Z archiwum ŚM: zabytkowy skuter Peugeot. Numer 5/1995

Kariera obudowanych motocykli z kółkiem zapaso­wym na bagażniku rozpo­częła się właśnie w latach 50. i trwała praktycznie do końca następnej dekady. Wprawdzie do dziś skutery są obecne w programach produkcyjnych wielu firm (między innymi i Peugeota), lecz to nie jest to samo sza­leństwo, któremu poddała się młodzież przed 40 laty. Vespy, Lambretty, Piaggio zapełniły wtedy ulice. 

Nawet fir­my słabo kojarzone z tego typu pojazdami, jak Zun­dapp czy NSU, skusiły się na spróbowanie swych sił w produkcji skuterów. Mie­liśmy i my Osę, produkowa­ną w Warszawskiej Fabry­ce Motocykli (tak, tak – by­ła kiedyś taka fabryka!), i był to pojazd udany, o czym może świadczyć fakt, że Osy bzyczały nawet w Sześciodniówce, gdzie boleśnie żądliły rywali.

Kariera skuterów rozwi­jała się w sposób tak dyna­miczny, że zaniepokoiła na­wet pewnych siebie angiel­skich rockerów jeżdżących na motocyklach, którzy za­częli regularnie tępić mo­dów (ubranych w marynar­ki i krawaty właścicieli bla­szanek). Święta wojna za­kończyła się wraz z wkro­czeniem japońskich tanich jednośladów, które praktycznie położyły kres pro­dukcji i jednych, i drugich. 

Szczęśliwa Michelle po­stanowiła wraz z grupą zna­jomych wybrać się na waka­cje nad Morze Śródziemne. Lecz tym razem nie pocią­giem, a skuterami. Studiując mapę stwierdziła, że z Pary­ża na Riwierę jest niewiele bliżej niż do Warszawy. Tyl­ko 1300 kilometrów dzieliło ją od ojca. Dla nowego sku­tera to zaledwie cztery dni jazdy, a paszport dyploma­tyczny otwierał drogę przez wszystkie granice. Szybka decyzja i grupa skuterowych przyjaciół roz­poczęła przygotowania do wyprawy na Wschód. Zdziwienie wicekonsula nie miało granic, gdy pew­nego letniego dnia ujrzał córkę w drzwiach swego warszawskiego mieszkania. Nie mniej zaskoczona była matka, przekonana, że cór­ka opala się właśnie na La­zurowym Wybrzeżu. Po­dróż powrotną przyjaciele odbyli już pociągiem, a skutery zostały w Warszawie. 

Jeden z nich, przechowywany przez lata w magazynie Ambasady Francuskiej, trafił niedawno do rąk pana Wiktora G. Drobny remont, uzupełnie­nie kilku brakujących deta­li i Peugeot znów zaczął jeździć. Wciąż na wymianę czeka poszycie siodełka i zapasowe koło przebite gdzieś na autostradzie pod Berlinem, ale najważniejsze, że znów jest pełno­sprawny. 

Po uniesieniu „odwłoka” ukazuje się mechanika. Jednoramienny wahacz tylnego koła stanowi zarazem osłonę łańcucha. Rolę amortyzatora pełni zwinięta taśma gumowa. „Organki” przy silniku to tłumik szmerów ssania

Obudowywanie motocy­kli osłonami rozpoczęło się na początku wieku i doty­czyło głównie pojazdów ty­powo użytkowych, takich, które z założenia miały słu­żyć do transportu jednej przeważnie osoby na nie­wielkie odległości. Z cza­sem wehikuły te uzyskały konstrukcyjną odrębność, stając się osobną grupą jednośladów. 

Typowe w nich było zlikwidowanie wysokiej ramy przed sie­dzeniem kierowcy (co umożliwiło jazdę kobietom w wąskich spódnicach – a nawet z nogą na nodze). Oparcie stóp stanowiły szerokie podłogi, a właściwie cały pokład, który często też służył do przewozu pa­kunków. W Peugeocie wy­stępuje bardzo charaktery­styczny element wyposaże­nia skuterów – zaczep na teczkę. Trudno sobie wy­obrazić coś takiego w dzi­siejszych motocyklach (zniknęły też już prawdzi­we teczki). 

Kuferek nad przednim kołem wykorzystywany jest do chowania narzędzi i „lewarka” -podstawki w osobnej przegródce. ,,Maska” otwierana jest do góry jak w samochodzie

Małe, 8-calowe kółka nadają się właściwie tylko do jazdy po dobrej nawierzchni, a amatora crossu zatrzyma na skute­rze nawet wyższy krawęż­nik. Po przejechaniu tym pojazdem kilku kilometrów można dojść do wniosku, że albo drogi we Francji były czterdzieści lat temu lepsze niż obecnie w War­szawie, albo motocykliści mniej wrażliwi na dyskom­fort. O ile pozycja jest dość wygodna, to wrażenie ogól­ne – przerażające. Jazda jest wibracyjno-brzęcząca i przypomina raczej pranie w pralce Frania niż po­dróż motocyklem. 

Aby ułatwić eksploata­cję, producent wyposażył pojazd w kilka godnych uwagi elementów. Jednym z nich jest blokada kierow­nicy ukryta pod klapką w okolicy zaczepu na tecz­kę. W obudowie od strony kokpitu znajduje się zamykany na kluczyk schowek na narzędzia, w którym ukryto cięgło otwierające przedni bagażnik (wypisz, wymaluj – jak w samocho­dzie). We współczesnych skuterach obowiązują ga­baryty bagażnika umożli­wiające schowanie w nim dużego kasku. 

Bagażnik Peugeota również spełnia ten warunek, pamiętać je­dynie należy, że wówczas jeżdżono przeważnie w pi­lotkach lub beretach. Pod uchylnie otwieraną klapą znaleźć można urządzenie pomocne przy wymianie koła – „podnośnik”, którego gniazda mocowania znaj­dują się po prawej stronie pojazdu. Po otworzeniu bocznego stojaka i założe­niu „podnośnika” tylne lub przednie koło znajduje się w powietrzu (w zależności od tego, w które gniazdo zostanie włożony). Jak w większości skuterów przewidziano tu zapasowe kółko. Wtedy była to nie­wątpliwa zaleta pojazdu zwiększająca jego nieza­wodność, obecnie popra­wa jakości ogumienia spo­wodowała, że zapas byłby zbędnym rekwizytem.

Szeroka pawęż z przodu, to zabezpieczenie nóg przed deszczem i kurzem. Na kierownicy znajdują się otwory będące miejscami mocowania wiatrochronu. O współczynniku cx lepiej nie mówić

Ewentualna wymiana prze­bitej dętki nie wymaga użycia łyżek, jako że koła są skręcane z dwóch połówek. Aby dostać się do silni­ka, należy zwolnić nakrętki w okolicy osi tylnego koła, po czym całą karoserię wraz z siedzeniami można unieść do góry. Po tym za­biegu odsłania się interesu­jący widok. Silnik całkowi­cie osłonięty płaszczem z blachy chłodzony jest „wiatrakiem” osadzonym na osi wału, lecz nie on przykuwa uwagę. 

Tylne ko­ło wsparte jest na jednoramiennym wahaczu, który stanowi jednocześnie osło­nę łańcucha napędowego. Amortyzator to gumowy element pracujący na roz­ciąganie podłączony ukła­dem cięgieł do wahacza. Dzięki temu rozwiązaniu możliwe stało się poziome, oszczędne ułożenie całego tylnego zawieszenia. Przed­nie koło umocowano rów­nież na pojedynczym waha­czu wleczonym, co pozor­nie wydaje się dość skom­plikowane, a w rzeczywi­stości jest rozwiązaniem optymalnym w przypadku skutera. Po zapoznaniu się bliżej z konstrukcją tego sympa­tycznego pojazdu należy stwierdzić, że jakość wyko­nania i zaawansowanie my­śli technicznej są zaskaku­jąco wysokie i dzięki temu właśnie skutery Peugeot produkowane są do dziś.

Zdjęcia: Krzysztof Wydrzycki

 

KOMENTARZE
Erwin Gorczyca

Jeden z założycieli i pierwszych stałych autorów „Świata Motocykli". Wielki profesjonalista i wielki pasjonat. Obecnie z synem Wawrzyńcem mieszka w pięknej podkarpackiej wsi, restauruje zabytkowe motocykle i opowiada o nich na swoim kanale „Zapach garażu".

Recent Posts

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026

Honda CB400 Super Four E-Clutch powalczy z chińską konkurencją. Motocykl trafi do Europy

Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…

21 sierpnia 2026

Oznakowanie dla motocyklistów zamiast ostrzejszych przepisów. Jak to działa?

W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…

20 sierpnia 2026