Włoskie motocykle oprócz tego, że są piękne, są także odpowiednio drogie. Chociaż cena podstawowego Stelvio (56 500 zł) przy Multistradzie w wersji dla ubogich (84 500 zł) i tak prezentuje się dosyć skromnie.
Ale Motocyklowe SUV-y – bo przecież terenowymi tych pojazdów nijak nazwać się nie da, to przecież ostatnio najmodniejsza kategoria jednośladów, więc nie dziwmy się, że i producenci odrobinę szaleją z cenami.
Zarówno Multistrada, jak i Stelvio pretendują do kategorii motocykli wyprawowych, chociaż ich konstrukcja i przeznaczenie są znacząco różne.
Klasyczne desmo w układzie L zastosowane przez Ducati, bardziej nadaje się do wykorzystania w maszynach sportowych niż wyprawowych. Z kolei poprzeczne V użyte w Moto Guzzi ociera się o dolną granicę przyzwoitości osiągów w tej kategorii motocykli.
Zestawy przycisków w obu motocyklach wydają się podobne i mało skomplikowane. O ile w przypadku Moto Guzzi jest to zgodne z prawdą i wszystko działa jak w każdym normalnym motocyklu, to w Ducati sprawa nie jest już taka prosta. Ukryty pod czerwoną klapką guzik raz robi za włącznik startera, a raz za sterowanie podgrzewanymi manetkami. I takich kwiatków jest więcej. Bez instrukcji nawet nie odpalisz maszyny.
Cały artykuł w numerze 9/2012 Świata Motocykli. Można go zamówić na stronie: kulturalnysklep.pl/SM/premi/swiat-motocykli.html.
Jest takie miejsce w Polsce, które pozwala przenieść się mentalnie do USA i poczuć się…
Podczas wciąż trwających wakacji MotoGP organizatorzy ogłosili, że przyszły sezon – zgodnie z przewidywaniami –…
Choć Volkswagen i Ducati w żaden sposób nie potwierdziły oficjalnie, że włoska marka miałaby trafić pod…
Motopark Koszalin to jeden z bardziej malowniczych obiektów asfaltowych w naszym kraju. To właśnie na…
W obliczu coraz bardziej rygorystycznych norm dotyczących czystości spalin, zasilanie gaźnikowe w motocyklach, czy nawet…
Już na początku września Moto Guzzi będzie świętować swoje 105. urodziny. Z tej okazji zaplanowano wielkie…