W historii udziału Polaków w europejskim pucharze, był to najdłuższy, bo składający się z aż pięciu rund sezon. Tak jak w pierwszej tegorocznej rundzie, w Mirecourt we Francji, reprezentację Polish Vespa Racing Team stanowił rodzinny klan Kulesza Racing, który stawił się w komplecie.
Już drugi rok z rzędu niebiosa okazały się w Niemczech łaskawe, można więc było ujeżdżać Vespy i Lambretty na suchym asfalcie, przy porannej temperaturze na poziomie 11-12 stopni. To dość nietypowe, ponieważ miejsce to znane jest z częstych opadów deszczu. Polska młodzież doskonale zna ten obiekt i panujące na nim warunki. Harzring jest najbardziej kręty (ma najwięcej ciasnych nawrotów o 180 stopni) spośród wszystkich torów, na których przyszło rywalizować „vespiarzom”.
Start. Witold Kulesza 534; Valentino Randazzo 513
Na szczęście okazało się, że tor nie jest aż taki straszny. Z każdym kolejnym wyjazdem na sesję treningową jechało się coraz lepiej, zwłaszcza że sprzęt spisywał się doskonale!
W sobotę, tradycyjnie już, po porannej odprawie dla zawodników ruszyły treningi wolne. Właściwie wszyscy mieli 1,5 godziny, żeby rozruszać siebie i swoje maszyny, ewentualnie poprawiając ustawienia.
Roman Kulesza
Zgodnie z wynikami kwalifikacji, kolejność zawodników na starcie w tej klasie wyglądała następująco: dwaj niemieccy kierowcy – Markus Moderer i Valentino Randazzo, przed naszymi zawodnikami – Igorem i Witkiem. Z 10. pola miał startować trzeci kierowca Kulesza Racing – Roman. W pierwszym wyścigu obaj Niemcy zamienili się miejscami na mecie. Igor i Witek Kulesza dojechali na 3 i 4 miejscu. Roman poprawił się o dwie pozycje w stosunku do kwalifikacji.
Piotr Kulesza 664 vs Stefan Menke 619
Wyścig numer dwa zakończył się zwycięstwem Markusa, za którym na metę wpadł Witek Kulesza, toczący zażartą walkę do ostatnich metrów z Valentino. Igor tym razem dojechał na czwartym miejscu. Jak się okazało, w połowie wyścigu zgubił swój prawy slider kolanowy. Wiadomo, że bez tego pozornie drobnego elementu nie da się pokonywać zakrętów z odpowiednią prędkością. Roman Kulesza powtórzył wynik z pierwszego wyścigu kończąc ponownie na ósmym miejscu.
Ostatni wyścig K5 był popisem jazdy obu naszych asów! O poziomie rywalizacji może świadczyć fakt, że wszyscy czterej kierowcy z czołówki zmieścili się w czasie krótszym od jednej sekundy! Tym razem pierwszy na mecie zameldował się Igor Kulesza, tuż przed swoim kuzynem Witkiem. Na trzecim miejscu dojechał Markus Moderer, przed Valentino Randazzo. Roman Kulesza w tym biegu osiągnął linię mety na 9. miejscu.
Igor Kulesza
Wyniki rundy – klasa K5:
1. Markus Moderer
2. Igor Kulesza
3. Valentino Randazzo
4. Witold Kulesza
(…)
8. Roman Kulesza
W klasie Streetracer – K6, wszystkie trzy wyścigi zakończyły się w identyczny sposób: za każdym razem na pierwszym miejscu linię mety mijał Timo Drack. Jeździ on na najmocniejszej maszynie w całej stawce ESC. Jest to Lambretta napędzana dwucylindrowym silnikiem o pojemności 250 ccm i mocy 50 KM. Ściganie z tym gościem jest nieco frustrujące – w końcu nikt nie lubi być dublowany podczas wyścigu.
Na drugim miejscu dojeżdżał tego dnia reprezentant Kulesza Racing – Piotr, który pomimo również niebagatelnych w końcu 30KM, generowanych przez silnik jego Vespy PX, nie był w stanie nawiązać walki ze zwycięzcą. Co prawda w pierwszym wyścigu pojawiła się szansa na zwycięstwo, ale Timo, po upadku na swojej Lambretcie, szybko się pozbierał i wyprzedził naszego zawodnika na ostatnim zakręcie przed metą. Trzecim kierowcą w K6 w każdym z trzech wyścigów był tego dnia Stefan Menke, również dosiadający Lambretty.
Witold Kulesza
Pozornie mogłoby się wydawać, że rywalizacja w klasie K6 przebiegała bez żadnej historii. Jednak w każdym z biegów kierowcy nr 2 i 3 toczyli ze sobą niezwykle zażarte pojedynki, czasem zamieniając się miejscami. Na szczęście ostatecznie to nasz człowiek za każdym razem wychodził z tej rywalizacji zwycięsko. W II wyścigu mieliśmy do czynienia z restartem, po groźnie wyglądającym upadku jednego z niemieckich zawodników i przerwaniu wyścigu, na szczęście obyło się bez kontuzji.
Wyniki rundy – klasa K6:
1. Timo Drack
2. Piotr Kulesza
3. Stefan Menke
Również w tym roku w klasyfikacji generalnej sezonu, Polacy pojawili się w czołówce:
Smallframe GT – K5
1. Valentino Randazzo
2. Markus Moderer
3. Igor Kulesza
4. Witold Kulesza
(…)
9. Roman Kulesza
(…)
15. Szymon Czerwiński
Streetracer – K6
1. Piotr Kulesza
2. Timo Drack
3. Christian Neuburger
(…)
6. Wojciech Witkowski
(…)
11. Krzysztof Baran
(…)
15. Mateusz Ludwikowski
(…)
17. Łukasz Zatorski
Należy przypomnieć, że Igor Kulesza w klasie K5, w której rywalizowało na przestrzeni całego sezonu 24 zawodników, powtórzył swój ubiegłoroczny wynik. Witek Kulesza zaliczył swój pierwszy pełny sezon w tej klasie, po przejściu w zeszłym sezonie z klasy K1. Również stały postęp z rundy na rundę notował jego brat – Romek Kulesza, dla którego był to pierwszy sezon w tej najbardziej chyba wymagającej i najliczniej obsadzonej na poszczególnych rundach limitowanej klasie.
Witold Kulesza
Warto również zaznaczyć, że w klasie K6 już trzeci rok z rzędu zwycięża reprezentant Kulesza Racing, klasa Streetracer staje się więc pomału ich rodzinną specjalnością. W roku ich debiutu w pucharze ESC jako pierwszy dokonał tego Igor, w 2021 powtórzył jego kuzyn Roman. W tym roku udało się to również ojcu Igora, który wśród 27 kierowców, wykazał się największą regularnością we wszystkich pięciu rundach sezonu 2022.
Tekst: Piotr Kulesza
Zdjęcia: Backfire_Media
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…