Z daleka sprawia wrażenie olbrzyma, ale zza jego kierownicy postrzegamy to zupełnie inaczej. Z założenia Gold Wing ma być maksymalnie wygodny. I faktycznie jest. Może nawet za bardzo. Jego obficie tapicerowane siodło sprawia, że zatapiamy się w nim niczym w fotelu babuni. Fotelu, który jest podgrzewany, tak jak rączki kierownicy i tylny ”tron„ pasażera (bo trudno nazwać to inaczej).
Gold Wing nie jest wielkim motocyklem. Jego masa robi wrażenie, ale głównie na papierze. Nisko osadzony silnik w układzie bokser pozytywnie wpływa na balans i manewrowanie motocyklem.
Gold Wing reprezentuje najwyższy poziom jakości i spasowania elementów. Silnik Hondy hipnotyzuje swym potencjałem, a zwłaszcza pokładami momentu obrotowego.
Podczas jazdy w upalne dni warto korzystać z nawiewu zamontowanego w szybie. Dzięki prostej regulacji możemy strumień wiatru skierować na twarz bądź klatkę piersiową. Gdy zrobi się nieco chłodniej, możemy uruchomić nawiew ciepłego powietrza na nogi.
Cały artykuł o Hondzie Gold Wing w 9 numerze Świata Motocykli. Do kupienia na stronie kulturalnysklep.pl/SM/premi/swiat-motocykli.html.
Wydaje się, że jeszcze 40–50 lat temu pojęcie pojazdów „przygodowych” po prostu nie istniało. Ludzie…
W warszawskim salonie Scootracer przy ul. Górczewskiej 30 zrobiło się naprawdę tłoczno. Powód był więcej…
Kontrola motocykla w terenie zaczynająca się od właściwej pozycji, skutery 125 w rozsądnych cenach, lekkie…
Sudety to najstarsze góry w Polsce, pełne kontrastów i ukrytych tajemnic. Po spotkaniu z ich…
Grand Prix Kataru w MotoGP zostało przełożone z kwietnia na listopad z powodu napiętej sytuacji…
Motocykl 125 rzadko kojarzy się z turystyką, ale w praktyce może być całkiem dobrym towarzyszem…