Jestem przekonany, że „ścigacze” prędzej czy później zniknął z naszych dróg. Na pewno część fanatyków pozostanie wierna sportowym motocyklom, używając ich na co dzień, jednak większość zrozumie, że ma to średni sens. Yamaha R1, BMW S1000RR, czy Ducati Panigale są tak skoncentrowane na osiągi na torze, że nie ma tam miejsca na jakikolwiek komfort. Dlatego właśnie producenci decydują się na tworzenie naked bike’ów bazujących na ich topowych konstrukcjach torowych.
Najbardziej świeżą propozycję wysunęła Yamaha. Bazując na YZF-R1 stworzyli motocykl, który dopełnia serię MT. Nietypowa i agresywna stylistyka kultywuje trend „Dark Side of Japan”, jednak nas od wyglądu bardziej interesują osiągi i jak motocykl reaguje na nasze polecenia. Postarałem się dla Was nieco wysłowić, sam nie wiem co tu wygaduje, ale zapraszam:
Teoria to jedno, a praktyka drugie. Po 330 kilometrowej trasie wszyscy kierowcy mieli sesję na pasie lotniska. Wykorzystałem tą okazję, założyłem kamerę i po wyciągnięciu bezpiecznika od ABS-u pozwoliłem sobie na intensywne operowanie manetką i dźwigniami. Oto jak Yamaha MT-10 reaguje na zaproszenie do zabawy:
Z okazji swoich setnych urodzin Ducati zasypuje fanów różnymi nowościami, często stworzonymi przy współpracy z…
Marc Marquez wygrywa wyścig MotoGP w Misano, zgarniając drugi z rzędu i czwarty w tym…
Przedostatnia runda sezonu 2026 cyklu Speedway Grand Prix wywróciła do góry nogami sytuację w walce…
Rok 2026 przynosi nam jubileusz 100-lecia Polskiego Związku Motocyklowego, który przekształcono w Polski Związek Motorowy…
Marco Bezzecchi nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń w kwalifikacjach MotoGP i z rekordem toru sięgnął…
Marka MV Agusta przechodzi przez kolejny kryzys. Po doniesieniach prasowych w końcu pojawiły się oficjalne informacje…