Z archiwum ŚM: MZ ETZ Enduro – custom naszego czytelnika. Numer 3/1996

Dziś kupno japońskiego mo­tocykla nie stanowi problemu, przerobiony Junak-chopper ni­kogo nie dziwi. Ja postanowi­łem zrobić coś innego – odmło­dzić tak dobrze znaną nam od wielu lat MZ-tkę. To prosty w budo­wie, niezawodny motocykl. Niestety jego wygląd kojarzy nam się z przeszłą epoką. Uznałem więc, że będzie to najlepsza baza dla mojej prze­róbki. Postanowiłem nadać mu kształt klasycznego enduro (z zacięciem turystycznym). Budowa trwała rok, każdy ele­ment wykonałem własnoręcz­nie. Przeróbkę rozpocząłem od wykonania błotników z lami­natu poliestrowego. Za wzo­rzec posłużyły błotniki Suzuki 125 Cross. Po skróceniu, dopa­sowaniu i wycięciu wlotów po­wietrza na cylinder, gotowe błotniki można było przykręcić do motocykla. Problem stano­wiło tylko umocowanie tylnej lampy (tylny błotnik typu motocross). 

Owiewkę przednią zaadoptowałem z Yamahy XT 600. Re­flektor halogenowy pochodzi z „malucha” (jedyny, który pa­sował). Owiewka spowodowała niewielkie zmiany w mocowa­niu zegarów i zamocowaniu półek zawieszenia. Kierownicę wzmocniłem poprzeczką wy­kończoną ozdobną gąbką. 

Najbardziej pracochłonne było wykonanie „skrzydeł” przy zbior­niku paliwa i ozdob­nych osłon pod siedze­niem i na przednich amortyza­torach. Część elementów jest wyginanych na gorąco z arku­szy plastiku. Natomiast wloty przy zbior­niku to odlew z żywicy, zdjęty z uprzednio wykonanej „rzeźby” wykonanej z masy termoutwar­dzalnej. Siedzenie wykonałem na wzór typowych enduro. 

Bagażnik został zespawany z rurek, wszelkie spawy są szli­fowane i szpachlowane, co daje doskonały efekt końcowy. Z tło­czonej blachy aluminiowej wy­konałem także osłonę pod silni­kiem. Rezygnacja z oryginal­nych dekli postawiła mnie przed problemem doprowadzania powietrza do gaźnika. Za­stosowałem gumowy przewód o stosownej średnicy. 

Dla poprawienia wyglądu niezbędne było poprowadzenie tłumika górą. Wiemy, jak wiel­kie znaczenie mają dla dwusuwów zmiany kształtu rury wyde­chowej i tłumika. Sam tłumik jest generalnie ten sam, natomiast zmiana nastąpiła w kształcie komory rozprężnej (pojemność komory taka sama jak w orygi­nale). Cały tłumik zawiesiłem ela­stycznie na przegubie pod sie­dzeniem. Silnik z nowym ukła­dem wydechowym pracuje tak samo dobrze. Nie było potrzeby korygowania ustawienia zapło­nu i wolnych obrotów. 

W czasie jazdy, nie licząc nie­co niższego tonu pracy silnika, zmiana wydechu jest praktycz­nie nieodczuwalna. Zwiększenie mocy w dwusu­wowej jednostce napędowej sprowadza się w zasadzie tylko do zwiększenia stopnia spręża­nia. Nie jest to najlepsza meto­da. Owszem, jest nieskompliko­wana, silnik zyskuje znacznie na mocy, lecz jego trwałość (szcze­gólnie łożysk wału korbowego) drastycznie spada. (W praktyce jest dwu-, trzykrotnie mniejsza). Postanowiłem zatem zrezygno­wać z tego sposobu. 

Oryginalny gaźnik jest tak prymitywny, że trudno jest wy­myślić coś nowego, żeby nie zwiększyć zużycia paliwa. Do­brym sposobem na zwiększenie mocy silnika jest zmniejszenie oporów przepływu mieszanki w kanałach cylindra oraz ko­rekcja kształtu okien ssących, przelotowych i wydechowych. Postanowiłem w sposób bardzo dokładny wypolerować kanały. Polepszyło to zdecydo­wanie dynamikę motocykla. 

Z przespawania ramy i wahaczy, z braku pre­cyzyjnych obliczeń i ry­sunków, zrezygnowa­łem całkowicie. Wiem, jak wielki wpływ ma to na bez­pieczeństwo i prowadzenie jed­nośladu. Podniosłem tylko tylne amortyzatory. Wsporniki wy­konałem z blachy o grubości 5 mm. Daje to optyczne wraże­nie dużego skoku amortyzato­ra. Zwiększyło to zarazem prześwit, tak pożądany w bądź co bądź w terenowym motocyklu. 

W tarczy hamulcowej wyko­nałem otwory wentylacyjne (tylko dla efektownego wyglą­du). Otwory zakończyłem faza­mi, ażeby zapobiec nadmierne­mu wycieraniu się klocków ha­mulcowych. Kłopot sprawiło mi nabycie opon enduro, a to ze względu na nietypowy rozmiar kół. Ty­powe motocrossowe opony nie nadają się do jazdy po asfaltowej nawierzchni naszych ulic. 

Efekt końcowy uzyskałem przez fachowe lakierowanie akrylem i zgrabnie wycięte na­klejki. Jeżdżąc tym motocyklem zauważyłem zdziwienie na twa­rzach wielu ludzi (i zwierząt). Zdradza mnie tylko znajo­my i tak charakterystyczny odgłos pracy silnika. 

Tekst i zdjęcia: Michał Szkolnicki

 

KOMENTARZE
Redakcja Świat Motocykli

Recent Posts

Konfrontacja: Harley–Davidson Road Glide Limited / Street Glide Limited / Pan America. Wiem, że nie wiem

Dwa dni po testach Indiana wskoczyłem na nowości Harleya. Szukałem odpowiedzi, który amerykański producent cruiserów…

26 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

26 sierpnia 2026

Motocykliści mają problem z hamowaniem. Doświadczenie i szkolenia tu nie pomogą

Niemiecki Instytut Bezpieczeństwa Motocyklistów (Institut für Zweiradsicherheit) z Essen przeprowadził badanie, w którym sprawdzono, czy motocykliści…

25 sierpnia 2026

Dwa oblicza motocykli 125 od Suzuki. Sportowe wrażenia czy miejski spryt?

Motocykle Suzuki GSX-S125 i GSX-R125 są z nami już od 10 lat. W tym czasie…

25 sierpnia 2026

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026