lukę pomiędzy rowerem a samochodem te­renowym, biorąc z jednego i drugiego to, co najlepsze. Jego kształt karoserii przy­pominał rozbudowany ro­wer, pozwalał na poruszanie się po wąskich dróżkach i bezdrożach, jednocześnie zaś zastosowanie silnika spali­nowego umożliwiało osiąga­nie dużych prędkości, nie po­wodując zmęczenia fizycz­nego kierowcy, który miał za zadanie wyłącznie prowa­dzenie pojazdu, ograniczają­ce się do utrzymania kierun­ku jazdy i obsługi sprzegła, zmiany biegów oraz gazu.

Motocykle dość szybko sta­wały się niezastąpione w wojskowych służbach po­mocniczych, wkraczały tak­że do oddziałów bojowych, gdzie były wykorzystywane, przeważnie z wózkiem bocz­nym, jako środek transportu dla trzech osób lub jako ruchomy punkt karabinu maszynowe­go, a także jako sprzęt transportowy, przy pomocy platformy zbudowanej na ramie wózka, oraz do wielu innych zadań. Lekkie motocykle by­ły wprost niezastąpione w łączności. Podczas ćwiczeń i działań wojennych łącznicy poruszający się na motocy­klach o pojemności od 100 do 350 ccm byli niekiedy jedynym kontak­tem pomiędzy dowództwem a placówkami polowymi.

W latach 30. motocykl po­siadał już swoje bezdysku­syjne miejsce w każdej no­woczesnej armii. Podobnych przykładów można by podać bardzo wiele, zwłaszcza że niektóre zakłady podukcyjne pod­czas wojny zrezygnowały w ogóle z produkcji cywil­nej, wykorzystując pełną moc wyłącznie dla potrzeb wojska, m.in. amerykańska firma Indian. Wyposażenie armii w mo­tocykle i różnorodność typów i marek były wprost propor­cjonalne do zaawansowania rozwoju przemysłu w da­nym kraju. Najbardziej no­woczesnymi armiami pod­czas II wojny światowej pod względem motoryzacji były armie Niemiec, Anglii i Stanów Zjednoczonych. Wszyst­ kie one posiadały w pełni profesjonalny sprzęt trans­portowy, wystarczający dla zabezpieczenia swoich po­trzeb.

Podstawą transportu mo­tocyklowego w armii amery­kańskiej były dwie najwięk­sze w tym kraju firmy: Har­ley-Davidson i Indian. Firma H-D dostarczała dla wojska głównie modele WL 750 (WLA i WLC), które stanowi­ły podstawowe wyposażenie. Harleye WLA (fot. 1) są bar­dzo dobrze znane w Polsce i właśnie na nich wychowało sie kilka pokoleń powojen­nych polskich harleyowców. Obecnie (lata 1990-94) poja­wiło się u nas kilkaset H­-D WLA, które przyjechały do Polski zza wschodniej grani­cy. Jest to ogromny „zastrzyk” nowych egzempla­rzy dla polskich kolekcjone­row i fanów firmy Harley­Davidson. Obecnie nie ma większych problemów dla chcących kupić H-D WLA do renowacji czy też już odno­wionych, poza dość wysoką ceną w porównaniu do in­nych motocykli weteranów.

Fot.2

W mniejszych ilościach firma H-D zaopatrywała ar­mię w modele ULH 1300 ccm dolnozaworowe, FL 1200 ccm z rozrządem górnozaworo­wym OHV, UL 1200 ccm oraz EL 1000 ccm, również z gór­nozaworowym rozrządem OHV. Specjalnie dla wojska stworzył Harley-Davidson ab­solutnie nietypowy dla siebie model: XA 750 (fot. 2) z silnikiem bokser (!). Jego konstrukcja nadwozia była zbliżona i podobna w linii do nadwozia WLA, różnice do­tyczyły głównie tylnego za­wieszenia. W odróżnieniu od sztywnego tyłu „wuelki” w modelu XA zastosowano zawieszenie suwakowe. Sil­nik – dolna 750 – był kopią silnika BMW R-12, z filtrem powietrza umieszczonym na skrzyni biegów i napędem przenoszonym na tylne koło za pomocą wału kardana, skrzynia była czterobiegowa i ob­sługiwana nożnie.

Od 1940 do 1944 roku wyprodukowa­no ogółem ok. 1000 sztuk tych motocykli. Głównym po­wodem zaprzestania pro­dukcji była odmienność kon­strukcyjna w stosunku do standardowego wyrobu fir­my H-D, czyli „V”. Kilkadzie­siąt sztuk XA 750 trafiło do Rosji, a stamtąd do Polski. W latach 70. i 80. chodziła fa­ma, że ktoś znalazł taki moto­cykl w okolicach Hajnówki, później pojawiły się pogłoski, iż jest XA gdzieś w Opolskiem czy Wrocławskiem, kilku lu­dzi twierdziło dumnie, że sa­mi je oglądali. Nie wiadomo, ile w tym było prawdy, obec­nie zaś temat całkowicie ucichł. Jednak jeżeli ktoś kie­dyś powie wam, że ma w sto­dole Harleya boksera, nie lekceważcie tego, myśląc, że to ,,na pewno M-72 lub K-750″, istnieje bowiem ułamek prawdopodobieństwa, że to właśnie XA 750. Podczas nie­jednego zlotowego ogniska słychać było opowieści nie­szczęśników, którzy takie właśnie informacje zignoro­wali, nie wiedząc w ogóle, że istniały Harleye boksery i po­niewczasie dowiadywali się, że motocykl, który mogli ku­pić, wylądował w hucie… 

Drugą firmą, która wypo­sażała armię Stanów Zjed­noczonych, był Indian. Moto­cykle tej firmy były niezwykle wytrzymałe i żywotne. Głównym tego powodem była ich legendarna, do dziś bar­dzo wysoka jakość. Wszystkie produkowane w czasie wojny Indiany miały rozrząd dolno­zaworowy oraz układ cylindrów „V”. Indian produko­wał 7 modeli wojskowych, najpopularniejszym był 640 A (Junior) o poj. 500 ccm, oprócz niego były jeszcze 640 B, 741-750 ccm (fot. 3), SCOUT – 750 ccm, 340 B – 1200 ccm, CHIEF -1200 ccm I 841 (fot. 4) – 750 ccm.

Tak jak Harley posiadał nietypo­wy model XA, tak Indian produkował model 841. Cylindry ułożone były wprawdzie w „V” pod kątem 90°, ale poprzecznie do kierunku jazdy – tak jak w motocyklu Moto Guzzi. Karoseria tego modelu była bardzo podob­na do normalnych „750″ produkowanych równole­gle, jednak z pewnymi zmia­nami. Zawieszenie z tyłu by­ło na „suwaku”, filtr powie­trza znajdował się na skrzy­ni biegów, a napęd na tylne koło przenoszony był po­przez wał kardana. Moto­cykl ten był produkowany tylko przez rok (1943), po­tem firma, podobnie jak H-D, zaprzestała produkcji kosz­townego, nietypowego pojaz­du.

Fot.3

Ogółem w czasie wojny Indian wyprodukował ok. 42 000 motocykli, w tym 1050 szt. nietypowego mo­delu 841. Do Rosji trafiło ok. 9000 sztuk i nie wiadomo, czy wśród nich były 841. In­dian z silnikiem poprzeczna ,,V” jest obecnie prawdzi­wym rarytasem na aukcjach w Europie i USA. W Polsce najwięcej jest „pięćsetek”, które można spotkać dość często u kolekcjonerów, jest też kilka „ 750″ i „ 1200″ roz­sianych po kraju, ale są to naprawdę nieliczne sztuki. Oprócz produktów dwóch największych wytwórni, któ­re opisane zostały wyżej, ar­mia amerykańska używała również (w znikomym pro­cencie) motocykli: Cushman, Simplex i Crosley. Motocykle te nie są w ogóle spotykane w Polsce, ale warto o nich wspomnieć. 

Podstawowym modelem Cushmana był skuter z czte­rosuwowym, dolnozaworo­wym, jednocylindrowym sil­nikiem o pojemności 244 ccm. Konstrukcja jego była bar­dzo prosta, żeby nie powie­dzieć prymitywna – po pro­stu był to pojazd przystoso­wany dla potrzeb wojska, bez zbędnych ekstrawagan­cji. Całość osadzona była na małych, szerokich kołach 6 x 6.00. Ta sama firma na bazie tego skutera produko­wała również małe motocy­kle z wózkiem bocznym i trzykołowe pojazdy z dwo­ma kołami z przodu i jednym napędzanym kołem z tyłu.

Fot.4

Simplexy były to małe motocykle, wykorzystywa­ne w służbach pomocni­czych na zapleczu armii. Posiadały dwusuwowe sil­niki o poj. 125 ccm i mocy 4 KM. Cały motocykl ważył 56 kg. Rozmiar kół wynosił 26 x 2,5. Było to coś w rodzaju roweru z silnikiem do poru­szania się po terenie ko­szar. Crosley był to duży motocykl, budowany przy wyko­rzystaniu części samocho­dowych. Wyposażony był w dość nietypowy silnik – dwucylindowy bokser o poj. 580 ccm. Konstrukcja jego karoserii została uproszczo­na do minimum, przez co wyglądał jak niezbyt schlud­na „samoróba”, wrażenie to pogłębiało połączenie ele­mentów samochodu i moto­cykla. Pomimo wszystko jed­nak, większości motocykli­stów armia amerykańska z czasów II wojny światowej kojarzyć się będzie głównie z nieśmiertelnym, jak na ra­zie, u nas motocyklem Har­ley-Davidson WLA 42.

W następnym artykule przedstawimy bardzo cieka­we konstrukcyjnie motocy­kle armii niemieckiej. 

KOMENTARZE
Tomasz Szczerbicki

Nikt nie wie o historii polskiej motoryzacji co Tomek. Autor wielu książek, artykułów i opracowań zgłębia te zagadnienia od wielu lat. Motocyklista, miłosnik militariów i szeroko pojetej historii naszego kraju. Od lat przybliża czytelnikom sylwetki wybitnych motocyklistów przed i powojennych, historie klubów i organizacji.

Recent Posts

Dwa oblicza motocykli 125 od Suzuki. Sportowe wrażenia czy miejski spryt?

Motocykle Suzuki GSX-S125 i GSX-R125 są z nami już od 10 lat. W tym czasie…

25 sierpnia 2026

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026

Honda CB400 Super Four E-Clutch powalczy z chińską konkurencją. Motocykl trafi do Europy

Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…

21 sierpnia 2026