Jestem przekonany, że „ścigacze” prędzej czy później zniknął z naszych dróg. Na pewno część fanatyków pozostanie wierna sportowym motocyklom, używając ich na co dzień, jednak większość zrozumie, że ma to średni sens. Yamaha R1, BMW S1000RR, czy Ducati Panigale są tak skoncentrowane na osiągi na torze, że nie ma tam miejsca na jakikolwiek komfort. Dlatego właśnie producenci decydują się na tworzenie naked bike’ów bazujących na ich topowych konstrukcjach torowych.
Najbardziej świeżą propozycję wysunęła Yamaha. Bazując na YZF-R1 stworzyli motocykl, który dopełnia serię MT. Nietypowa i agresywna stylistyka kultywuje trend „Dark Side of Japan”, jednak nas od wyglądu bardziej interesują osiągi i jak motocykl reaguje na nasze polecenia. Postarałem się dla Was nieco wysłowić, sam nie wiem co tu wygaduje, ale zapraszam:
Teoria to jedno, a praktyka drugie. Po 330 kilometrowej trasie wszyscy kierowcy mieli sesję na pasie lotniska. Wykorzystałem tą okazję, założyłem kamerę i po wyciągnięciu bezpiecznika od ABS-u pozwoliłem sobie na intensywne operowanie manetką i dźwigniami. Oto jak Yamaha MT-10 reaguje na zaproszenie do zabawy:
Choć Volkswagen i Ducati w żaden sposób nie potwierdziły oficjalnie, że włoska marka miałaby trafić pod…
Motopark Koszalin to jeden z bardziej malowniczych obiektów asfaltowych w naszym kraju. To właśnie na…
W obliczu coraz bardziej rygorystycznych norm dotyczących czystości spalin, zasilanie gaźnikowe w motocyklach, czy nawet…
Już na początku września Moto Guzzi będzie świętować swoje 105. urodziny. Z tej okazji zaplanowano wielkie…
Już w najbliższy weekend Janek Babiarz stanie do rywalizacji w kolejnej rundzie CIV Junior, która…
Już w najbliższy weekend 31 lipca – 2 sierpnia zespół Automarket AF Racing Team i…