Praca marzeń | Wszystko. Wszędzie. Naraz.

Myślałem, że przez ostatnie lata formuła targowiska z kolorowymi straganami zdążyła się wypalić. Och jakże się pomyliłem. Na Poznań Motor Show przybyło 90 000 odwiedzających. Znakomita część to tacy, co to tu popatrzą, tu kopną w oponę, tam pocmokają na cenę i dzień wolny z głowy. Pośród nich znaleźli się jednak fani motoryzacji na dwóch kółkach. Przyszli, zbili piątkę i powiedzieli, co myślą o naszej robocie. A okazało się, że wielu nie dość, że myśli, to na dodatek dałoby się pokroić za ciepłą posadkę w ŚM.

Zaiste, jeżdżenie motocyklami zdaje się być lepsze od pracy dziennikarza Super Expressu. Ten może nawet chciałby poruszyć jakiś istotny temat, przez walkę o wyświetlenia musi jednak pisać o tym, że Sonia Bohosiewicz (48 l.) ma psa, pies robi kupę, a chociaż właścicielka jest wielką gwiazdą, nie stroni od sprzątania po załatwionej potrzebie jamnika. Ba, praca w ŚM jest lepsza nawet od posady górnika, choć ta nęci niemałą emeryturą. Dlaczego? Nie słyszałem, by w branży motocyklowej jeden pracownik bił drugiego przyrodzeniem po twarzy, podczas gdy sześciu innych przyglądało się temu bez reakcji. A w podziemiach kopalni Chwałowice w Rybniku takaż właśnie sytuacja miała miejsce. Oczywiście na naszym poletku znajdzie się przysłowiowa łyżka dziegciu w beczce miodu.

Po pierwsze, odradzam krojenie się dla tej roboty — może to znacząco utrudnić jej wykonywanie. Po drugie, po zniknięciu „Motocykla”, lista potencjalnych pracodawców zmieści się na znaczku pocztowym. Po trzecie, zapomnijcie o 26 dniach urlopu. Dziennikarzy pracujących na umowę o pracę jest w tym kraju mniej niż linii metra. Po czwarte, normowany czas pracy to pojęcie z zakresu abstrakcji. Siedząc na lotnisku w Amsterdamie uświadomiłem sobie, że w jednym miesiącu spędziłem w domu zaledwie 12 dni. Ktoś powie, że to doskonały wynik. Resztę czasu spędziłem pewnie, grzejąc się w cieplejszych częściach globu. Tak oraz przede wszystkim nie! Może kilkanaście lat temu latanie na testy prasowe nosiło znamiona luksusu. Obecnie jest to coś w rodzaju przerzutu truchła. Pobudka o 3 nad ranem. Walizka, kask, dokumenty. Podróż na lotnisko z kierowcą Ubera o zapędach terrorystycznych – wjeżdżania na największe rondo trasy toruńskiej pod prąd inaczej nazwać nie umiem. Na pokładzie szybko ujawniają się współpasażerowie: monstrualnych rozmiarów ojciec, bliźnięta w wieku 5-6 lat i noworodek. Makao i po makale. Po starcie standardowa sprzedaż kanapek, zdrapek, perfum bez cła, a wszystko w trakcie przewijania noworodka na fotelu obok. Oklaski przy lądowaniu to najmilsza część podróży. 4 godziny siedzenia w kącie lotniska w oczekiwaniu na kolejny, oczywiście opóźniony lot.
W międzyczasie odbieram maila od zapaleńca gotowego rzucić wszystko dla pracy u nas. W wiadomości 4 błędy. Pisał w nerwach, myślę. Niestety, tekst o jego Z900 nie wygląda lepiej. Tuzin błędów. W treści takie emocje, że czytanie ulotki Rutinoscorbinu przed kontaktem z lekarzem lub farmaceutą to przy tym jazda bez trzymanki. Kogo obchodzi, że na pokładzie jest ABS? To można przeczytać w folderze producenta. Liczy się to, czy dzięki technologii kierownik nie popuścił w kalesony, a jeśli jednak zwieracz zawiódł, to jak do jasnej cholery ukrył to przed kolegami. Zanim wyślecie coś do nas, spróbujcie opisać turniej szachowy licealistów w Bydgoszczy, i róbcie to codziennie. Za każdym razem inaczej.

Możecie pójść na skróty, otwierając własny kanał na YouTube. Jeden z popularnych twórców opuścił swoją bandę, pracował trochę dla hurtowni motocyklowej, a nie dalej jak wczoraj widziałem go w reklamie zachwalającej największy sklep motocyklowy w Warszawie. Można? Można, ale wciąż polecam klasyczną drogę.

Chcecie pewnie wiedzieć, ile trwają jazdy testowe, skoro na loty w dwie strony zmarnowałem dwa dni. Otóż 1,5 dnia. Dokładnie 230 kilometrów jazdy przerywanej sesjami zdjęciowymi i nagrywkami video.

Aha, po piąte, jeśli myślicie, że w redakcji znajdziecie kumpli do srogiego „latania”, nic z tego. Lech najchętniej jeździ motocyklem klasy 125cm3, Andrzej woli rowery do głupiego zjeżdżania z górki, ja przesiadłem się na dwusuwową Vespę, Monika i Eliasz wciąż nie mają prawka, a Agnieszka postanowiła wychować małego Marqueza płci żeńskiej. Po szóste, nie pytajcie o stawki. Postarajcie się wcześniej wżenić w rodzinę królów fotowoltaiki.

KOMENTARZE
Mariusz "Smoku" Rakowski

Artystyczna dusza ukryta pod tatuażami. Jak napisze list do syna, to pół internetu płacze ze wzruszenia. Jak opisze customowy motocykl, to można go wystawiać obok „Mona Lisy”. Autor najbardziej popularnego motocyklowego bloga w kraju: www.ridetobe.com. Lubi: kawę, Jagera i motocykle!

Recent Posts

Harley-Davidson Pan America 1250 ST. Daily Harry

Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…

24 lutego 2026

TOP Tygodnia: Spowiedź niegeriatryczna, Ściganie na nakedach… – O czym czytaliście najchętniej w ostatnich dniach?

Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…

23 lutego 2026

MotoGP: Co wiemy po testach w Tajlandii?

Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…

22 lutego 2026

WSBK: Nicolo Bulega z hat-trickiem w Australii. Czy tak będzie wyglądał cały sezon?

Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…

22 lutego 2026

Używane Suzuki VZ1500L0. Nawet nie próbujcie mnie zatrzymać

Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…

21 lutego 2026

Nowy Kawasaki Brute Force 450 EPS na rok 2026

Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…

21 lutego 2026