KTM 350 EXC 2026 F
Na skróty:
W informacji prasowej zamieszczonej przez KTM czytamy, że producent stanowczo odrzuca zarzuty dotyczące sprzedawania nielegalnych motocykli, które omijają wymagania normy emisji spalin Euro 5+. Dalej producent podaje, że motocykle są dostarczane w stanie zgodnym z homologacją, bo tego wymagają przepisy FIM. Dotyczy to także maszyn marek Husqvarna i GASGAS.
Wszelkie przeróbki mają być dokonywane przez autoryzowane salony dopiero po dokonaniu zakupu przez klienta. Dodatkowo kupujący są informowani o tym, że po konwersji na wersję zgodną z regulaminami zawodów motocykl przestaje spełniać wymagania dopuszczenia do ruchu po drogach publicznych. Tutaj warto nawiązać do informacji ZDF Heute, gdzie dziennikarze towarzyszyli jednemu z klientów i ten przy odbiorze motocykla podpisywał oświadczenie, w którym potwierdza, że jest świadom utraty warunków homologacji.
Na koniec KTM podaje dane niemieckiej agencji ds. ochrony środowiska, z których ma wynikać, że w samych Niemczech motocykle są odpowiedzialne za zaledwie 0,3 proc. całkowitej emisji dwutlenku węgla. Z kolei motocykle enduro używane w zawodach odpowiadają tylko za ułamek tej wartości, bo ich roczny przebieg jest wielokrotnie niższy.
Afera z KTM wybuchła po tym, jak do organizacji DeSmog zgłosił się sygnalista, który powiedział, że motocykle enduro austriackiego koncernu są przerabiane zaraz po przyjeździe z fabryki i nikt się z tym nie kryje. Według dziennikarzy, którzy badali sprawę, procedura modyfikacji polega na montażu układu wydechowego pozbawionego sondy lambda. Jednocześnie nowy układ wydechowy ma mieć przewód ze ślepą wtyczką.
Przeczytaj również: Dziennikarskie śledztwo w sprawie omijania norm emisji spalin przez KTM
Nie podlega wątpliwości, że KTM dostarcza do salonów motocykle, które są zgodne z normą Euro 5+ i wymaganiami homologacji. Jeżeli w komplecie z motocyklem faktycznie jest zestaw, który pozwala na zmianę właściwości układu wydechowego, to po jego zamontowaniu motocykl traci homologację i nie powinien być używany na drodze. Można tylko snuć domysły, że np. pracownicy salonów wychodzą z założenia, że klient od razu chciałby mieć „odblokowany” motocykl i dokonują zmian już na etapie wyciągania motocykla z kartonu.
Czy montowanie niehomologowanych układów wydechowych i innych części do zarejestrowanych motocykli to coś nowego? Absolutnie nie. Częstą praktyką jest, że klienci wymieniają układy wydechowe na sportowe i zazwyczaj kupują takie, które zapewniają najlepszy wzrost osiągów. Przy tym nie zwracają uwagi (lub udają, że tego nie robią) na fakt, że takie układy wydechowe nie mają homologacji drogowej. Na komponentach często widnieje napis, że nie są przeznaczone do użytku na drogach publicznych.
Żeby sportowy układ wydechowy miał homologację drogową, to producent musi pogodzić kwestię poprawienia brzmienia motocykla, lżejszej masy względem fabrycznego wydechu oraz chociaż niewielkiej poprawy osiągów. Dlatego akcesoryjne wydechy z homologacją drogową nadal mają sondy lambda, co jeszcze dodatkowo podnosi ich cenę.
Czy w przypadku marki KTM doszło do jednego wielkiego nieporozumienia? Tego dowiemy się w najbliższych tygodniach.
Mimo poważnych problemów z bólem pleców Milan Pawelec ukończył niedzielny wyścig o Grand Prix Niemiec…
Włoska federacja motocyklowa (FMI) protestuje przeciwko nałożeniu ograniczeń na ruch motocyklistów w Tyrolu Południowym. Organizacja…
W sieci pojawiły się grafiki, które pochodzą od Hondy i pokazują wygląd produkcyjnej wersji motocykla…
Są motocykle, które zachwycają od pierwszego spojrzenia, i takie, obok których można przejść zupełnie obojętnie.…
Już w najbliższy weekend 18-19 lipca w Polsce odbędą się dwa międzynarodowe turnieje flat tracku…
Władze Południowego Tyrolu wprowadziły nowe przepisy, które zakazują organizacji wydarzeń związanych ze sportami motorowymi oraz…