Ireneusz Pyra – Największy na świecie producent części do Harleya WLA

Pierwsze dwa Harleye-Davidsony WLA kupił w 1973 roku, choć trudno je było nazwać motocyklami, były to po prostu części w skrzyniach, z których można było złożyć motocykle. Jak sam powiedział w wywiadzie (4 listopada 2021 roku): 

(…) Byłem wtedy pod ogromnym wrażeniem filmu „Easy Rider”. Nie widziałem go jeszcze wtedy w całości, tylko jakieś fragmenty czy zdjęcia z niego. Niemniej starczyło to, abym zafascynował się Harleyem Fondy, czyli filmowego Kapitana Ameryki. Zapragnąłem mieć choppera. Dodatkowo w 1973 roku spotkałem Krzyśka Fischera, który ugruntował we mnie wizję co do przyszłości moich Harleyów. (…).  Zaczął budowę choppera. Trwało to dwa lata. Na trasę wyjechał nim w 1975 roku. Pierwszą poważną imprezą, na którą pojechał, był międzynarodowy zlot organizowany przez Adama Mellera we Wrocławiu. Jak sam powiedział w wywiadzie (4 listopada 2021 roku): 

(…) W późniejszych latach miałem kolejne Harleye WLA. Dostrzegłem też piękno w oryginalnej formie i odrestaurowałem wersję wojskową. (…).  

Jak zrodził się mój biznes? Nie było wówczas żadnych nowych części do Harleyów. Ja miałem kupę złomu, z którego chciałem zrobić motocykl. Trzeba było znaleźć jakiś sposób na tę sytuację. Pracowałem wówczas w warszawskiej fabryce kosmetyków Uroda. Były tam dość duża narzędziownia i park obrabiarek, gdzie dorabiało się części do maszyn pracujących na produkcji. Zajmowaliśmy się zabezpieczeniem ciągłości pracy maszyn produkujących kosmetyki. Byłem szefem tej narzędziowni. Miałem solidne wykształcenie techniczne i materiałoznawcze. Właśnie tam, na tzw. fuchę, zacząłem dorabiać pierwsze części do Harleya. 

Wyremontowałem swojego Harleya. Wszystko pracowało bardzo ładnie i niezawodnie, co nie umknęło uwadze innych harleyowców na zlotach czy wyjazdach. Moi koledzy zaczęli zgłaszać się do mnie z prośbą o dorobienie tej czy innej części. Przez pewien czas, w małej piwnicy u mnie w bloku, reperowałem też dla innych silniki i skrzynie biegów do Harleya. 

Na jednym ze zlotów, wspólnie z Jankiem Kwilmanem, poznaliśmy Holendra, który zainteresował się tym, co robię. Zaczął zamawiać u mnie drobne elementy, które nadal produkowałem na tzw. fuchę. Wszystko zaczęło się jednak rozwijać i ta forma produkcji była już niewystarczająca. Wtedy wraz z Jankiem założyliśmy małą firmę zajmującą się produkcją części do Harleya-Davidsona WLA. Działalność stała się oficjalna. Na początku mieliśmy podstawowe maszyny – tokarkę, frezarkę, szlifierkę. Sukcesywnie poszerzał się asortyment naszych wyrobów. Jednym słowem interes się rozkręcał. Od 23 października 1983 roku zająłem się wyłącznie produkcją części do Harleya-Davidsona WLA. (…). 

W międzyczasie Audrey Kwilman (żona Janka, przyp. red.) wyszła z pomysłem, aby założyć klub harleyowski. Sprawa ruszyła i po pewnym czasie powstał klub Riders of Poland. Ireneusz Pyra nie był wprawdzie jego założycielem, ale wspierał w tych działaniach Audrey i Jana Kwilmanów. Dostał za to legitymację nr 3.   

W 1990 roku sprowadzili z Kwilmanem trzy górnozaworowe Harleye z USA. Były to jedne z pierwszych współczesnych „górniaków”, jakie znajdowały się wówczas w Polsce. Jak sam powiedział w wywiadzie (4 listopada 2021 roku): 

(…) Na początku lat 90. nasze drogi z Jankiem Kwilmanem się rozeszły, on zajął się sprzedażą części, a ja nadal je wytwarzałem.

Dziś produkuję ponad 30% części składowych Harleya-Davidsona WLA i wersji pochodnych. Są to m.in.: rama; kilka typów przedniego zawieszenia (springera); całe kompletne skrzynie biegów, włącznie z kopniakiem, gotowe do montażu w motocyklu; komplety naprawcze silnika, dzięki którym można przeprowadzić pełną naprawę dołu silnika; kompletne hamulce, kilka rodzajów kierownic. Części z mojego warsztatu, który obecnie prowadzę razem z synami Kubą i Filipem, trafiają do klientów na całym świecie. Jeżeli chodzi o model WLA, to nasza rodzinna firma jest największym na świecie producentem części do tego Harleya-Davidsona. (…).    

Ostatnie 50 lat życia Ireneusza Pyry było ściśle związane z motocyklami Harley-Davidson. Dziś w jego garażu stoi współczesny Fat Boy i dwa egzemplarze wojennego WLA. W przyszłym roku będzie obchodził zaś 40-lecie swojej działalności wytwórczej.    

Zdjęcia z archiwum rodzinnego Ireneusza Pyry 

 

 

 

KOMENTARZE
Tomasz Szczerbicki

Nikt nie wie o historii polskiej motoryzacji co Tomek. Autor wielu książek, artykułów i opracowań zgłębia te zagadnienia od wielu lat. Motocyklista, miłosnik militariów i szeroko pojetej historii naszego kraju. Od lat przybliża czytelnikom sylwetki wybitnych motocyklistów przed i powojennych, historie klubów i organizacji.

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026