Podobno nic nie dzieje się przypadkiem i Kamil Wiśniewski dobitnie się o tym przekonał. Na III etapie rajdu Dakar, przez większość odcinka quadowiec ORLEN Teamu z pewnością irytował się tym, że jego Quad mocno odstaje od maszyn konkurencji na piaszczystych odcinkach. Co prawda nie pomagało to w walce o dobrą pozycję, ale przynajmniej uratowało Kamilowi życie. Pod koniec odcinka, gdy nieco zbłądził z trasy i jechał równolegle do prawidłowego szlaku, natrafił na… stalową linkę rozciągniętą w poprzek szlaku. Przypadkowo raczej się tam nie znalazła, bo po pierwsze – była na wysokości szyi, a po drugie – po co stalowa linka między kamieniami na pustyni? Na szczęście był to fragment trasy, gdzie Kamil nie mógł się napędzić, więc ostatecznie poza podrapaną szyją i bólem karku, wyszedł z tego bez szwanku. Aż strach pomyśleć, co by było gdyby jechał 130 km/h albo i więcej…
Na chwilę obecną Kamil zajmuje 7. miejsce w generalce.
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…