Na skróty:
Rywalizacja o tytuł mistrza świata MotoGP 2022 trwa w najlepsze, a po wyścigu o GP Aragonii czołową trójkę klasyfikacji generalnej dzieli zaledwie siedemnaście punktów. W międzyczasie jednak wszystkie zespoły potwierdziły już, z kim i na jakich motocyklach walczyć będą o przyszłoroczne laury. Zresztą, MotoGP czeka w 2023 roku sporo zmian nie tylko personalnych – w sobotnie popołudnia rozgrywane będą sprinty!
Zaczynamy od Yamahy, której zawodnik Fabio Quartararo jest obecnym mistrzem świata. Francuz, choć przez chwilę było co do tego sporo wątpliwości, zostaje w fabrycznym składzie producenta spod znaków trzech skrzyżowanych kamertonów. Jego team-partnerem będzie z kolei nadal Franco Morbidelli, pomimo tego, że jego obecne wyniki pozostawiają sporo do życzenia.
Po tym, jak na zakończenie współpracy z Yamahą zdecydowała się ekipa RNF prowadzona przez Razlana Razaliego, producent zostaje bez satelickiego składu. Po raz pierwszy od wielu, wielu lat, na polach startowych ustawiać się będą tylko dwie M1-ki, a wszyscy mają nadzieję, że ta sytuacja wkrótce się zmieni.
Po drugiej stronie barykady jest Ducati, które od sezonu 2020 zgarnęło trzy tytuły mistrzowskie wśród konstruktorów. Podobnie jak w tym sezonie, za rok włoski producent znów wystawi aż osiem motocykli, z czego cztery będą w specyfikacji 2023. Dwóch z nich dosiądą fabryczni zawodnicy: walczący o tegoroczne mistrzostwo świata Pecco Bagnaia i Enea Bastianini, który awansuje ze składu Gresiniego. Pozostałe dwa Desmosedici GP23 trafią w ręce niezmienionego teamu Pramac Racing, w którym nadal rywalizować będą Jorge Martin oraz Johann Zarco.
Do debiutu na Ducati szykuje się z kolei Alex Marquez, który po trzech latach na Hondzie przechodzi do teamu Gresiniego. Dla Hiszpana, który nigdy tak naprawdę nie odnalazł się na RC213V, to będzie nowy rozdział w karierze. Jego team-partnerem będzie tegoroczny debiutant Fabio di Giannantonio, który ma już na koncie swoje pierwsze pole position w MotoGP. Zarówno ten duet, jak i ekipa Mooney VR46 Racing – w której pozostają Luca Marini i Marco Bezzecchi – rywalizować będą na maszynach w specyfikacji 2022.
Na odbicie się od dna, z częściowo nowym składem, liczyć będzie w 2023 roku Honda. W fabrycznym zespole pozostaje oczywiście Marc Marquez, ale czeka go kolejna zmiana team-partnera. Po wielu dyskusjach HRC doszło do porozumienia z Joanem Mirem, który po odejściu Suzuki z MotoGP musiał nagle szukać dla siebie nowego pracodawcy.
W podobnej sytuacji był też jego obecny zespołowy kolega Alex Rins. Chociaż obaj Hiszpanie byli gotowi do tego, by przedłużyć umowy z Suzuki, wszystko posypało się jak domek z kart na początku maja. Ostatecznie tak jak Mir, tak i Rins znalazł dla siebie miejsce w Hondzie. Alex dołączy jednak do ekipy LCR. W składzie prowadzonym przez Lucio Cecchinello pozostaje z kolei Takaaki Nakagami, który długo nie był pewny, czy nie zostanie zastąpiony przez Aia Ogurę.
Ogromne zmiany czekają z kolei Aprilię, która po raz pierwszy w historii wystawi nie dwa, ale aż cztery motocykle. Skład fabrycznej ekipy producenta z Noale nie zmieni się – nadal ścigać się w nim będą Aleix Espargaro, który walczy w tym roku o mistrzostwo MotoGP, oraz czujący się coraz lepiej na RS-GP Maverick Viñales. W przyszłym roku Aprilia traci jednak koncesję, więc trudniej jej będzie z pracami rozwojowymi.
Tymczasem z Yamahy na Aprilię przesiądzie się team RNF, do którego dołączą „spadkowicze” z KTM-a – Miguel Oliveira oraz Raul Fernandez. Mają oni mieć do dyspozycji maszyny w specyfikacji 2022.
Ogromne zmiany w składzie czekają też przed przyszłym sezonem KTM-a. W ekipie Factory Racing u boku Brada Bindera startować będzie Jack Miller, który zastąpi Oliveirę. Z kolei do satelickiej ekipy Tech3 – która przemianowana zostanie na GASGAS – przechodzą Pol Espargaro oraz awansujący z Moto2 Augusto Fernandez. Dla #44 to powrót do austriackiego producenta po nieudanej przygodzie z Repsol Hondą. Z kolei młodszy z Hiszpanów już teraz może być pewny, że będzie najlepszym debiutantem sezonu 2023. Wszystko dlatego, że po prostu nie będzie miał rywala.
Zgodnie z zapowiedziami, zmiany czekają też nie tylko składy MotoGP, ale też harmonogram weekendu. Wszystko przez to, że w sobotnie popołudnie zawodnicy klasy królewskiej startować będą w sprintach. Będą to krótkie wyścigi na połowie dystansu głównej, niedzielnej rywalizacji. Będzie przyznawana za niego połowa punktów (punktuje TOP9). Wygrana w sprincie odnotowywana będzie w osobnej kolumnie w wynikach i nie będzie to traktowane jako zwycięstwo w Grand Prix. Wywalczona w sprincie pozycja nie będzie miała z kolei wpływu na ustawienie na starcie do niedzielnego wyścigu.
Wiadomo już, jak będzie wyglądała kwestia kar, w szczególności przejeżdżania tzw. długiego okrążenia. Wszystkie kary nałożone na zawodników w pierwszej fazie weekendu GP, trzeba będzie odbyć podczas niedzielnego wyścigu. Wyjątkiem będą wykroczenia popełnione bezpośrednio podczas sprintu, które będzie można karać niemalże natychmiast. Co ważne, w sprincie karę długiego okrążenia otrzyma zawodnik, który przekroczy limity toru trzy razy (w pełnym wyścigu nadal będzie to pięć wyjazdów poza tor).
Dołożenie sprintu wymusiło też zmiany w harmonogramie weekendu. Piątkowy drugi trening MotoGP wydłużony zostanie z 45 minut do godziny. W sobotę już rano zawodników klasy królewskiej czekać będzie 30-minutowy trening, a zaraz po nim dwie części kwalifikacji. Sprint planowo startować będzie o godzinie 15:00. W niedzielę skasowano z kolei rozgrzewki klas Moto3 i Moto2, a warm-up MotoGP skrócono do zaledwie 10 minut.
09:00-09:30 – FP1 Moto3
09:50-10:30 – FP1 Moto2
10:45-11:30 – FP1 MotoGP
13:15-13:50 – FP2 Moto3
14:05-14:45 – FP2 Moto2
15:00-16:00 – FP2 MotoGP
08:40-09:10 – FP3 Moto3
09:25-09:55 – FP3 Moto2
10:10-10:40 – FP3 MotoGP
10:50-11:05 – Q1 MotoGP
11:15-11:30 – Q2 MotoGP
12:55-13:10 – Q1 Moto3
13:20-13:35 – Q2 Moto3
13:50-14:05 – Q1 Moto2
14:15-14:30 – Q2 Moto2
15:00 – sprint MotoGP
09:40-09.50 – warm-up MotoGP
10:00-10:30 – MotoGP ‘Rider Fan Show’
11:00 – wyścig Moto3
12:15 – wyścig Moto2
14:00 – wyścig MotoGP
Zdjęcie: Michelin
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…