Categories: Felietony

Z nawigacją na jednośladzie dojedziesz do celu jak po sznurku

Nawigacja to standardowe wyposażenie kierowcy każdego samochodu. Coraz częściej nie jest to nawet osobne urządzenie, lecz mapa w telefonie komórkowym. Telefon wystarczy umieścić w uchwycie przyklejonym do szyby na przyssawkę, podłączyć do prądu i możemy jechać. W skuterze już tak łatwo nie jest. Podstawowy problem to przymocowanie nawigacji. W jednośladzie żadne, nawet najlepsze przyssawki się nie sprawdzą, bo wiatr może nam wyrwać urządzenie podczas jazdy! Pozostają więc specjalne uchwyty mocowane do kierownicy, tudzież lusterka. Wyposażone są one dodatkowo w wodoodporne etui, w którym można umieścić nawigacje lub telefon. Koszt to niecałe sto złotych. Wada? Brak zasilania, co sprawia, że po kilku godzinach GPS może być już bezużyteczny.

Kto zamierza podróżować więcej i chce nawigacje wykorzystać zarówno w aucie, jak i jednośladzie, powinien zainwestować w urządzenie przeznaczone do pracy na motocyklu. Takie nawigacje oferuje m.in. firma Garmin. Nam udało się przetestować model Zumo 590, w którym fabrycznie zamontowane są mapy całej Europy – w cenie urządzenia możemy dożywotnio je aktualizować.

Nawigacja w standardowym wyposażeniu posiada również mocowania niezbędne w samochodzie, jak i skuterze czy motorze. W jednośladzie nawigację można podłączyć pod akumulator.

Od klasycznej nawigacji samochodowej Zumo 590 różni się tym, że jest odporne na wstrząsy, wodoodporne, a ekran można obsługiwać w grubych motocyklowych rękawiczkach. Ekran ma 5 cali, co sprawia, że przez chwilę co prawda czujemy się, jakbyśmy do skutera przymocowali telewizor, ale to wrażenie szybko mija. Dzięki większemu wyświetlaczowi, podczas jazdy nie musimy wpatrywać się w mapę, odrywając wzrok od drogi. A sama jazda? Nawigacja – przynajmniej podczas podróży w Warszawie i okolicach – sprawdza się doskonale. Do celu prowadzi jak po sznurku, precyzyjnie wskazuje drogę, a gdy na jezdni pojawia się kilka pasów ruchu, program dodatkowo informuje, który powinniśmy wybrać, by dotrzeć do celu.

Zumo 590 doskonale sprawdził się również podczas rzęsistego deszczu. Ekran wciąż był bardzo dobrze widoczny, a urządzenie rzeczywiście przeżyło ulewę. Niespodziewanie przeżyło również test wstrząsowy, gdy zaliczyliśmy niegroźne spotkanie z asfaltem z powodu zbyt gwałtownego hamowania.

Wady? By korzystać z funkcji głosowych, najlepiej mieć kask z wbudowanym bluetoothem. Dla nas to jednak zbędny gadżet, bo i bez tego wszystko doskonale widać na ekranie. Większy problem to cena urządzenia sięgająca ponad 2 tys. zł. Drogo, choć jeśli to nawigacja na lata, warto w nią zainwestować. Ceny konkurencyjnych i dobrej jakości nawigacji motocyklowych również zaczynają znacznie powyżej tysiąca złotych.

KOMENTARZE
Krzysztof Olszewski

Recent Posts

Ducati Panigale V2 Superquadro Final Edition od Pocher. Ekskluzywny model już w sprzedaży

Z okazji swoich setnych urodzin Ducati zasypuje fanów różnymi nowościami, często stworzonymi przy współpracy z…

14 września 2026

MotoGP: Marc Marquez wygrywa w Misano i zostaje liderem „generalki”!

Marc Marquez wygrywa wyścig MotoGP w Misano, zgarniając drugi z rzędu i czwarty w tym…

13 września 2026

SGP: Deszczowy chaos w Vojens! Lambert o punkt przed Zmarzlikiem w mistrzostwach!

Przedostatnia runda sezonu 2026 cyklu Speedway Grand Prix wywróciła do góry nogami sytuację w walce…

12 września 2026

100 lat Polskiego Związku Motocyklowego. Historia pierwszego wyścigu

Rok 2026 przynosi nam jubileusz 100-lecia Polskiego Związku Motocyklowego, który przekształcono w Polski Związek Motorowy…

12 września 2026

MotoGP: Marc Marquez wygrywa sprint w Misano!

Marco Bezzecchi nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń w kwalifikacjach MotoGP i z rekordem toru sięgnął…

12 września 2026

Kryzys w MV Agusta jest faktem. Firma i związki zawodowe zabierają głos

Marka MV Agusta przechodzi przez kolejny kryzys. Po doniesieniach prasowych w końcu pojawiły się oficjalne informacje…

12 września 2026